<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414</id><updated>2012-01-31T22:08:55.457+01:00</updated><category term='3 2 1 START...'/><title type='text'>kasiaiprzemo.com</title><subtitle type='html'>...iść za marzeniem i znowu iść za marzeniem - i tak - wiecznie - aż do końca!</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>205</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-132761400892923267</id><published>2011-12-03T00:42:00.000+01:00</published><updated>2011-12-03T00:42:00.594+01:00</updated><title type='text'>nuchypampuchy</title><content type='html'>&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;Pierwszy w historii naszego bloga miesiąc bezwpisowy Odszedł po cichutku. Pojawił się grudzień - cały szał przedbożonarodzeniowy już w pełni. A my trochę obok wszystkiego.&lt;br /&gt;Listopad, a i nawet październik, spędzaliśmy na byciu ze sobą. Na cieszeniu się swoją obecnością. Na maratonach filmowych. Pewnego razu nawet przesadziliśmy i musieliśmy na jakiś czas odstawić filmy:).&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; Na gotowaniu. W październiiku potrawą miesiąca była pizza, jedliśmy ją  codziennie, bo była wyborna i szybka w przygotowaniu. Robiliśmy dwa kolejne podejścia do seitanu, którego efekt nas bardzo pozytywnie zaskoczył. Niemniej jednak brak dobrej marynaty sprawia go niejadalnym :D. Tak! To jest pierwsza w życiu rzecz, której Przemo nie był w stanie zjeść ;). Zrobiliśmy seitan w biedronkowej marynacie tajskiej. Wcześniej przemowa mama użyła trochę do swojego kuraka i jej bardzo smakowało, ale nie zwróciła uwagi na ten smak, który uniemożliwiał Przemowi jedzenie! Seitan wyszedł słodki!!! Jedliśmy sałatkę z ziemniaczkami i seitanem imitującym kolorystycznie mięso, który w smaku był jak cukier:).&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; Na rozwijaniu swoich pasji -  ja czasem jak w amoku dniami i nocami szyłam na maszynie. Zaczynając od całkiem prostych rzeczy jak skrócenie nogawek przez wyszywaniu ślubnej serwety dla rodziców, stroju baletowego dla Karoli, koszuli, kończąc na saszetkach i tabaktaszach - na pomysł tych ostatnich wpadł Maciej.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; Na chorowaniu - to chyba jest już naszym znakiem rozpoznawczym -&amp;gt; KasiaiPrzemo - wiecznie chorzy ;) Chyba powinniśmy zmienić podpis na górze pod adresem bloga na w/w. Cotygoniowe odwiedziny lekarza z powodu mojego refluxu i przemowego osłabienia organizmu. Hehe nawet ostatnio Przemo wylądował u chirurga pod skalpelem, ale to już osobna bajka i  nawet wcale nie śmieszna :D. "To czemu się śmiejesz? - a widziałeś kiedyś uśmiech do góry nogami?". Nie, to nie jest śmieszne :D.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; Na koncertach -  część biletów wygraliśmy, na część poszliśmy z wsa pisząc relacje i robiąc koncertowe foty. Do obejrzenia na wsa.org.pl. Byliśmy w filharmonii i zadecydowaliśmy, że odwiedzać ją będziemy częściej.&lt;br /&gt;Odnajdując nową muzykę - wokalistki  Mirel Wagner, ostatnio Rykarda Parasol. Tworzące swój niepowtarzalny styl, każda piorunuje wokalem, zachwyca wrażliwością. Pojawiło się też kilka nowych płyt. Zielone Żabki nagrały płytę "Alternatywne światy",  niestety nie mieliśmy okazji posłuchać ich jeszcze na żywo. Ale za to byliśmy na koncercie Żywiołaka, który promował nową płytę i nowe wokalistki. Koncert fantastyczny, pełen enegrii, a za sprawą nowych artystek, pozytywnych wibracji ze sceny oraz niesamowitego szoł Nina Nu, można było na moment stanąć twarzą w twarz z ich psychodelicznym krasnalem:) i odpłynąć przy dźwiękach liry.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; Na spacerach - mimo iż Oława w żadnym stopniu nie nadaje się do romantycznego spacerowania, nam się udało kilka razy uchwycić mino wszystko niesamowity pejzaż dzięki pogodzie. Nad rzeką mgła przy zachodzącym słońcu. W parku pełnym żółtozłotych liści, przy każdym powiewie wiatru niczym brokatem obsypywany trawnik. W poszukiwaniu ucha bzowego, naszego najnowszego odkrycia podczas pewnego grzybobrania! Zbierając liście i robiąc z nich róże, ciesząc się sobą.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; Świętując urodzinowy listopad. My mamy to szczęście, że nasze urodziny są jedne po drugich w odstępie 17 dni i każdy przez swój okres może cieszyć się ponad tygodniowymi urodzinami. Cóż to za feta! Pojawiły się babka waniliowo czekoladowa z kadzidełkiem zamiast świeczki, a Przemo w zupełnej tajemnicy przygotował wegański tort czekoladowy dla maużo(wi)nki.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; Cały ten czas towarzyszy nam niewiarygodnie ładna pogoda. Teraz jest już grudzień, czas myśleć o śniegu, a za oknem póki co ani widu, ani słychu. Sporadycznie tylko rankiem pojawiają się oszronione pejzaże przypominjące o tym, że Pani Zima zbliża się do nas wielkimi krokami.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-132761400892923267?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/132761400892923267/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=132761400892923267' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/132761400892923267'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/132761400892923267'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2011/12/nuchypampuchy.html' title='nuchypampuchy'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-8439142590000921981</id><published>2011-10-03T15:28:00.000+02:00</published><updated>2011-10-03T15:35:29.168+02:00</updated><title type='text'>9/11 [HD] Movie</title><content type='html'>&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Enjoy:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="336" width="600"&gt;&lt;param name="allowfullscreen" value="true" /&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.facebook.com/v/241269999253665" /&gt;&lt;embed src="http://www.facebook.com/v/241269999253665" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="600" height="336"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety nie da się na blogu zamieścić filmu w HD. Nic straconego, w HD można go obejrzeć na naszym facebooku, pod adresem:&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.facebook.com/photo.php?v=241269999253665"&gt;http://www.facebook.com/photo.php?v=241269999253665&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W HD nie w każdej przeglądarce i nie zawsze chodzi płynnie. Nie reklamując, ale u nas najpłynniej śmiga na firefoxie;).&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-8439142590000921981?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/8439142590000921981/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=8439142590000921981' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/8439142590000921981'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/8439142590000921981'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2011/10/911-hd-movie.html' title='9/11 [HD] Movie'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-8581191335019573589</id><published>2011-09-30T20:46:00.002+02:00</published><updated>2011-09-30T20:51:39.257+02:00</updated><title type='text'>9/11</title><content type='html'>&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;Kawa z szafranem i kardamonem, parzona w tygielku. I wietnamska, parzona po wietnamsku. Na ścianach sporo map, orientalnych obrazów i ogrom wschodnich przypraw. Nie, tym razem nie byliśmy w Azji, ale w Toruniu u Moniki, która właśnie wróciła z 7. miesięcznej podróży po Dalekim Wschodzie i Nowej Zelandii.&lt;br /&gt;Od dawna chcieliśmy odwiedzić to miasto. Kiedyś nawet ruszyliśmy w tamtą stronę, ale ostatecznie zatrzymaliśmy się w Poznaniu. Sporo w Toruniu urzekających ulic, klimatycznych zakamarków i pięknych kamienic. Nie za bardzo mieliśmy ochotę na pierniki. Wybraliśmy się za to do Centrum Sztuki Współczesnej, gdzie odkryliśmy, że rzeczywiście chyba wszystko jest sztuką, co artysta sztuką nazwie (jak głosił napis w toalecie). Znaleźliśmy klimatyczną kawiarnię ('Draże' - polecamy) i napatrzyliśmy się na niesamowitą panoramę miasta nocą. No i wieczorne rozmowy z Moniką na każdy temat... zdecydowanie Toruń nas nie zawiódł.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-cJnlYoD7LIk/ToYJciL80zI/AAAAAAAASkY/F1zN91O1GAw/s1600/IMG_7084.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://4.bp.blogspot.com/-cJnlYoD7LIk/ToYJciL80zI/AAAAAAAASkY/F1zN91O1GAw/s200/IMG_7084.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-FQYCSDixYP4/ToYJixxy2zI/AAAAAAAASkc/qZraeI3H6XE/s1600/IMG_7135.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://2.bp.blogspot.com/-FQYCSDixYP4/ToYJixxy2zI/AAAAAAAASkc/qZraeI3H6XE/s200/IMG_7135.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-SBZzfGAsAJY/ToYJmHqQpII/AAAAAAAASkg/Byqyiar_aJ4/s1600/IMG_7172.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="135" src="http://3.bp.blogspot.com/-SBZzfGAsAJY/ToYJmHqQpII/AAAAAAAASkg/Byqyiar_aJ4/s200/IMG_7172.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale wróćmy do początku naszej polskiej, wrześniowej włóczęgi... ;)&lt;br /&gt;Nie co za to zawiedliśmy się na Krakowie, do którego pojechaliśmy najpierw. Kraków okazał się mocno przereklamowany i chyba - jak na Polskę szczególnie - zbyt turystyczny. Po jednym dniu więc uciekliśmy w Bieszczady. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-c5mQrcP4xs4/ToYKSEl2nVI/AAAAAAAASkk/1BQhkfnefBk/s1600/IMG_6150.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://1.bp.blogspot.com/-c5mQrcP4xs4/ToYKSEl2nVI/AAAAAAAASkk/1BQhkfnefBk/s200/IMG_6150.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-YFUoBMZYpt8/ToYKXGe23uI/AAAAAAAASko/VP08unVbbgA/s1600/IMG_6181.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://4.bp.blogspot.com/-YFUoBMZYpt8/ToYKXGe23uI/AAAAAAAASko/VP08unVbbgA/s200/IMG_6181.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-8a1rXg-H524/ToYKZwl511I/AAAAAAAASks/9FeimxUGHQg/s1600/IMG_6201.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://4.bp.blogspot.com/-8a1rXg-H524/ToYKZwl511I/AAAAAAAASks/9FeimxUGHQg/s200/IMG_6201.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cały dzień zajęło nam przejechanie z Krakowa do Stefkowej, gdzie mamy rodzinę, a już rano kolejnego dnia wyruszyliśmy na szlak. Pierwszego dnia weszliśmy od Ustrzyk, przez Szeroki Wierch na Tarnicę i mimo średniej pogody i tak byliśmy w niebo wzięci. Nie chodziliśmy za bardzo wcześniej po górach, a już pierwszego dnia odkryliśmy, że nie wiedzieliśmy, co tracimy.&lt;br /&gt;Kolejnego dnia weszliśmy od Ustrzyk na Połoninę Caryńską, przeszliśmy całą, zeszliśmy i zaczęliśmy wchodzić na Wetlińską, żeby noc spędzić w schronisku. Naprawdę - ledwo weszliśmy;), a jak przy szlaku nie było barierek, to musieliśmy trzymać się trawy żeby nie upaść ze zmęczenia;). W końcu jednak weszliśmy, zostaliśmy na noc w Chatce Puchatka, a rano ruszyliśmy dalej. W kilka godzin dokończyliśmy Wetlińską i wróciliśmy do Stefkowej. Ostatniego dnia zrobiliśmy obie Rawki, z których mieliśmy niesamowity widok na wszystko, co w poprzednie dni przeszliśmy...&lt;br /&gt;Dawno żadne miejsce nie zrobiło na nas takiego wrażenia. Pięknie jest w Bieszczadach, cudownie jest chodzić po bieszczadzkich górach, błogo patrzeć jest na bieszczadzkie krajobrazy!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-KuS6iV34TOs/ToYL4uWeloI/AAAAAAAASk8/Q0jTrK4KHAU/s1600/Panorama+1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-2CWC2Cstc88/ToYPnVhdGOI/AAAAAAAASlY/0Kkui0Qgo2M/s1600/IMG_6321.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-CQ7Ti_ccHrM/ToYLeDWqewI/AAAAAAAASk0/vNJOGcK5zV0/s1600/IMG_6530.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://2.bp.blogspot.com/-CQ7Ti_ccHrM/ToYLeDWqewI/AAAAAAAASk0/vNJOGcK5zV0/s200/IMG_6530.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-6YALq2ZQVNs/ToYLlWOTQdI/AAAAAAAASk4/97KYQErOq5g/s1600/IMG_6565.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="115" src="http://2.bp.blogspot.com/-6YALq2ZQVNs/ToYLlWOTQdI/AAAAAAAASk4/97KYQErOq5g/s200/IMG_6565.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-2CWC2Cstc88/ToYPnVhdGOI/AAAAAAAASlY/0Kkui0Qgo2M/s1600/IMG_6321.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://2.bp.blogspot.com/-2CWC2Cstc88/ToYPnVhdGOI/AAAAAAAASlY/0Kkui0Qgo2M/s200/IMG_6321.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-6YALq2ZQVNs/ToYLlWOTQdI/AAAAAAAASk4/97KYQErOq5g/s1600/IMG_6565.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-KuS6iV34TOs/ToYL4uWeloI/AAAAAAAASk8/Q0jTrK4KHAU/s1600/Panorama+1.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="155" src="http://1.bp.blogspot.com/-KuS6iV34TOs/ToYL4uWeloI/AAAAAAAASk8/Q0jTrK4KHAU/s640/Panorama+1.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-vUMpoUsa1Rs/ToYLXmOqVQI/AAAAAAAASkw/pQhh9N74Ka0/s1600/IMG_6321.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-v7kZPWlJSqs/ToYNXVFytfI/AAAAAAAASlA/UR7odsS3_vI/s1600/IMG_6760.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Z Bieszczad pojechaliśmy na Mazury, żeby przez tydzień pożeglować z Darią i Tomkiem.&lt;br /&gt;Nieco zimniej niż na południu, ale miło minął tydzień. Brak wiatru i wiatr gigant, ogromne porcje ryżu, kąpiele w lodowatych jeziorach i niesamowite zachody słońca:). Po prostu, miły tydzień na żaglówce:).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-v7kZPWlJSqs/ToYNXVFytfI/AAAAAAAASlA/UR7odsS3_vI/s1600/IMG_6760.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://1.bp.blogspot.com/-v7kZPWlJSqs/ToYNXVFytfI/AAAAAAAASlA/UR7odsS3_vI/s200/IMG_6760.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Lk-6FC4JhO4/ToYNc6Yq7PI/AAAAAAAASlI/b6xQL_r252Y/s1600/IMG_6898.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://2.bp.blogspot.com/-Lk-6FC4JhO4/ToYNc6Yq7PI/AAAAAAAASlI/b6xQL_r252Y/s200/IMG_6898.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/--lufwbNFv8w/ToYNZcgQAXI/AAAAAAAASlE/ShSai0CRJZY/s1600/IMG_6803.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://4.bp.blogspot.com/--lufwbNFv8w/ToYNZcgQAXI/AAAAAAAASlE/ShSai0CRJZY/s200/IMG_6803.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-spnwJk4YgMo/ToYOFrYtzjI/AAAAAAAASlM/MGwUBJ1G5ZA/s1600/IMG_7025.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Z Mazur pojechaliśmy do Wawy, gdzie spędziliśmy jeszcze półtora dnia z niesamowitą rodziną, jaką tam mamy:). A w Warszawie jak zawsze cudownie. Stolica jest drugim po Wrocławiu miastem w Polsce, do którego gdy przyjeżdżamy, czujemy się jakbyśmy przyjeżdżali do domu. I niesamowite odkrycie! Au Lac, czyli wietnamska, wegańska restauracja, gdzie menu ma 50 wegańskich pozycji! I co to są za pozycje... wegańskie Pho, wegańska ryba, wegańskie krewetki... czujecie to? Bo nasze podniebienia poczuły rozkosz:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-spnwJk4YgMo/ToYOFrYtzjI/AAAAAAAASlM/MGwUBJ1G5ZA/s1600/IMG_7025.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://2.bp.blogspot.com/-spnwJk4YgMo/ToYOFrYtzjI/AAAAAAAASlM/MGwUBJ1G5ZA/s200/IMG_7025.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-8SkcSFMqzcU/ToYOMFgQQqI/AAAAAAAASlU/oKQwe0U3X3s/s1600/IMG_7035.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://2.bp.blogspot.com/-8SkcSFMqzcU/ToYOMFgQQqI/AAAAAAAASlU/oKQwe0U3X3s/s200/IMG_7035.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-XVAn_mvbq0w/ToYOJUIYeqI/AAAAAAAASlQ/yOqNPcfCCZw/s1600/IMG_7026.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://4.bp.blogspot.com/-XVAn_mvbq0w/ToYOJUIYeqI/AAAAAAAASlQ/yOqNPcfCCZw/s200/IMG_7026.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A z Wawy pojechaliśmy do Torunia, o którym napisaliśmy na początku:). &lt;br /&gt;Miło minął nam wrzesień, który w ekstremalnym skrócie opisaliśmy:). Zdecydowanie zakochaliśmy się w Bieszczadach... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkie zdjęcia (również zaległe woodstockowe) znaleźć można u nas na &lt;a href="http://picasaweb.google.com/wesyasih"&gt;picasie (klik)&lt;/a&gt;, lub po w odnośniku po lewej stronie bloga (&lt;i&gt;ZDJĘCIA 2010-...&lt;/i&gt;).&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-8581191335019573589?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/8581191335019573589/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=8581191335019573589' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/8581191335019573589'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/8581191335019573589'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2011/09/911.html' title='9/11'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-cJnlYoD7LIk/ToYJciL80zI/AAAAAAAASkY/F1zN91O1GAw/s72-c/IMG_7084.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-4310150654337776582</id><published>2011-09-04T20:33:00.001+02:00</published><updated>2011-09-04T20:49:46.425+02:00</updated><title type='text'>here</title><content type='html'>&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;Kiedy skończył się woodstock? Spoglądamy na kalendarz... 6 sierpnia. Wyjechać, w pierwszej wersji do Hiszpanii, mieliśmy zaraz po woodstocku. Czyli blisko miesiąc temu.&lt;br /&gt;A my ciągle tutaj jesteśmy! &lt;br /&gt;Po woodstocku okazało się, że moja noga jednak wciąż nie jest w stanie nigdzie iść. Zrobiliśmy sobie więc kilka dni leczenia nogi. Stwierdziliśmy, że zmienimy jednak nasz cel, czyli 800km drogę pieszo do Santiago, bo mimo, że z nogą było już w miarę ok, to nie na tyle ok, żeby trasę tą w ten sposób, tą nogą, pokonać. I kiedy już byliśmy jedną nogą (ja tą drugą) w drodze, spakowaliśmy nawet totalnie plecaki, po wizycie z Eweliną na basenie w Goerlitz, całej naszej trójce powyskakiwały... czyraki! Jeśli nigdy nie mieliście z tym czymś do czynienia - zalecamy nie mieć! I nie odwiedzać niemieckich basenów! ;) Godziny przeleżane z bólu i ciągła mantra - dezynfekcja, smarowanie, opatrunek, zmiana opatrunku, dezyfekcja, smarowanie, opatrunek, dezynfekcja... i tak w kółko przez blisko tydzień. I ból nie do opisania! I kiedy pozbyliśmy się przyjaciół czyraków... nie, nawet żartem nie nazywajmy tego tak. Kiedy pozbyliśmy się czyraków, spakowaliśmy się jeszcze raz na dobre, wyjechaliśmy nawet, ale po drodze zajechaliśmy na chwilę do Oławy, bo moja (Przemo) mama koniecznie chciała się z nami zobaczyć. Mieliśmy tu spędzić jedno popołudnie i rano jechać. Kto zgadnie co się stało dalej?:)&lt;br /&gt;Wyskoczyliśmy tego popołudnia na basen, bo było 35'c. Wieczorem wszystko zaczęło mnie boleć, a w nocy dostałem gorączki. Przez 48h ciągle walczyliśmy z 40'c gorączką, a w poniedziałek lekarz przepisał mi antybiotyki, do brania przez tydzień i z uwagi na antybiotyk, zakazem wychodzenia na słońce.&lt;br /&gt;I niby na miejscu, ale całkiem przyjemnie mijał nam czas. Większość czasu spędziliśmy, czując się jak ryby w wodzie... w wodzie:). Nigdy chyba nie pływaliśmy tyle co w te wakacje:). Masa pysznego gotowania (ostatniej nocy zrobiliśmy dahl z ryżem i chapati - ach, małe Indie!), ostatnio nawet kilka dni na działce, bo lepiej na działce w cieniu - skoro nie wolno na słońcu - niż w murach, skoro tak piękna pogoda tegorocznego sierpnia:)&lt;br /&gt;I tak dotarliśmy do dziś, czyli do 4 września. W nocy biorę ostatni antybiotyk i rano mamy zamiar już sobie jechać. O ile nic się nie wydarzy dzisiejszej nocy...&lt;br /&gt;Tak się z tym wszystkim obsunęliśmy, że i nigdzie daleko nie będziemy uciekać. Jeździliśmy już bardzo daleko, teraz może przyszła pora na te bliższe okolice. Jedziemy poznać trochę bardziej Polskę:) ...i może jakieś okolice;). Czy ktoś poleca jakieś miejsce warte odwiedzenia?;)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-4310150654337776582?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/4310150654337776582/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=4310150654337776582' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/4310150654337776582'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/4310150654337776582'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2011/09/here.html' title='here'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-5814640958053952819</id><published>2011-08-14T21:43:00.001+02:00</published><updated>2011-08-14T21:44:51.734+02:00</updated><title type='text'>Oprócz błękitnego nieba...</title><content type='html'>&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;Czy można coś jeszcze napisać o tak pięknym festiwalu jak woodstock? Notka ta, mogłaby składać się w zasadzie z samych wypowiedzi, muzyki, zdjęć, klipów. Oddałoby to może więcej niż słowa... ale czy na pewno? Czy można poczuć ten klimat bezpośrednio go nie doświadczając? Z pewnością nie do końca... będzie zatem połowicznie:).&lt;br /&gt;W planach mieliśmy pojawić się już w poniedziałek, ale odrobinę nas odstraszyła pogoda, choć chyba jednak niepotrzebnie, bo żadną ceną byłaby odrobina deszczu za jeszcze jeden woodstockowy dzień:).&lt;br /&gt;Przyjechaliśmy autostopem we wtorek, weszliśmy na woodstockowe pole i poczuliśmy to niesamowite uczucie. Uczucie, które można poczuć bardzo rzadko... czujesz je, gdy niezależnie od tego, którą ścieżką wiedzie twoje życie w końcu tam trafiasz. Gdy nagle wszystkie problemy są nieważne, gdy zajęcia na uczelni, praca i wszystkie te rzeczy, które są niby istotne, nie mają najmniejszego znaczenia. Gdy czujesz się jak w domu...&lt;br /&gt;Kilka jest takich miejsc na ziemii.&lt;br /&gt;Tak. Pierwsze zdanie, które wypowiedzieliśmy po dotarciu na woodstockowe pole brzmiało: fajnie być znowu w domu... :)&lt;br /&gt;"It's just coming together for three days and celebrating life"&lt;br /&gt;Rozbiliśmy się w maćkowej, silnie dredziarskiej wiosce i wchłanialiśmy atmosferę:).&lt;br /&gt;Niesamowicie pokojowi, przyjacielscy i ekstremalnie pozytywni ludzie:), świetne jedzenie w Wiosce Krishny, kilometry zrobione piechotą...&lt;br /&gt;Nasza flaga z pomocą miłego człowieka, który zaproponował wzięcie moich 90kg na barana:) twardo przybita pod sceną. Można ją znaleźć na klipach woodstockowych pod telebimem po prawej stronie - zielona, z czarno-białym napisem, słonecznikami, indyjskim mehandi i oczywiście niebieskimi ptakami:). Dużo kurzu, taniec w deszczu, tańczenie za wozem strażackkim polewającym wodą, kąpiel pod grzybkiem w błocie - i zręczna ucieczka przed fruwającym błotem:). Ogromna ilość dawno nie spotkanych znajomych, ale i nowych ludzi, którzy kojarzą nas z internetu i zauważyli na woodstocku:).&lt;br /&gt;I oczywiście niesamowite koncerty, które sprawiały że z przesytu pozytywną energią, którą wytwarza woodstock, unosiliśmy się niemal kilkadziesiąt centymetrów nad ziemią:). I nie chodzi wcale o taniec czy skakanie:), ale o przepełnioną radością duszę:). Raggafaya grająca cover Manu Chao:), PodobaMiSię, Etna i w końcu udało nam się dotrzeć na GaGa Zielone Żabki!!:) Nieziemski koncert! Luxtorpeda, Enej, świetne show Łąki Łan... Jahcoustix! ...i najlepszy koncert na jakim byliśmy w życiu - TALCO!:) Zdecydowanie, na Talco istniała tylko muzyka i my...:).&lt;br /&gt;Nie da się tego wszystkiego ubrać w słowa... to trzeba poczuć:). Na koncerty można zerknąć na owsiaknet.pl, atmosfery niestety przez internet nie da się przekazać;).&lt;br /&gt;Jeszcze świetny film, który znaleźliśmy w internecie, okraszony opisem:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #cccccc;"&gt;Hipisi wcale nie wyginęli. Możecie ich zobaczyć raz do roku na Przystanku Woodstock, bawiących się w błocie - i jeśli przyjrzycie się uważnie, nie dostrzeżecie żadnego brudu - tylko miłość i przyjaźń.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-wUOyZW2R9FI/TkgdYduvnsI/AAAAAAAASjs/qrB7oWhUplQ/s1600/IMG_2864.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="349" src="http://www.youtube.com/embed/d0Rp2Tgn5bo" width="560"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Niestety nie wszystkie zdjęcia jeszcze do nas dotarły:), ale jak dostaniemy resztę to doupdateujemy;) Póki co kilka DariowoTomkowych:)...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-wUOyZW2R9FI/TkgdYduvnsI/AAAAAAAASjs/qrB7oWhUplQ/s1600/IMG_2864.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://4.bp.blogspot.com/-wUOyZW2R9FI/TkgdYduvnsI/AAAAAAAASjs/qrB7oWhUplQ/s200/IMG_2864.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-zbNA0QaLRFs/TkgdalgYaRI/AAAAAAAASjw/2Vp4XTKUAfU/s1600/IMG_2873.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://4.bp.blogspot.com/-zbNA0QaLRFs/TkgdalgYaRI/AAAAAAAASjw/2Vp4XTKUAfU/s200/IMG_2873.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-wUOyZW2R9FI/TkgdYduvnsI/AAAAAAAASjs/qrB7oWhUplQ/s1600/IMG_2864.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-44dqvifpKGI/TkgdeF8mIoI/AAAAAAAASj0/hI3FcsOHyBY/s1600/IMG_2891.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://1.bp.blogspot.com/-44dqvifpKGI/TkgdeF8mIoI/AAAAAAAASj0/hI3FcsOHyBY/s200/IMG_2891.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ROt91DTaMFw/TkgdiYpQDnI/AAAAAAAASj4/z5Ol31aXOjQ/s1600/IMG_2919.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-ROt91DTaMFw/TkgdiYpQDnI/AAAAAAAASj4/z5Ol31aXOjQ/s200/IMG_2919.jpg" width="133" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-KofTWibsjmE/Tkgdlx-w1bI/AAAAAAAASj8/xVSNnSvgwjg/s1600/IMG_2934.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://3.bp.blogspot.com/-KofTWibsjmE/Tkgdlx-w1bI/AAAAAAAASj8/xVSNnSvgwjg/s200/IMG_2934.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-mTPuvnh4vP8/TkgdqF1dkPI/AAAAAAAASkA/RF-fNjjcans/s1600/IMG_2959.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-mTPuvnh4vP8/TkgdqF1dkPI/AAAAAAAASkA/RF-fNjjcans/s200/IMG_2959.jpg" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-k8afTVPvRHI/Tkgdu0T6QHI/AAAAAAAASkE/EPCGArGO_hA/s1600/IMG_2993.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-k8afTVPvRHI/Tkgdu0T6QHI/AAAAAAAASkE/EPCGArGO_hA/s200/IMG_2993.jpg" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-CYC_hDw3-Jw/TkgdzXjRFhI/AAAAAAAASkI/H4zD2iHxsGA/s1600/IMG_2994.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://3.bp.blogspot.com/-CYC_hDw3-Jw/TkgdzXjRFhI/AAAAAAAASkI/H4zD2iHxsGA/s320/IMG_2994.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Oraz jeszcze jedno wyjątkowe... w którym Kasia w półmilionowym tłumie załapała się na fotkę zrobioną przez reportera wośp;)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-8Ucrfs9is_g/TkgftR5KoqI/AAAAAAAASkM/hiaO5V8uMwg/s1600/PW_XVII_03456_131267935795218600.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://3.bp.blogspot.com/-8Ucrfs9is_g/TkgftR5KoqI/AAAAAAAASkM/hiaO5V8uMwg/s320/PW_XVII_03456_131267935795218600.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Po powrocie zdążyliśmy jeszcze wyskoczyć na dwa dni do Eweliny do Zgorzelca, a teraz już na początku tygodnia gdzieś uciekamy:) Jeszcze do końca nie zdecydowaliśmy gdzie, ale mamy ochotę na włóczęgę z plecakiem, namiotem i gazowym palnikiem;). &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;...nic nam więcej nie potrzeba.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-5814640958053952819?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/5814640958053952819/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=5814640958053952819' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/5814640958053952819'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/5814640958053952819'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2011/08/oprocz-bekitnego-nieba.html' title='Oprócz błękitnego nieba...'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/d0Rp2Tgn5bo/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-2324131116453702567</id><published>2011-07-31T15:28:00.002+02:00</published><updated>2011-07-31T15:30:18.044+02:00</updated><title type='text'>kalambury</title><content type='html'>&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;Wcale, wcale nie. Wbrew pozorom, które stworzyła nasza blogowa absencja, ciągle prowadzimy tego bloga. Nie porzuciliśmy go, nie wyprowadziliśmy się stąd ani nic z podobnych rzeczy. Po prostu... ostatnio nam się nie chciało;).&lt;br /&gt;Witamy się ponownie, niektórych zaskakując że nie piszemy wcale z GB.  Wybyliśmy na przełomie czerwca i lipca do Szkocji, ale szybciej w sumie  stamtąd wróciliśmy niż się tam zebraliśmy:). Nie wnikając w szczegóły -  było do dupy:). Jesteśmy więc w Polsce i mamy wakacje;), a do GB wrócimy  po wakacjach, gdy na wyspach znów będzie więcej Brytyjczyków niż  Polaków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-ND9zyhJV6oM/TjVPm77ldHI/AAAAAAAASiY/Pwk2gtXxRoo/s1600/IMG_5924.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://2.bp.blogspot.com/-ND9zyhJV6oM/TjVPm77ldHI/AAAAAAAASiY/Pwk2gtXxRoo/s200/IMG_5924.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-GNmT8kjgVjs/TjVPtjFnSxI/AAAAAAAASic/t5-czMT_WOE/s1600/IMG_5926.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://3.bp.blogspot.com/-GNmT8kjgVjs/TjVPtjFnSxI/AAAAAAAASic/t5-czMT_WOE/s200/IMG_5926.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Faah8RsXcO4/TjVPznSMCqI/AAAAAAAASig/DRuMGnzu02c/s1600/IMG_5929.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://1.bp.blogspot.com/-Faah8RsXcO4/TjVPznSMCqI/AAAAAAAASig/DRuMGnzu02c/s200/IMG_5929.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-P1eua02WhfI/TjVU3MTAkGI/AAAAAAAASik/_vAPvLa1kb4/s1600/IMG_5947.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-MLWqKw3aE94/TjVWf3nMnZI/AAAAAAAASiw/6wz75Sa7_G8/s1600/IMG_6015.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Byliśmy też ostatnio z moją mamą nad morzem:). Trafiliśmy idealnie w lukę pogodową - między jednym deszczem, a kolejnym. Padało od 3 dni przed wyjazdem, całą drogą, a gdy tylko dojechaliśmy na miejsce, deszcz automatycznie przestał padać:). Towarzyszyło nam przez 3 dni słońce i gdy wyjechaliśmy... znów zaczęło padać:). Zabraliśmy ze sobą 15-letni namiot, który rozkładany był w swojej historii tylko raz - 15 lat temu:). Pomęczyliśmy się z nim 3. godziny, bez instrukcji... ale udało się:). Spacery plażą, opalanko:), kąpiele i codzienne zbieranie grzybów, żeby na każde śniadanie zjeść jajecznicę ze sieżo zerwanymi grzybami. Ewentualnie grzyby z jajecznicą, bo bywało, że było ich zdecydowanie więcej. Niesamowicie przyjemne, wakacyjne 3 dni, że aż szkoda było stamtąd wyjeżdżać...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-P1eua02WhfI/TjVU3MTAkGI/AAAAAAAASik/_vAPvLa1kb4/s1600/IMG_5947.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://4.bp.blogspot.com/-P1eua02WhfI/TjVU3MTAkGI/AAAAAAAASik/_vAPvLa1kb4/s200/IMG_5947.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-hydmLZh0Cf0/TjVVJ18TjEI/AAAAAAAASio/auNulEHZTCQ/s1600/IMG_5955.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://1.bp.blogspot.com/-hydmLZh0Cf0/TjVVJ18TjEI/AAAAAAAASio/auNulEHZTCQ/s200/IMG_5955.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-YPhQFw8MksM/TjVVPjMh3yI/AAAAAAAASis/7Xolt6CXebE/s1600/IMG_6023.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://1.bp.blogspot.com/-YPhQFw8MksM/TjVVPjMh3yI/AAAAAAAASis/7Xolt6CXebE/s200/IMG_6023.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-MLWqKw3aE94/TjVWf3nMnZI/AAAAAAAASiw/6wz75Sa7_G8/s1600/IMG_6015.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-MLWqKw3aE94/TjVWf3nMnZI/AAAAAAAASiw/6wz75Sa7_G8/s200/IMG_6015.jpg" width="133" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-pikAVzyPb8U/TjVWjDajYXI/AAAAAAAASi0/8wMO9OkJims/s1600/IMG_6026.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-pikAVzyPb8U/TjVWjDajYXI/AAAAAAAASi0/8wMO9OkJims/s200/IMG_6026.jpg" width="133" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-am1dOVzU_nI/TjVWqFX2fGI/AAAAAAAASi4/Nlf_m76HBAc/s1600/IMG_6035.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-am1dOVzU_nI/TjVWqFX2fGI/AAAAAAAASi4/Nlf_m76HBAc/s200/IMG_6035.jpg" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Więcej zdjęć po kliknięciu na link: &lt;a href="https://picasaweb.google.com/wesyasih/Miedzywodzie"&gt;https://picasaweb.google.com/wesyasih/Miedzywodzie&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uciekamy jutro z Darią i Tomkiem do Zielonej, a we wtorek jedziemy na woodstock!:) Po woodstocku w planach mieliśmy przejść się na hiszpański, 750-kilometrowy spacer z Irun do Santiago, spełniając swoje marzenia o przejściu pieszo tylu setek kilometrów, ale od wczoraj nasz wyjazd stoi pod ogromnym znakiem zapytania. Przy okazji zakupów w Decathlonie, poszliśmy pograć w piłkę, a że nie uprawiałem tego sportu chyba od liceum, skończyło to się chyba naderwaniem więzadeł stawu skokowego... ciężko co prawda zdiagnozować, czy to stuprocentowo ponadrywane więzadła, natomiast faktem jest, że od wczoraj nie mogę stanąć na nogę... i nie wiemy co tu dalej począć. Zobaczymy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znalazł się też w końcu czas, żeby posegregować i powrzucać zaległe fotki na picasę. Ostatni dodany album był... z Delhi, sprzed roku:) No a teraz jest wszystko zaktualizowane:). Wystarczy kliknąć w link: &lt;a href="http://picasaweb.google.com/wesyasih"&gt;http://picasaweb.google.com/wesyasih&lt;/a&gt; , lub po lewej stronie bloga (ZDJĘCIA - 2010-...). Pozdrowienia... i do zobaczenia na woodstocku!:) Idziemy dalej grać w kalambury...;)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-2324131116453702567?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/2324131116453702567/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=2324131116453702567' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/2324131116453702567'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/2324131116453702567'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2011/07/wcale-wcale-nie.html' title='kalambury'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-ND9zyhJV6oM/TjVPm77ldHI/AAAAAAAASiY/Pwk2gtXxRoo/s72-c/IMG_5924.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-7244011048533819830</id><published>2011-06-16T23:44:00.008+02:00</published><updated>2011-06-16T23:53:39.417+02:00</updated><title type='text'>trata tata</title><content type='html'>&lt;p&gt;Kto by pomyślał! Żeby tak się wprowadzić na 43m2, żeby się stąd wyprowadzać 2 tygodnie! Ale dość już o tym, ile można temat drążyć;).&lt;br /&gt;Uciekamy po weekendzie do Anglii. Smuto trochę to wszystko zostawiać, wyprowadzać się z tego przytulnego mieszkanka. Szczególnie, że nic, a nic, ani trochę, nic, tyćkę nawet nie mamy ochoty jechać na wyspy do pracy. Ale coż, trzeba iść do przodu. Zobaczymy jeszcze jak długo tam wytrzymamy...&lt;br /&gt;Na szczęście to po weekendzie, dokańczamy wszystkie sprawy, a od piątku do niedzieli jeszcze pobędziemy na festiwalu filmowym Refugee Review, który porusza temat uchodźców - no proszę, jak na czasie;);). Seanse odbywać się będą wieczorami, od godziny 18.00 w kinie Lwów. Przegląd filmów jest darmowy, więc wszystkich wrocławian - jeżeli jacyś to przeczytają:) - zachęcamy, bo seanse zapowiadają się naprawdę interesująco.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-7244011048533819830?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/7244011048533819830/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=7244011048533819830' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/7244011048533819830'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/7244011048533819830'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2011/06/trata-tata.html' title='trata tata'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-4256601383916755137</id><published>2011-06-09T21:13:00.015+02:00</published><updated>2011-06-09T22:29:24.823+02:00</updated><title type='text'>what's going on?</title><content type='html'>No dobra, bo my tu gadu gadu, a wciąż nic nie wiadomo. Przed wyjazdem do Maroko, wrzuciliśmy wpis o tym, że niedługo spore u nas zmiany. Czas chyba nieco ujawnić ;).&lt;br /&gt;Jak wyjeżdżaliśmy do Maroko, tytuł notki napisaliśmy po arabsku. Teraz każdy widzi w jakim jest języku :). Prościej zatem rozszyfrować, gdzie wybieramy się tym razem... i wyjątkowo - tym razem nie turystycznie. Sporo ostatnio u nas bardzo dobrej, nowej muzyki... a zatem, przy okazji, podzielimy się, a i odkrywając więcej szczegółów naszego wyjazdu. Opis do piosenki, który - tak jak i sam utwór - jest nam aktualnie bardzo bliski...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:85%;"  &gt;Napisalam Abby,  Abby! bedac na poczatku studiow w Berlinie. Przeprowadzilam sie  wtedy do wielkiego, obcego miasta w ktorym nikogo nie znalam. Wynajelam  sama swoje pierwsze wlasne mieszkanie, bo nie chcialam mieszkac z kims  obcym...&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:85%;"  &gt;Szczegolnie na poczatku nie majac zadnych znajomych na  studiach, szybko poczulam kiedy samotnosc tak naprawde najbardziej  dokucza: Gdy sie rano wstaje do uniwersytetu i  jest jeszcze ciemno i zimno, a w pustym mieszkaniu cicho. I gdy sie  wieczorem wraca do tego pustego ciemnego mieszkania. Raz gdy sie zle  czulam, pewna znajoma z roku przenocowala u mnie. Rano zniknela,  obudzilam sie bedac sama w tym „mieszkaniu". Nawet jesli dzien lub  wieczor byl mily, w takim momencie powraca sie do rzeczywistosci:  „Jestem bardzo daleko od bliskich i prawdziwych przyjaciol". W tym samym czasie moje przyjaciolka ze szkoly,  wyjechala na studia do Stanow Zjednoczonych. Nie mogla wymarzonego  kierunku studiowac w Niemczech, wiec pojechala do Virginii. Pewnego  wieczoru wrocilam do swojego mieszkania, wlaczylam komputer i ona akurat  byla na skypie. Mimo, ze bylysmy na dwoch roznych kontynentach, obie w  tej samej sytuacji,samotne, moglysmy ze soba rozmawiac jak dawniej i sie wyglupiac, az do poznej nocy przez internet. Przypomnialysmy sobie po co to robilysmy i dleczego tu bylysmy.&lt;br /&gt;Obydwie opuscilysmy dom, aby realizowac swoje marzenia i moc  kiedys miec zycie ktorego pragnelysmy. Bylo co prawda ciezko i samotnie,  a stress i oczekiwania w szkolach ogromne. Ale robilysmy to dla siebie.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:85%;"  &gt;Abby, Abby! jest hymnem dla tych ktorzy decyduja sie na ten  odwazny krok, wyjezdzaja w dal by realizowac marzenia, uczyc sie,  pracowac. Ale to takze piosenka o sile przyjazni i lojalnosci "long  distance". &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:85%;"  &gt;Dedykuje go w tym programie wszystkim ktorzy wyjezdzaja z  Polski do Anglii, Holandii, do Niemiec, USA, Afryki, Azji i Australii,  aby sie tam uczyc, poprawiac jezyk lub pracowac. Zostawiaja rodzine I  przyjaciol, wszystko co znajome, wszystkie swoje kotwice, aby wrocic do  domu z nowymi doswiadczeniami i wiedza o obcych kulturach, z  wyksztalceniem, z pieniedzmi ktore moga wykorzystac aby realizowac  marzenia, jako lepsi ludzie otwarci na swiat i innosc, pelni respektu do  roznorodnosci.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I oczywiście piosenka, wystarczy kliknąć play:) :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;iframe src="http://www.youtube.com/embed/EQa0Igqe-YE" allowfullscreen="" height="349" frameborder="0" width="560"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Uciekamy do pracy do Anglii. Rzuciliśmy studia na 4 semestrze, bo nie otworzyli nam specjalizacji dziennikarstwa, tłumacząc się zbyt małą ilością chętnych. Może spróbujemy kolejnego lutego?&lt;br /&gt;Cóż, jedziemy zbierać na marzenia;), około przyszłego tygodnia. A wiecie co jest najgorsze? Coś, o czym również pisaliśmy na blogu wcześniej... przywiązać się do rzeczy. Bardzo ciężko rozstać się z mieszkankiem, które jest już tak bardzo po naszemu, ma wszystkie &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;nasze&lt;/span&gt; cudowne rzeczy, które przypominają o wspaniałych, wspólnych chwilach:). Jeśli lubicie podróżować, zmieniać miejsca bytu... nigdy nigdzie się nie zadomowiajcie, tak jak zrobiliśmy to my. Rozstanie boli. Ale trzeba iść do przodu...&lt;br /&gt;Nasze rzeczy zamieniły się w szare kartony i sobie pojechały. Póki co zostaliśmy jeszcze my, pośród dziwnie pustych ścian, a i nas tutaj niedługo nie będzie. Ale przecież, najważniejsze, że jesteśmy MY... o czym następna piosenka, kolejnego naszego odkrycia, albo też brytyjskiej wersji tego samego programu;).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;iframe src="http://www.youtube.com/embed/f0_FfmM9bX0" allowfullscreen="" height="349" frameborder="0" width="560"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Niestety w przyciętej wersji, ale w pełnej można posłuchać klikając &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=sU6LjUjujE8&amp;amp;feature=related"&gt;TUTAJ&lt;/a&gt; ;).&lt;br /&gt;Wyjątkowo dużo ostatnio wokalistek na naszej playliście, choć sami nie wiemy czemu to zawdzięczać.&lt;br /&gt;Wyjeżdżamy najprawdopodobniej w przyszłym tygodniu, a póki co cieszymy się jeszcze tym, co tutaj. Słońcem chyba powinniśmy w szczególności się nacieszyć ;), co też czynimy. Piknikujemy sobie głównie :D, a ostatnio większość dnia spędziliśmy na basenie;) Tak, na basenie czujemy się jak ryby w wodzie :D.&lt;br /&gt;Gdy trzeba wyjechać, nagle wszystko co oferuje nam nasze miasto przybiera na wartości;). No ale nic... najwyżej jak będzie nieciekawie to sobie wrócimy :D. Jak rodzice dwadzieścia kilka lat temu. Sprzedali wszystko rodzicom, wyjechali w siną dal... i wrócili tym samym atobusem :D.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();}  catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-qjHxdAKFoIg/TfEo9DFb1UI/AAAAAAAAShY/g2a3kizOzOY/s1600/IMG_5791.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 266px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-qjHxdAKFoIg/TfEo9DFb1UI/AAAAAAAAShY/g2a3kizOzOY/s400/IMG_5791.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5616315239572952386" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;piknik:D&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-4256601383916755137?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/4256601383916755137/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=4256601383916755137' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/4256601383916755137'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/4256601383916755137'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2011/06/whats-going-on.html' title='what&apos;s going on?'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/EQa0Igqe-YE/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-5996678827123705876</id><published>2011-05-25T21:03:00.010+02:00</published><updated>2011-05-25T21:22:52.633+02:00</updated><title type='text'>zdjęcia z Maroko</title><content type='html'>Ach, dopiero teraz, bo nam internet po powrocie nie chciał za bardzo działać!&lt;br /&gt;Opornie, topornie szedł nam stopa powrotny do Polski. Zostaliśmy finalnie na noc u niesamowitej Sary w Bremen, a rano wyruszyliśmy do domu. Z trudem, ale późną nocą dotarliśmy do Wrocławia i zapadliśmy w zasłużony sen;).&lt;br /&gt;Tymczasem, wrzuciliśmy zdjęcia z Maroko. Zobaczyć je można klikając w link poniżej:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="https://picasaweb.google.com/wesyasih/Maroko#"&gt;Zdjęcia - KLIK ;).&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();}  catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-eCsjx3sqpLg/Td1Wh0E715I/AAAAAAAASg4/uNbtZkEn4PE/s1600/jamaa-el-fna.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 94px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-eCsjx3sqpLg/Td1Wh0E715I/AAAAAAAASg4/uNbtZkEn4PE/s400/jamaa-el-fna.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5610735849688520594" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiamy:)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-5996678827123705876?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/5996678827123705876/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=5996678827123705876' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/5996678827123705876'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/5996678827123705876'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2011/05/zdjecia-z-maroko.html' title='zdjęcia z Maroko'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-eCsjx3sqpLg/Td1Wh0E715I/AAAAAAAASg4/uNbtZkEn4PE/s72-c/jamaa-el-fna.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-722857277845892109</id><published>2011-05-20T22:24:00.004+02:00</published><updated>2011-05-20T22:37:40.992+02:00</updated><title type='text'>welcome home</title><content type='html'>Nieźle stopuje się po Maroko. Melancholijnie opuściliśmy Sidi Ifni, by bezproblemowo, dwoma długimi i dwoma krótkimi stopami:), po niecałych 7 godzinach dojechać do Marrakeszu. A tutaj - przyjęcie jak w domu:). Gdy weszliśmy do hotelu i zobaczyliśmy tych samych Azjatów co przed tygodniem, ci z radością w głosie powiedzieli: welcome home;).&lt;br /&gt;Niby ogromne miasto, a na ulicy zaczepiają nas ludzie i mówią, że jesteśmy z Polski, że nas pamiętają. Wisienką na torcie okazało się stoisko z jedzeniem na Jamaa el-Fna, które odwiedzaliśmy codziennie, będąc tu poprzednim razem. Uśmiechy od ucha do ucha, radosne witanie, podawanie dłoni. Niesamowite, bo na tym placu dziennie przewijają się przecież tysiące ludzi.&lt;br /&gt;Powłóczyliśmy się popołudniem więc po naszych ulubionych zakątkach w Marrakeszu, wypiliśmy sok ze świeżo wyciskanych pomarańczy, zjedliśmy harirę, chabakiyę i wypiliśmy herbatę:).&lt;br /&gt;Mimo iż czujemy, że w Marrakeszu byliśmy już wszędzie, miło jest tu wrócić na popołudnie i jutrzejszy poranek. Dwa tygodnie są krótkie. Czujemy już wiatr we włosach, za którym chcielibyśmy podążyć na południe, w głąb afryki. Ale niestety, jeszcze nie. Jeszcze przyjdzie na to pora...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A na koniec, jeszcze nasza wisienka na torcie;), czyli ulubiony stragan z jedzeniem:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-yg-ckdQEegs/TdbOImByuLI/AAAAAAAASgo/2tLzd1fGL1w/s1600/IMG_5704.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-yg-ckdQEegs/TdbOImByuLI/AAAAAAAASgo/2tLzd1fGL1w/s320/IMG_5704.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5608897032978872498" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Oraz po raz ostatni, widok z naszego tarasu:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-fgrX6g9faKc/TdbOI14xvSI/AAAAAAAASgw/Lbc3pCxPsqE/s1600/IMG_5735.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-fgrX6g9faKc/TdbOI14xvSI/AAAAAAAASgw/Lbc3pCxPsqE/s320/IMG_5735.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5608897037236026658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-722857277845892109?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/722857277845892109/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=722857277845892109' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/722857277845892109'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/722857277845892109'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2011/05/welcome-home.html' title='welcome home'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-yg-ckdQEegs/TdbOImByuLI/AAAAAAAASgo/2tLzd1fGL1w/s72-c/IMG_5704.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-7154613997421911057</id><published>2011-05-19T18:35:00.008+02:00</published><updated>2011-05-19T18:54:12.742+02:00</updated><title type='text'>U nas, w Ifni:)</title><content type='html'>Przyjemnie zadomowić się w Sidi Ifni:).&lt;br /&gt;Spędzamy czas spacerując po mieście, plażą, pijąc herbatę w lokalnych knajpkach. Oddajemy się niespiesznej atmosferze miasta, w którym bardziej dominuje już błękit niż ultramaryna.&lt;br /&gt;Codziennie robimy warzywno-owocowe zakupy u tych samych sprzedawców na souku, którzy nas już poznają i witają seredecznym uśmiechem. Każdego wieczoru gotujemy sobie tajin lub kuskus, obserwujemy życie mieszkańców, które rozkręcać się zaczyna późnym popołudniem i trwa do bardzo późnego wieczora...&lt;br /&gt;Wczoraj poszliśmy popływać w oceanie:). Niesamowite szaleństwo pośród ogromnych, niespotykanych w Polsce rozmiarów fal, więc teraz cali jesteśmy w siniakach;). Przed wczoraj za to chcieliśmy wybrać się do Legzira, na niesamowitą plażę. Gdy czekaliśmy od 20 minut na lokalny autobus, zawołał nas właściciel mieszkania, w którym się zatrzymaliśmy, a którego wcześniej pytaliśmy z którego miejsca odjeżdża autobus. Widząc, jak długo już czekamy, wsadził nas do auta znajomego, który właśnie tam jechał. Tacy właśnie są ludzie w Ifni.&lt;br /&gt;A dziś odwiedził nas Brahim, o którym pisaliśmy w poprzedniej notce. Tak jak wspomnieliśmy, wymieniliśmy się telefonami. Zadzwonił, że jest właśnie służbowo w Sidi Ifni, więc spotkaliśmy się na kawie. Bardzo miłe odwiedziny.&lt;br /&gt;Zaczęliśmy się przyzwyczajać do życia w podróży. U nas w Ifni:), zaczyna się powoli Sahara Zachodnia i najchętnie podążylibyśmy za nią do Mauretanii, tymczasem... musimy wracać. Po 4 nocach spędzonych w Ifni, jutro rano wcześnie wstaniemy - inshallah - i będziemy się zbierać autostopem do Marrakeszu, bo już po jutrze, w sobotę, wsiadamy powrotny samolot do Bremen...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Widok z tarasu naszego mieszkanka i Legzira Plage, 10km od Ifni:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Vqg7SrAJ14E/TdVHNLpKf6I/AAAAAAAASeg/QJpYEHcPxMA/s1600/IMG_5509.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 134px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-Vqg7SrAJ14E/TdVHNLpKf6I/AAAAAAAASeg/QJpYEHcPxMA/s200/IMG_5509.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5608467202749136802" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-pkTr1IErlAQ/TdVHNW9561I/AAAAAAAASeo/mZXtLiUW1Xw/s1600/IMG_5533.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 134px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-pkTr1IErlAQ/TdVHNW9561I/AAAAAAAASeo/mZXtLiUW1Xw/s200/IMG_5533.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5608467205788920658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-QxO8eToivq4/TdVHNk9CxeI/AAAAAAAASew/HMJKntNAiO0/s1600/IMG_5536.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 134px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-QxO8eToivq4/TdVHNk9CxeI/AAAAAAAASew/HMJKntNAiO0/s200/IMG_5536.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5608467209543402978" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Legzira...  :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-jBYXX9IsmXU/TdVH03jB6oI/AAAAAAAASfI/ANQmBvE3LEU/s1600/IMG_5598.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 134px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-jBYXX9IsmXU/TdVH03jB6oI/AAAAAAAASfI/ANQmBvE3LEU/s200/IMG_5598.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5608467884549466754" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-pXBebfLK3po/TdVH0BwQAwI/AAAAAAAASe4/T83njHt9wis/s1600/IMG_5540.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 134px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-pXBebfLK3po/TdVH0BwQAwI/AAAAAAAASe4/T83njHt9wis/s200/IMG_5540.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5608467870109401858" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/--6D8vFRLYgM/TdVH0UtZZ8I/AAAAAAAASfA/Jtv4jVCw84Q/s1600/IMG_5594.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 134px;" src="http://2.bp.blogspot.com/--6D8vFRLYgM/TdVH0UtZZ8I/AAAAAAAASfA/Jtv4jVCw84Q/s200/IMG_5594.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5608467875197708226" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Legzira, znaleziony na plaży kapelusz:) i Sidi Ifni:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ldLdiY9czVA/TdVIWlA799I/AAAAAAAASfQ/aBA1O2rAdYA/s1600/IMG_5610.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 247px; height: 166px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-ldLdiY9czVA/TdVIWlA799I/AAAAAAAASfQ/aBA1O2rAdYA/s200/IMG_5610.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5608468463690184658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-9CKmrT1NrO4/TdVIWyhQHdI/AAAAAAAASfY/gxkpSZG3bxM/s1600/IMG_5613.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 112px; height: 166px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-9CKmrT1NrO4/TdVIWyhQHdI/AAAAAAAASfY/gxkpSZG3bxM/s200/IMG_5613.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5608468467315383762" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-5vAwhB9HHlQ/TdVIXPiCB9I/AAAAAAAASfg/GD13j5O84vY/s1600/IMG_5626.jpg"&gt; &lt;img style="cursor: pointer; width: 247px; height: 166px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-5vAwhB9HHlQ/TdVIXPiCB9I/AAAAAAAASfg/GD13j5O84vY/s200/IMG_5626.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5608468475103283154" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Ifni:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-yF2sU60FW38/TdVJO5_qQnI/AAAAAAAASfo/Ds4B0grVf2o/s1600/IMG_5630.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 134px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-yF2sU60FW38/TdVJO5_qQnI/AAAAAAAASfo/Ds4B0grVf2o/s200/IMG_5630.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5608469431394648690" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-cWaae3LPpFc/TdVJPZdEnEI/AAAAAAAASf4/k0zPK8PVhEw/s1600/IMG_5647.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 134px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-cWaae3LPpFc/TdVJPZdEnEI/AAAAAAAASf4/k0zPK8PVhEw/s200/IMG_5647.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5608469439839509570" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-n2g3uUUBLOI/TdVJPA-koYI/AAAAAAAASfw/XhJFvv_k1Ew/s1600/IMG_5643.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 134px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-n2g3uUUBLOI/TdVJPA-koYI/AAAAAAAASfw/XhJFvv_k1Ew/s200/IMG_5643.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5608469433269133698" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Plaża w Ifni i herbata w ulicznej kawiarence:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-xgnbeJOS6V0/TdVJ9fJN3sI/AAAAAAAASgA/vz33L1c-b8E/s1600/IMG_5653.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 258px; height: 173px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-xgnbeJOS6V0/TdVJ9fJN3sI/AAAAAAAASgA/vz33L1c-b8E/s200/IMG_5653.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5608470231640825538" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-8ffJmDNBwaI/TdVJ91UhbZI/AAAAAAAASgQ/DcMqLa3c5Yo/s1600/IMG_5669.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 118px; height: 175px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-8ffJmDNBwaI/TdVJ91UhbZI/AAAAAAAASgQ/DcMqLa3c5Yo/s200/IMG_5669.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5608470237593824658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-VdHJt4fMLqI/TdVJ9gXtRqI/AAAAAAAASgI/mK9wZOLLFvc/s1600/IMG_5658.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 261px; height: 175px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-VdHJt4fMLqI/TdVJ9gXtRqI/AAAAAAAASgI/mK9wZOLLFvc/s200/IMG_5658.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5608470231970039458" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;I jeszcze raz Ifni:) :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-gh7f0Wm5CfU/TdVK1llbC6I/AAAAAAAASgg/_GrqCfORynw/s1600/IMG_5691.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 134px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-gh7f0Wm5CfU/TdVK1llbC6I/AAAAAAAASgg/_GrqCfORynw/s200/IMG_5691.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5608471195442416546" border="0" /&gt; &lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-KESvAkDW6zo/TdVK1f13E7I/AAAAAAAASgY/dKOq2VP2ExI/s1600/IMG_5672.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 134px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-KESvAkDW6zo/TdVK1f13E7I/AAAAAAAASgY/dKOq2VP2ExI/s200/IMG_5672.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5608471193900749746" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-7154613997421911057?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/7154613997421911057/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=7154613997421911057' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/7154613997421911057'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/7154613997421911057'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2011/05/u-nas-w-ifni.html' title='U nas, w Ifni:)'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-Vqg7SrAJ14E/TdVHNLpKf6I/AAAAAAAASeg/QJpYEHcPxMA/s72-c/IMG_5509.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-6326745027825379627</id><published>2011-05-18T22:18:00.001+02:00</published><updated>2011-05-18T22:33:04.687+02:00</updated><title type='text'>Druga strona Maroko, czyli droga do Sidi Ifni</title><content type='html'>Późno zasypiamy, późno też - szczególnie jak na dzisiejszy autostop - wstajemy. Jemy śniadanie, zbieramy się i wychodzimy.&lt;br /&gt;W przeciwieństwie do poprzednich, słonecznych dni, dziś bardzo pochmurno. W trakcie wychodzenia na wylotówkę zaczyna padać, ale miły Pan pracujący na stacji benzynowej zaprasza nas pod daszek. Po chwili przestaje padać i idziemy dalej.&lt;br /&gt;Dwoma krótkimi stopami docieramy 20km za miasto. Tutaj stoimy trochę dłużej. Organizujemy sobie turniej rzucania kamieniami do celu, aż do chwili, gdy zatrzymuje nam się starsze, francuskie małżeństwo, jadące do Agadiru. Jedziemy wzdłuż oceanu, pośród drzew arganowych, na których co jakiś czas dojrzeć można... stada kóz, które owoce tego drzewa uwielbiają! Jeżeli nie widzieliście nigdy kóz wspinających się na drzewa, zapraszam między Agadir, a Essaouirę, ponieważ drzewa arganowe występują tylko w Maroko i tylko w tej części kraju. Powstaje tu olej arganowy, którego produkcją zajmują się lokalne kobiety. Wykorzystywany jest spożywczo oraz kosmetycznie, choć częściej w tym drugim celu. Oczywiście do najtańszych nie należy:).&lt;br /&gt;Wysiadamy na samym początku Agadiru, ale wsiadamy w miejski autobus i wysiadamy aż w Ait Melloul, wyotówce na Tiznit. Przechodzimy jeszcze kawałek, mijamy rondo. Zaczynamy łapać stopa.&lt;br /&gt;I tu zaczynamy odczuwać, że co raz bardziej oddalamy się od najbardziej turystycznej części Maroko. Choć już w Essaouirze, pomimo że również turystyczna, czuć było różnicę między Marrakeszem.&lt;br /&gt;Zatrzymuje się auto z dwoma chłopakami - Brahimem i Hassanem. Tylko Brahim rozmawia trochę po angielsku, ale stara się jak potrafi. Rozmawiamy. Gdy mijamy restaurację, zatrzymuje się i zaprasza nas na obiad, ale uprzejmie odmawiamy, choć nie jest to proste. Brahim jest przedstawicielem handlowym firmy farmaceutycznej. Na dowód, dostajemy w prezencie po dermatologicznym żelu pod prysznic. I na nic zdaje się nawet nasz dotychczas niezaprzeczalny argument o braku miejsca w plecakach. Po chwili pyta czy musimy być już dzisiaj w Sidi Ifni i zaprasza nas do siebie do domu. Przez chwilę się zastanawiamy, ale w końcu odmawiamy, bo dość mocno nastawiliśmy się już na dotarcie dzisiaj do Ifni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- ok, ale nie wypuszczę Was jak nie zatrzymacie się napić ze mną kawy i herbaty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozmawiamy o historii, geografii Europy. Brahim jest w naszym wieku i zaskakuje nas swoją wiedzą. Miło się rozmawia, więc bardzo długo siedzimy na herbacie:). Gdy robi się już dość późno, mimo wszystko decydujemy się jechac dalej. Wymieniamy się mailami, telefonami i na pożegnianie zostajemy zaproszeni na ślub Brahima w przyszłym roku. Chcemy iść łapać stopa, ale Brahim nam nie pozwala. Podrzuca nas jeszcze kawałek i bez możliwości dyskusji wsadza nas do taksówki do Tiznitu. I żadne błagania oraz tłumaczenia, że naprawdę da się jeździć tutaj stopem nie są w stanie zmienić biegu wydarzeń. Brahim płaci za taksówkę (zaskakująco dla nas niedużo, choć to nieistotne), nostalgicznie żegnamy się.&lt;br /&gt;Siedzimy w taksówce i czekamy aż się zapełni (czyli czterech pasażerów z tyłu i dwóch z przodu). Niedowierzamy jak bardzo zmienia się kraj, jak zmieniają się ludzie gdy oddalamy się na południe. Myśleliśmy, że tak niesamowitych ludzi można spotkać tylko w Iranie, może w Turcji...&lt;br /&gt;Dosiada się jeszcze dwójka pasażerów i mimo, iż nie jest to komplet, ruszamy w stronę Tiznitu z przygłuchawym kierowcą:). Nawet pasażerowie w taksówce jakby bardziej sympatyczni, bardziej uśmiechnięci.&lt;br /&gt;Dojeżdżamy do Tiznitu, wysiadamy na postoju grand taxi (zbiorowych taksówek). Chcieliśmy na stopa dojechać do samego Ifni, ale to wszystko co się dzisiaj wydarzyło spowodowało, że sporą mamy obsuwę... i już zaczyna zapadać zmrok. Gdy do tego dochodzi jeszcze ulewa, decydujemy się ostatnie 75km z Tiznitu do Sidi Ifni przejechać grand taxi. Nie wychodzi z resztą wybitnie drogo, bo w przeliczeniu ok. 9zł od osoby.&lt;br /&gt;W 7 osób, miłą taksówką dojeżdżamy już w ciemności do Ifni.&lt;br /&gt;W Sifni nikt nas nie zaczepia, nie zaciąga do swojego hotelu, nie próbuje sprzedać haszyszu. Na ulicach zaskakująco dużo kobiet, miasto tętni życiem, a atmosfera miasta przypomina nam... Iran.&lt;br /&gt;Jesteśmy nieco poddenerwowani szukaniem hotelu o tak późnej porze. Wchodzimy do pierwszego, ale jest zdecydowanie za drogi. Pracujący tam człowiek się nie obraża, a gdy pytamy o jakieś tanie hotele w okolicy, wskazuje nam drogę. Po drodze zaczepiamy jeszcze na ulicy chłopaka z pytaniem o tanie hotele. Wskazuje nam drogę. Idziemy do kolejnego, ale również okazuje się za drogi. Gdy wracamy, ten sam chłopak, którego przed chwilą pytaliśmy, woła nas do siebie. Idziemy za nim. Dochodzimy do kawiarni. Tam, najpierw przedstawia nam się jego ojciec, opowiada o sobie, kim jest, a dopiero po tym przechodzimy do rozmowy o hotelu. Mówi, że ma trzy pokoje, które wynajmuje. Rozmawiamy o cenie, ustalamy ją na 80dh za noc (czyli najtaniej z dotychczasowych), po czym żegnamy się i idziemy z jego synem je obejrzeć.&lt;br /&gt;Niemałe jest nasze zaskoczenie, gdy okazuje się, że są to ogromne, czyste i ładne pokoje z aneksem kuchennym, lodówką, łazienką z prysznicem, tv i oknem z widokiem na ocean...&lt;br /&gt;Ogarniamy się, wypakowujemy i skoro mamy kuchnię, to idziemy na souk kupić trochę warzyw na wegetariański tajin. Na bazarze zaskoczenie - w przeciwieństwie do poprzednich miast, tutaj sprzedawcy nie mają w oczach wagi oraz liczydła. Tu waży się warzywa, a poszczególne ceny sumuje na kalkulatorze. Nikt nie próbuje nas oszukać, w oczach tych ludzi nie widać "jak dla Ciebie, to... trzy raz drożej". Sympatyczne uśmiechy ludzi. Niesamowite miejsce.&lt;br /&gt;Wracamy z zakupami do domu. Na koniec niesamowitego dnia okazuje się, że najlepszy tajin jaki przychodzi nam jeśc w Maroko, to ten, który robimy sobie sami...:).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-6326745027825379627?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/6326745027825379627/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=6326745027825379627' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/6326745027825379627'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/6326745027825379627'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2011/05/druga-strona-maroko-czyli-droga-do-sidi.html' title='Druga strona Maroko, czyli droga do Sidi Ifni'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-7703081885276376135</id><published>2011-05-17T22:22:00.000+02:00</published><updated>2011-05-17T22:25:42.602+02:00</updated><title type='text'>Ultramaryna</title><content type='html'>&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Lekie zatrucie i gorączka powoduje, że w Marrakeszu zostajemy chwilkę dłużej niż planowaliśmy. Przyjemnie jednak mija czas, przyjemny jest też dach hotelu. Ostatniej nocy "u nas" na dachu zatrzymuje się jeszcze Szwajcar, który przyjeżdża z czymś, o czym chwilę wcześniej rozmawiamy... z hamakiem:).&lt;br /&gt;W sobotę wyruszamy w stronę wylotówki do Essaouiry. Okazuje się, że niezbyt precyzyjnie spojrzeliśmy na mapę. W szalenie palącym tego dnia słońcu (termometr uliczny wskazuje 43*c) przechodzimy chyba z 10km, a końca miasta wciąż nie widać. Jest tylko długa, długa, długa... prosta. Po dwugodzinnym spacerku i trzech litrach wody, postanawiamy spróbować złapać któryś z przejeżdżających autobusów - do Chichaouy. I stamtąd łapać stopa dalej. Mijał nas kilkukrotnie autobus "43" z nazwą tej miejscowości, ale nie udało nam się go zatrzymać - szukamy zatem przystanku. Spytani ludzie wskazują nam miejsce i cieszą się, bo też jadą tym autobusem ;). Gdy ten przyjeżdża, okazuje się, że nie jedzie tylko do Chichauy, ale aż do Essaouiry. Zmęczeni spacerem, przygrzani słońcem, stwierdzamy że... rzucimy monetą. Okazuje się, że... jedziemy aż do Essaouiry;).&lt;br /&gt;A przynajmniej chcieliśmy. Bo 20km przed, czujemy smród spalenizny. A chwilę później autobus się zatrzymuje. Awaria. Niewiele myśląc, zabieramy nasze plecaki i stajemy łapać stopa. Tym razem "niełapanie" dotyczy niebieskich mercedesów (taxi) ;). Po krótkiej chwili zatrzymuje się auto, którym dojeżdżamy do Essaouiry. Prosto pod... supermarket;).&lt;br /&gt;Robimy szybkie zakupy, kupujemy 2kg niesamowicie soczystych i tanich tutaj pomarańczy i zbieramy się w stronę Mediny. Zapytana o kierunek dziewczyna wskazuje nam dorożkę, którą za 2 dirhamy dojeżdżamy pod samą Medinę.&lt;br /&gt;Lonely Planet, tak samo z resztą jak fora internetowa można wyrzucić do pierwszego napotkanego śmietnika. Czytaliśmy, że noclegi w Essaouirze są niesamowicie drogie. Tymczasem my znajdujemy bardzo klimatyczny, stylizowany tradycyjnie hotel, w którym na piętrach leżą czerwone dywany...:). Po ostrym targowaniu...&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;- 200dh.&lt;br /&gt;- za drogo, dziękujemy&lt;br /&gt;- 150, to naprawdę dobra cena! ze śniadaniem.&lt;br /&gt;- 110 bez śniadania.&lt;br /&gt;- ale to bardzo duże śniadanie&lt;br /&gt;- jest przecież kuchnia, zrobimy sobie sami&lt;br /&gt;- ok, 110... normalnie kosztuje 30 euro, ale teraz nie ma sezonu...&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;...zostajemy praktycznie za taką ceną, za jaką w Marrakeszu mieliśmy malutki pokoik, w którym miejsce było tylko na łóżko i umywalkę. Mamy nawet taras (dach) z widokiem na ocean;). No i miał bardzo ładną nazwę - pacha. El Pacha. Lubimy pachy:D.&lt;br /&gt;Zrzucamy plecaki i zatapiamy się w niesamowitych uliczkach Essaouirskiej Mediny...&lt;br /&gt;Labirynty małych, wąskich uliczek. Pobielanych budynków z drzwiczkami, balkonami i okiennicami w kolorze ultramaryny. Do tego obrazka dochodzą jeszcze niezliczone ilości kotów i ich dzieci;), które całymi dniami śpią, wygrzewając się w słońcu.&lt;br /&gt;Essaouira niegdyś była miastem hippisowskim, ale przebywając w nim, nietrudno zauważyć, że te czasy ma już za sobą. Teraz jest miastem turystycznym, Medina znajduje się na liście Unesco. Główną ulicą, na której porozrzucane są stoiska z pamiątkami trudno jest z powodu tłoku przejść. A sprzyjające warunki przyciągają surferów. Co nie ujmuje miastu jednak uroku, gdy tylko skręci się w którąś z mniejszych uliczek. Essaouira jest również miastem artystów. Spacerując wchodzimy do dwóch galerii, w których trafiamy na kilka ciekawych prac, jednak ich cena zdecydowanie przewyższa nasze możliwości. Poza tym nie mamy miejsca w plecakach - ten argument zdecydowanie sprzyja podejmowaniu decyzji o zakupach podczas aktualnego wyjaazdu;).&lt;br /&gt;Nawet w tak turystycznym mieście natrafiamy na klimatyczną, lokalną knajpkę. Kuchnia oraz pomieszczenie (jadalnia), w którym mieści się nie więcej niż 5 osób. Zupełnie jakby jadło się u kogoś w domu. Tylko wegetariańskie posiłki. I oczywiście jak przystało na takie miejsca - niesamowicie tanie i bardzo dobre.&lt;br /&gt;Spacerujemy plażą wzdłuż oceanu. Przyjemnie jest poczuć po spiekocie w Marrakeszu wodę pod stopami i przyjemny, morski powiew wiatru.&lt;br /&gt;Wieczorem idziemy popatrzeć na horyzont, ale zamiast romantycznego zachodu słońca, otrzymujemy... chmury. Udajemy się jeszcze na souk po miętę i parzymy sobie wieczorną herbatę.&lt;br /&gt;Rano chcemy pójść znów do naszego ulubionego miejsca na harirę, ale miasto budzi się bardzo powoli i jeszcze nie jest otwarte. Idziemy zatem na souk, kupujemy warzywa, lokalny chleb i idziemy na śniadanie nad ocean. Przepyszne robimy sobie śniadanie. Z chleba, natki pietruszki, niesamowicie intensywnych pomidorków i oliwek w paście chilli (harissa).&lt;br /&gt;Spacerujemy daleko wzdłuż oceanu, a później znów zniamy pośród uliczek Essaouiry. Wieczorem znów mięta z souku i idziemy spać, żeby rano wyruszyć w dalszą drogę...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Magiczne uliczki Mediny:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-TZXZTdkFTL0/TdBZ5UnbnWI/AAAAAAAAScg/57653VMUYOY/s1600/IMG_5364.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 134px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-TZXZTdkFTL0/TdBZ5UnbnWI/AAAAAAAAScg/57653VMUYOY/s200/IMG_5364.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5607080377397779810" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-9bousz4IbSE/TdBZ5SwqpAI/AAAAAAAASco/v1r4UrhLKyc/s1600/IMG_5400.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 134px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-9bousz4IbSE/TdBZ5SwqpAI/AAAAAAAASco/v1r4UrhLKyc/s200/IMG_5400.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5607080376899642370" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-M_oRFAK8_UQ/TdBZ5Erqi8I/AAAAAAAAScY/4N2TwI6_hYg/s1600/IMG_5332.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 134px; height: 200px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-M_oRFAK8_UQ/TdBZ5Erqi8I/AAAAAAAAScY/4N2TwI6_hYg/s200/IMG_5332.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5607080373120568258" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-knaGCJtYdxA/TdBZ5qfx1UI/AAAAAAAAScw/M3qLMUfPJ4g/s1600/IMG_5410.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 134px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-knaGCJtYdxA/TdBZ5qfx1UI/AAAAAAAAScw/M3qLMUfPJ4g/s200/IMG_5410.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5607080383271261506" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Medina,  słońce schodzące w dół, okulary znalezione na plaży! :D i nasze  śniadanie nad oceanem - lokalny chleb z papryką, natką pietruszki,  pomidorkami i oliwkami w paście chilli :) A na deser pomarańcze:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-1yMvrIHEPM0/TdBaXycGQ2I/AAAAAAAASc4/6gPYR8-C_jw/s1600/IMG_5413.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 134px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-1yMvrIHEPM0/TdBaXycGQ2I/AAAAAAAASc4/6gPYR8-C_jw/s200/IMG_5413.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5607080900799382370" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-G2smQHZY9Uc/TdBaYExwCKI/AAAAAAAASdA/q1yThDikVpg/s1600/IMG_5430.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 134px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-G2smQHZY9Uc/TdBaYExwCKI/AAAAAAAASdA/q1yThDikVpg/s200/IMG_5430.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5607080905722038434" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-9wDJnM8Zyh8/TdBaYXymJtI/AAAAAAAASdQ/RXhYZNiCQNE/s1600/IMG_5476.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 133px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-9wDJnM8Zyh8/TdBaYXymJtI/AAAAAAAASdQ/RXhYZNiCQNE/s200/IMG_5476.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5607080910825858770" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-RCZMb1umQfA/TdBaYS1s7BI/AAAAAAAASdI/BhoyeclrpAA/s1600/IMG_5473.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 134px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-RCZMb1umQfA/TdBaYS1s7BI/AAAAAAAASdI/BhoyeclrpAA/s200/IMG_5473.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5607080909496708114" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Najmniejszy słodziak świata:D, Medina zza murów i plaża:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-14sUpsmj1l0/TdBbzAkZL9I/AAAAAAAASdY/BVzhklp5sYs/s1600/IMG_5347.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 133px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-14sUpsmj1l0/TdBbzAkZL9I/AAAAAAAASdY/BVzhklp5sYs/s200/IMG_5347.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5607082467960369106" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Cjr2WkAyYRc/TdBbzRh4IOI/AAAAAAAASdg/Ab5m17Wuwv0/s1600/IMG_5367.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 134px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-Cjr2WkAyYRc/TdBbzRh4IOI/AAAAAAAASdg/Ab5m17Wuwv0/s200/IMG_5367.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5607082472513216738" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-YJHPP_wmaRY/TdBbzYDBYrI/AAAAAAAASdo/SUDJLwRWHp0/s1600/IMG_5371.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 134px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-YJHPP_wmaRY/TdBbzYDBYrI/AAAAAAAASdo/SUDJLwRWHp0/s200/IMG_5371.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5607082474262848178" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Medina:)  i nasze odkrycie - lokalna knajpka, w której najpierw trzeba przejść  przez Pana kuchnię, a później i tak siedzi się, jakby u Pana w domowej  jadalni...:). Czyli to, co lubimy. A Pan gotuje tylko wegetariańsko:).  Harira za 2 dirhamy... nie do przebicia! :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-yQCCzmD_SNc/TdBcPw4wnHI/AAAAAAAASeA/tAW0DgRYWAo/s1600/IMG_5439.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 134px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-yQCCzmD_SNc/TdBcPw4wnHI/AAAAAAAASeA/tAW0DgRYWAo/s200/IMG_5439.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5607082961967029362" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ixTg8Z83_wk/TdBcPti4yII/AAAAAAAASd4/0MXfmtBEIxo/s1600/IMG_5423.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 134px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-ixTg8Z83_wk/TdBcPti4yII/AAAAAAAASd4/0MXfmtBEIxo/s200/IMG_5423.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5607082961069983874" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-bQGAWIqt9KU/TdBcPnGs1iI/AAAAAAAASdw/pCX5AQVKAyI/s1600/IMG_5407.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 134px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-bQGAWIqt9KU/TdBcPnGs1iI/AAAAAAAASdw/pCX5AQVKAyI/s200/IMG_5407.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5607082959341147682" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Jeszcze trochę plaży:). I jeszcze trochę Mediny:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-gybsbo6mtFc/TdBdFRtA5bI/AAAAAAAASeQ/gjO0mpyOYNQ/s1600/IMG_5489.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 134px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-gybsbo6mtFc/TdBdFRtA5bI/AAAAAAAASeQ/gjO0mpyOYNQ/s200/IMG_5489.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5607083881309201842" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-8Yev4LzlSow/TdBdFIvKyuI/AAAAAAAASeI/AMANekA9Flc/s1600/IMG_5445.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 134px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-8Yev4LzlSow/TdBdFIvKyuI/AAAAAAAASeI/AMANekA9Flc/s200/IMG_5445.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5607083878902319842" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-s1LPeHGbgac/TdBdFXN1zWI/AAAAAAAASeY/UXNCBR-SYiY/s1600/IMG_5497.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 134px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-s1LPeHGbgac/TdBdFXN1zWI/AAAAAAAASeY/UXNCBR-SYiY/s200/IMG_5497.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5607083882789064034" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-7703081885276376135?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/7703081885276376135/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=7703081885276376135' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/7703081885276376135'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/7703081885276376135'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2011/05/ultramaryna.html' title='Ultramaryna'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-TZXZTdkFTL0/TdBZ5UnbnWI/AAAAAAAAScg/57653VMUYOY/s72-c/IMG_5364.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-1188907130294052804</id><published>2011-05-13T22:08:00.000+02:00</published><updated>2011-05-13T22:12:00.137+02:00</updated><title type='text'>24-godzinna podróż i autostop autokarowy</title><content type='html'>&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Nie, wcale nie chcemy osądzać tego kraju, bo jesteśmy tutaj dopiero kilka dni. Ale jakie możemy mieć odczucia, gdy wszędzie, wszyscy niemal, gdy na nas patrzą, zamiast źrenic mają dolary? Dlaczego wszyscy myślą, że kolor naszej skóry jest równoznaczny z kieszeniami wypchanymi po brzegi zielonymi papierkami? I czyja jest to wina? Czy to złe podejście mieszkańców, czy to biali ich zepsuli?&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Wyjechaliśmy we wtorek autostopem na południowy-wschód. Ależ była to piękna droga! Dla samych widoków, którymi dane nam było nakarmić swoje oczy w czasie drogi warto było tą drogę przebyć.&lt;br /&gt;Bardzo wcześnie wstajemy. Opuszczamy hotel, gdy ten jest jeszcze zamknięty, a właściciel śpi. Miasto dopiero się budzi, nieliczni ludzie snują się ulicami. Wychodzimy pieszo poza medinę i wsiadamy w autobus do pierwszego miasta za Marrakeszem. Wysiadamy gdy ten skręca do miasta i zostajemy na naszej drodze nr 9, w stronę Warzazatu. Zaczynamy łapać stopa. Nie trwa to długo, bo zatrzymuje nam się... autokar - jadący właśnie do Warzazat. Zaskoczeni, w sumie nie wiedzieliśmy nawet czy zatrzymał się dla nas. Wysiada jednak człowiek i zaczyna z nami rozmawiać. Mówimy, że owszem, jedziemy w tym samym kierunku, ale na autobus nie mamy pieniędzy. Wtedy ten idzie do kierowcy, zamienia dwa słowa i zaprasza nas do środka! Magia. Księżycowymi krajobrazami dojeżdżamy na miejsce. Wysiadamy, dziękujemy i przechodząc przez miasto kierujemy się na drogę do Zagory. Na wylotówkę zabiera nas czarnoskóry kierowca i zaczynamy łapać stopa. Ruch jest niewielki. Stwierdzamy, że chyba wszystkie mercedesy to taksówki, więc ich nie łapiemy. Po niecałej godzinie przejeżdża... autokar. Marrakesz - Zagora. I ten zatrzymuje się na naszego kciuka... my znów, że autostopem, że nie mamy pieniędzy - a oni znów zapraszają nas do środka. Wydaje nam się to niesamowite, jednak... nie tym razem. Tym razem, to po prostu cwaniactwo. Całą drogę nikt do nas nie podchodzi z biletami, mimo że wszystkich innych to dotyczy. Gdy jednak dojeżdżamy do Zagory... robi się bardzo nieprzyjemnie. Pieniądze. A kiedy zapłacicie za bilety? Pieniądze, bilety, pieniądze. Tyle z tego rozumiemy. Robi się bardzo niezdrowa atmosfera. Nie lubimy, kiedy ktoś zabiera nas na stopa, kiedy ugadujemy się dodatkowo wcześniej, że podróżujemy bez pieniędzy, a oni na koniec ich rządają. Dlaczego nie zrobili tego od razu? Przecież po prostu byśmy nie wsiedli.&lt;br /&gt;Na dworcu czeka na nas host z couchsurfing, więc postanawiamy użyć go, jako tłumacza. Ten jednak nawet nie próbuje rozmawiać. Twierdzi, że przecież doskonale wiedzieliśmy, że wsiadamy do autokaru, za który trzeba płacić. Czy on w ogóle nas słucha? Przecież to nas próbuje się tu oszukać! W końcu gość z autobusu odpuszcza, widząc chyba, że nas nie przegada, a my nie mamy zamiaru za nic płacić. Wychodzimy z dworca.&lt;br /&gt;Jedziemy z naszym hostem, który sprawia wrażenie, jakby... jego profil na couchsurfing, miał niewiele wspólnego z nim samym. Jakbyśmy spotkali inną osobę. Dziwne. Ale póki co, nie osądzamy. Nie trafiamy jednak do jego domu, a wchodzimy na teren czegoś, co raczej brzmi jak agencja turystyczna. Younes zaprasza nas do jednej z lepianek, wybudowanych chyba specjalnie dla turystów. Pytamy się czy nie będziemy musieli za to płacic? Nie, nie, przecież to couchsurfing. Ok. Zaprasza nas na herbatę w kawiarni położonej w tym samym kompleksie i pierwsze co robi, to... przedstawia nam znajomego kierowcę jeepa 4x4, który organizuje wyjazdy na Saharę. Później przychodzi jeszcze jeden gość, nawet przypominający tego pierwszego. My sobie siedzimy, a oni rozmawiają ze sobą po arabsku. Dziwnie. Później Younes zabiera nas na targ, abyśmy zrobili razem tajin. Nie potrafi zrozumieć, że nie jemy mięsa, ale mniejsza o to. On nawet nie czytał naszego profilu na couchsurfing. Zastanawiamy się, czy w ogóle przeczytał naszą wiadomość do końca. Na dodatek, w profilu zaznaczony miał język angielski - expert. Tymczasem jego poziom, zdecydowanie nie wychodzi poza beginner, bo nie rozumie połowy rzeczy, które do niego mówimy. Wspólne gotowanie wege tajin, przypomina raczej totalne udawanie bycia dobrym przyjacielem, a Younes działa na nas tak toksycznie, że nie potrafimy dłużej z nim wytrzymać. Wysyłaliśmy przez couchsurfing request na ok. 3 noce, który zaakceptował. Gdy mówimy mu, że nie chcemy wykupić u niego wycieczki na Saharę, bo to dla nas za drogo i w takim razie nas to nie interesuje, po chwili mówi, że... możemy zostać tylko jedną noc. Dodam, że przyjechaliśmy do Zagory ok. 19.00.&lt;br /&gt;Wychodzi więc na to, że człowiek stworzył sobie profil na couchsurfing, powypisywał, że chce zdobywać przyjaciół, a okazuje się, że to jedna wielka udawanka, aby wykupić u niego wycieczkę na Saharę. Tego za wiele! Najpierw Marrakesz, w którym na każdym kroku starają się wyssać tyle pieniędzy, ile to możliwe. Ale ok, stwierdziliśmy że to miejsce turystyczne, powszechne zepsucie przez białych i przymknęliśmy na to oko. Później sytuacja z autobusu, a na koniec ten gość z couchsurfing... co jest nie tak z tym Maroko? Ileżdziesiąt krajów już odwiedziliśmy, nierzadko równie turystycznych, ale coś takiego spotykamy po raz pierwszy. Chcieliśmy pojechać na pustynię, posłuchać ciszy i dotykać piasku. Ale ta pustynia, mieni nam się teraz jako jeden, wielki, komercyjny biznes. A i ludzie, to prawdopodobnie taka sama udawanka jak ta, której zasmakowaliśmy w Zagorze. Może gdybyśmy mieli więcej czasu, aby powooli to zgłębiać i się do tego zbliżać... ale mając tyle czasu - niestety nie. Nie mamy ochoty uczestniczyć w czymś takim. To zupełnie nie jest dla nas, nie mamy na to ochoty.&lt;br /&gt;Jest 20:25, siedzimy z Younesem i po prostu... wychodzimy. Idziemy po plecaki i na dworzec, aby nie tracić czasu i zdążyć na ostatni, nocny autobus do Marrakeszu o 21.00. Younes zaskoczony, ale na koniec poprosił, abyśmy nie zapomnięli mu wystawić referencji na couchsurfing. Nie zapomnimy, na pewno. Niestety, po raz pierwszy będzie to referencja negatywna.&lt;br /&gt;Wsiadamy do autobusu w drogę powrotną. Bierzemy nasze dwa małe plecaczki na kolana. Przychodzi człowiek i każe nam dopłacić - za bagaż. Wiemy, że istnieje taka dopłata, ale... niby dlaczego? Przecież nie zajmują one miejsca w autobusie, bo nie wkładaliśmy ich do bagażnika, tylko wzięliśmy je ze sobą na kolana. Nie wkładamy ich też na górne półki, bo nawet się nie zmieszczą. Kłócimy się o swoje, ten w końcu odpuszcza. Siedzący obok nas Marokańczyk, zagaduje do nas. Rozumiem Was, to jest popieprzone. Oni po prostu chcą Waszych pieniędzy...&lt;br /&gt;Jedziemy całą noc tą samą drogę, którą pokonaliśmy za dnia na stopa, również autobusami. Wysiadamy w Marrakeszu o 5:20.&lt;br /&gt;Siadamy na ławce w parku, ale po chwili przychodzą policjanci i mówią, żebyśmy stąd poszli, bo tu jest niebezpiecznie...&lt;br /&gt;Znajdujemy inną ławkę i dosypiamy sobie, aż zaczyna świtać. Wchodzimy w Medinę, idziemy na Dżamaa el-Fna. W bocznych uliczkach zjadamy śniadanie, wypijamy miętową herbatę, po czym idziemy wrzucić się do hotelu. Tym razem zatrzymujemy się na tarasie hotelu, aby noc spędzić pod gwiazdami. Gdy rozkładamy się na przyjemnym tarasie, patrzymy na datę... 11 maja! Godzina 10:00. Dokładnie trzy lata temu, za dwie godziny... się poznamy ;). A więc taką mamy naszą małą rocznicę:). Każdą chcielibyśmy spędzać w podróży:). Kładziemy się i odsypiamy blisko 24-godzinną podróż.&lt;br /&gt;Popołudniu wychodzimy jeszcze w miasto, które już tak dobrze znamy.&lt;br /&gt;Jutro jedziemy na północny zachód, w stronę oceanu. W stronę Sidi Ifni, do którego jedziemy między innymi dlatego, że przekonał nas opis Beaty, która niedawno z niego wyjechała... &lt;br /&gt;Jeszcze kilkanaście dni w Maroko, aby poznać jego lepsze oblicze. &lt;br /&gt;Teraz siedzimy na tarasie, a wszędzie wokół nas rozbrzmiewa z ogromną mocą, głośny azan... niesamowita magia...&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-1188907130294052804?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/1188907130294052804/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=1188907130294052804' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/1188907130294052804'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/1188907130294052804'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2011/05/24-godzinna-podroz-i-autostop.html' title='24-godzinna podróż i autostop autokarowy'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-7380067745789545704</id><published>2011-05-09T11:12:00.006+02:00</published><updated>2011-05-09T11:46:56.929+02:00</updated><title type='text'>smakowanie;)</title><content type='html'>Wczoraj bardzo kulinarnie nosiło nas po Marrakeszu. Czyli dzień zdominowany przez jedną z ulubionych przez nas czynności... smakowanie:).&lt;br /&gt;Rozsmakowaliśmy się oczywiście w sokach z pomarańczy, które za 4dh można kupić na Djamaa el-Fna. W gruncie rzeczy smakują jak te w domu, które wyciskamy sobie sami;), ale po pierwsze, tutaj nie musimy sami ich wyciskać;). A po drugie, są chłodne i przyjemnie orzeźwiające, choć słodkie, jak wszystko dookoła. W gorącu jaki tutaj panuje, są kojące i przede wszystkim, po prostu pyszne:). No i czasem dostajemy dolewkę gratis, co jest całkiem miłe;).&lt;br /&gt;Dzień zaczęliśmy od chapati (nie odkryliśmy jaką nazwę noszą tutaj, więc używamy indyjskiej) z masłem czekoladowym;), które można za kilka dh kupić tutaj w róznych opcjach. Z serem, z miodem, właśnie z masłem czekoladowym i kilkoma innymi przysmakami do wyboru. Spróbowaliśmy wege tajin. Szczerze mówiąc nie wiedzieliśmy czego się spodziewać po wegetariańskiej wersji tego dania, wcześniej czytając opis tej mięsnej. Ale nie było najgorzej, nawet całkiem przyjemnie, choć dosyć drogo jak na wielkość ów tajinu. Na ulicy można kupić zupę soczewicowo-ciecierzycową za 3-3.5dh. Coś, co przypomina indyjski dhal z chlebem za 6-7dh. A nasz niewielki tajin kosztował 40dh, choć warto było spróbować, bo był dobry. Ale na pewno nie wart aż takiej ceny.&lt;br /&gt;Oddaliliśmy się trochę dalej na południe od Djamaa el-Fna. Spacerowaliśmy wąskimi uliczkami, weszliśmy nawet do miejsca, o którym nie mamy większego pojęcia czym było. Przyciągnęło nas przyjemnym ogrodem i niewielką opłatą za wstęp. W środku oprócz bananów i pomarańczy odnaleźliśmy całą masę innej, przyjemnej roślinności oraz budynek, który mimo, iż był raczej pusty, okazał się bardzo interesujący. Włóczyliśmy się po nim blisko godzinę...&lt;br /&gt;Rozsmakowaliśmy się w chlebkach przekrajanych na pół, smarowanych serem i polewanych  oliwą.&lt;br /&gt;Zaskoczyła nas kawa kupiona na ulicy. Zaskoczyła nas, bo okazała się... bardzo dobra. Oczywiście słodka jak miód, jak wszystko tutaj, ale nie to jej nie ujmuje. Delektując się dziś czymś równie pysznym, a mianowicie miętową herbatą, odkryliśmy chakiye, słodką przykąskę, którą Kasia rozkoszuje się do granic możliwości. Moczone w syropie, bardzo słodkie, z sezamowym  posmakiem rozpieszczają kubeczki smakowe do granic możliwości...:).&lt;br /&gt;Spacery więc, smakowanie, wieczorna herbata na tarasie nad Djamaa el-Fna... piękny widok i przyjemny, wieczorny wiatr.&lt;br /&gt;Dziś jeszcze trochę Marrakeszu, a jutro uciekamy już stąd, prawdopodobnie autostopem - jeśli tylko znajdziemy sposób na wydostanie się z miasta :) - w stronę pustyni. Nie wiemy jak dalej będzie z internetem, także odezwiemy się, jakby nam się jakiś przytrafił...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-b1GbX2ICho0/TceyoRCUndI/AAAAAAAASaY/bS-2SZtvdXw/s1600/IMG_5056x.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 171px; height: 257px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-b1GbX2ICho0/TceyoRCUndI/AAAAAAAASaY/bS-2SZtvdXw/s200/IMG_5056x.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5604644666123525586" border="0" /&gt;  &lt;/a&gt; &lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-mle0srS885k/Tceyo65QQiI/AAAAAAAASao/UWYDyjUT0Kc/s1600/IMG_5074c.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 169px; height: 257px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-mle0srS885k/Tceyo65QQiI/AAAAAAAASao/UWYDyjUT0Kc/s200/IMG_5074c.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5604644677359780386" border="0" /&gt;   &lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-pgvGUTqcZV0/TceyoryWtiI/AAAAAAAASag/4TZjyqmg5oI/s1600/IMG_5057x.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 171px; height: 257px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-pgvGUTqcZV0/TceyoryWtiI/AAAAAAAASag/4TZjyqmg5oI/s200/IMG_5057x.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5604644673304311330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;przyjemne miejsce, trafiliśmy tu przypadkiem, spacerując...:)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-PebyudZhWGE/Tceyo3HFiOI/AAAAAAAASaw/-PPrk1tGxI4/s1600/IMG_5088h.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 133px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-PebyudZhWGE/Tceyo3HFiOI/AAAAAAAASaw/-PPrk1tGxI4/s200/IMG_5088h.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5604644676344056034" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-LjZNbpKhxhI/Tce1LZC-DxI/AAAAAAAASbA/ZfiptAOJu4c/s1600/IMG_5092s.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 133px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-LjZNbpKhxhI/Tce1LZC-DxI/AAAAAAAASbA/ZfiptAOJu4c/s200/IMG_5092s.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5604647468592402194" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Vq6T3t2JtGA/TceypLoejEI/AAAAAAAASa4/iZwQtVaPjUQ/s1600/IMG_5090j.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 133px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-Vq6T3t2JtGA/TceypLoejEI/AAAAAAAASa4/iZwQtVaPjUQ/s200/IMG_5090j.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5604644681852816450" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;...wciąż tam... ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-WMWF1eUnXFg/Tce1MF8rmbI/AAAAAAAASbg/IHrEQXxzTSY/s1600/IMG_5118m.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 133px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-WMWF1eUnXFg/Tce1MF8rmbI/AAAAAAAASbg/IHrEQXxzTSY/s200/IMG_5118m.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5604647480645622194" border="0" /&gt; &lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-VzBzvHznLfI/Tce1LiATEjI/AAAAAAAASbI/pbyLGOXXXTE/s1600/IMG_5101v.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 133px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-VzBzvHznLfI/Tce1LiATEjI/AAAAAAAASbI/pbyLGOXXXTE/s200/IMG_5101v.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5604647470997115442" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Pl4ckZ0-8xM/Tce1Lw7fpqI/AAAAAAAASbY/GV0tqsI-v04/s1600/IMG_5114k.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 134px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-Pl4ckZ0-8xM/Tce1Lw7fpqI/AAAAAAAASbY/GV0tqsI-v04/s200/IMG_5114k.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5604647475003500194" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;sok z cytryny:D / kierunkowskaz na wegańską kawiarnię / chakiya&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-a7q2cLveAbk/Tce1LuIzhaI/AAAAAAAASbQ/hp6WrXghR6I/s1600/IMG_5113k.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 133px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-a7q2cLveAbk/Tce1LuIzhaI/AAAAAAAASbQ/hp6WrXghR6I/s200/IMG_5113k.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5604647474254022050" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-C3TCnfMalko/Tce2TTQY5oI/AAAAAAAASbo/3jxXtDP7juQ/s1600/IMG_5124k.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 133px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-C3TCnfMalko/Tce2TTQY5oI/AAAAAAAASbo/3jxXtDP7juQ/s200/IMG_5124k.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5604648703988655746" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-lyrqSxTV98M/Tce2Tn9VAuI/AAAAAAAASbw/OKt0DlcqVog/s1600/IMG_5136k.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 133px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-lyrqSxTV98M/Tce2Tn9VAuI/AAAAAAAASbw/OKt0DlcqVog/s200/IMG_5136k.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5604648709545853666" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;herbata / Djama el-Fna / ...i pan imbryczek!:D&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-lyrqSxTV98M/Tce2Tn9VAuI/AAAAAAAASbw/OKt0DlcqVog/s1600/IMG_5136k.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-7380067745789545704?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/7380067745789545704/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=7380067745789545704' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/7380067745789545704'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/7380067745789545704'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2011/05/smakowanie.html' title='smakowanie;)'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-b1GbX2ICho0/TceyoRCUndI/AAAAAAAASaY/bS-2SZtvdXw/s72-c/IMG_5056x.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-2145057950208241496</id><published>2011-05-08T13:33:00.002+02:00</published><updated>2011-05-08T13:34:22.949+02:00</updated><title type='text'>marrakesz:)</title><content type='html'>&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-LwgwFbLQcyw/TcZ9SADJWGI/AAAAAAAASZ4/fSjsm6EB8-o/s1600/IMG_4945s.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;Wyszliśmy z domu zadziwiająco punktualnie. O 5.05 zamknęliśmy drzwi, po czym 3 razy się wracaliśmy, bo zapomnieliśmy np. zabrać aparatu;).&lt;br /&gt;Zaczęliśmy łapać stopa przed 7.00 i po dwóch godzinach... ujechaliśmy 25km;). Dalej już było lepiej, dojechaliśmy szybko do Świebodzina, a stamtąd przespacerowaliśmy się 5km do Wilkowa, małej wsi, o której wiemy z doświadczenia, że ma fajną zatoczkę;). Tutaj znów przyszło nam chwilkę postać, ale zajęliśmy się śpiewaniem piosenek i opalaniem się na przyjemnie kojącym tego dnia słońcu :). Zatrzymało się kilka aut, ale wszystkie pod Berlin, a my niespecjalnie mieliśmy ochotę na ugrzęźnięcie gdzieś w plątaninie autostrad pod stolicą, to staliśmy sobie dalej. A po niecałych trzech godzinach, zatrzymała się nam polska ciężarówka, która zabrała nas do Hamburga:).&lt;br /&gt;Późnym wieczorem wylądowaliśmy na stacji benzynowej pod Hamburgiem, no i łapaliśmy sobie stopa. Tutaj złapanie stopa zajęło nam 1,5h, co przy ruchu panującym na stacji można uznać za sukces.&lt;br /&gt;W Bremen okazało się, że trochę nam się poprzestawiał zegarek. Gdy my myśleliśmy, że jest 22:30, tak naprawdę było sporo po północy, co nas trochę zaskoczyło :). Z uwagi na fakt, że niespecjalnie o tej godzinie jeździła już jakaś komunikacja, na obrzeża miasta podjechała po nas Sarah. Dziewczyna z couchsurfing, u której zatrzymaliśmy się w Bremen.&lt;br /&gt;Rano wstaliśmy wcześniej, żeby razem z Sarą, choć trochę pochodzić po Bremen,  któremu zdecydowanie nie brakuje uroku. Po kilku godzinach spacerów, kawy i bałkańskiego burka, którego udało nam się kupić, pożegnaliśmy się i pojechaliśmy na lotnisko.&lt;br /&gt;No i od wczoraj... jesteśmy w Marrakeszu. Spacerowaliśmy wczoraj wokół mediny w nieśpiesznym poszukiwaniu hotelu, jednocześnie sobie spacerując dla samego spaceru. Zupełnie inaczej szuka się hotelu gdy nie jest aż tak gorąco, a na plecach zamiast 18, ma się 7kg ;). Zatrzymaliśmy się w niedrogim (stosunkowo, do pozostałych) hoteliku Aday, 2 minuty od placu Djamaa el-Fna.&lt;br /&gt;Djamaa el-Fna, sprawia wrażenie woodstocku. Dużo dźwięków, hałasu i tłoku ;). A souki (bazary) przypominają odrobinę... te irańskie!:) Szczególnie zapachem. Choć ludzie zdecydowanie nie mają nic wspólnego z tymi irańskimi;). Za dużo turystów na sobie poczuli - no i mentalność chyba też nie ta. Nie jest też specjalnie wegetariańsko... trzeba się troszkę napocić, żeby znaleźć coś dla nas. Ale nie jest źle. Wczoraj odkryliśmy zupę z ciecierzycy, soczewicy i kilku innych rzeczy. Zdążyliśmy zjeść już trzy;).&lt;br /&gt;No i... w końcu się wyspaliśmy... hurra;). A teraz kończymy pisanie i uciekamy w maisto;). Do następnego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-5WZf-ilSVS4/TcZ9aYyZDaI/AAAAAAAASZ8/VJr3aE_cNyc/s1600/IMG_4953s.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://2.bp.blogspot.com/-5WZf-ilSVS4/TcZ9aYyZDaI/AAAAAAAASZ8/VJr3aE_cNyc/s200/IMG_4953s.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-LwgwFbLQcyw/TcZ9SADJWGI/AAAAAAAASZ4/fSjsm6EB8-o/s1600/IMG_4945s.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-LwgwFbLQcyw/TcZ9SADJWGI/AAAAAAAASZ4/fSjsm6EB8-o/s200/IMG_4945s.jpg" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-rcI1UjnFt40/TcZ9iqhIzOI/AAAAAAAASaA/rV_hCm-5ytY/s1600/IMG_4959s.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://2.bp.blogspot.com/-rcI1UjnFt40/TcZ9iqhIzOI/AAAAAAAASaA/rV_hCm-5ytY/s200/IMG_4959s.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-g88h2QfaoN4/TcZ9pv9jZtI/AAAAAAAASaE/ZWtgQHi3lbA/s1600/IMG_4971s.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://1.bp.blogspot.com/-g88h2QfaoN4/TcZ9pv9jZtI/AAAAAAAASaE/ZWtgQHi3lbA/s200/IMG_4971s.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-QJwWlImW1G0/TcZ9y6N3HwI/AAAAAAAASaI/ASt3PlE1D2c/s1600/IMG_4987s.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://1.bp.blogspot.com/-QJwWlImW1G0/TcZ9y6N3HwI/AAAAAAAASaI/ASt3PlE1D2c/s200/IMG_4987s.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-NbtTNzZjkb0/TcZ98Q0hzEI/AAAAAAAASaM/qV8-9JUxQgo/s1600/IMG_4990s.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://4.bp.blogspot.com/-NbtTNzZjkb0/TcZ98Q0hzEI/AAAAAAAASaM/qV8-9JUxQgo/s200/IMG_4990s.jpg" width="200" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-vAohLCndez0/TcZ-CimKPJI/AAAAAAAASaQ/mPJJqH4UQCk/s1600/IMG_5000s.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://1.bp.blogspot.com/-vAohLCndez0/TcZ-CimKPJI/AAAAAAAASaQ/mPJJqH4UQCk/s200/IMG_5000s.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-qOqTE0S7Iic/TcZ-JmbHUlI/AAAAAAAASaU/WfKkARj1kXc/s1600/IMG_5006s.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://2.bp.blogspot.com/-qOqTE0S7Iic/TcZ-JmbHUlI/AAAAAAAASaU/WfKkARj1kXc/s200/IMG_5006s.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-2145057950208241496?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/2145057950208241496/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=2145057950208241496' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/2145057950208241496'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/2145057950208241496'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2011/05/marrakesz.html' title='marrakesz:)'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-5WZf-ilSVS4/TcZ9aYyZDaI/AAAAAAAASZ8/VJr3aE_cNyc/s72-c/IMG_4953s.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-6696461121180646704</id><published>2011-05-05T21:51:00.006+02:00</published><updated>2011-05-05T22:01:14.549+02:00</updated><title type='text'>لأشعة الشمس</title><content type='html'>&lt;span id="result_box" class="short_text" lang="ar"&gt;&lt;span title="Kliknij,  aby wyświetlić alternatywne tłumaczenia" class="hps"&gt;Chcieliśmy napisać notkę o tym, co u nas słychać. Sporo się dzieje, sporo poważnych zmian. Tylko, że kompletnie nie mamy na to czasu... a więc może napiszemy po powrocie?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; Bo wszystkie zmiany w życiu zaczynamy od... podróży;). A teraz... w stronę Maroko. Mieliśmy wyjechać dziś na noc, ale niespecjalnie chcemy brać ze sobą do Maroko zimowe ciuchy, a na taką autostopową noc były by niezbędne. Prześpimy się jeszcze zatem. Budzik 4:35, autobus na wylotówkę 5:05. No to jalla!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-6696461121180646704?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/6696461121180646704/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=6696461121180646704' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/6696461121180646704'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/6696461121180646704'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2011/05/blog-post.html' title='لأشعة الشمس'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-6489874235823467474</id><published>2011-04-14T21:03:00.000+02:00</published><updated>2011-04-14T21:04:22.323+02:00</updated><title type='text'>fantastic mistake!</title><content type='html'>Jedne z większych błędów, jaki można popełnić w życiu?&lt;br /&gt;Przywiązać się do rzeczy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-6489874235823467474?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/6489874235823467474/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=6489874235823467474' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/6489874235823467474'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/6489874235823467474'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2011/04/fantastic-mistake.html' title='fantastic mistake!'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-5980684680106816884</id><published>2011-04-12T21:32:00.002+02:00</published><updated>2011-04-12T21:38:05.281+02:00</updated><title type='text'>:/</title><content type='html'>Wziąłem i się rozchorowałem! Pierwsz raz odkąd we Wrocławiu mieszkamy... ja już mam dość! Nie chcę już tej gorączki, nie chcę żeby wszystko mnie bolało, chce mieć siłę... na cokolwiek. Bleh. Odradzam latanie po powietrzu przy silnym witrze, ubranym nieodpowiednio. Można się załatwić i potem leży się jak placek cały dzień w łóżku. Bleh. A jak Twoja żona jeszcze w takim czasie non stop pracuje i cały dzień jej nie ma w domu, to w ogóle idzie ześwirować. Blehhh.&lt;br /&gt;A tak chciałem pójść dziś na festiwal filmów krótkometrażowych. No i nie jestem w stanie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-5980684680106816884?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/5980684680106816884/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=5980684680106816884' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/5980684680106816884'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/5980684680106816884'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2011/04/blog-post.html' title=':/'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-4548875481925704029</id><published>2011-04-11T19:16:00.013+02:00</published><updated>2011-04-11T20:00:14.370+02:00</updated><title type='text'>Bam!Bam!Boom!</title><content type='html'>Tym razem nawet fajnie nam się po autostradach stopowało ;). A nie musiało, bo od Hamburga pewnego razu, unikamy autostrad jak niczego innego. W tym wypadku jednak nie mieliśmy wyjścia.&lt;br /&gt;Szybko złapaliśmy stopa do Zgorzelca, fajnie spędziliśmy wieczór u Eweliny, a rano wspólnie wyskoczyliśmy na wylotówkę w stronę Lipska, do Sonii. Chwilkę to zajęło, ale w końcu zabrał nas niesamowity kierowca ciężarówki, któremu minutę zajęło zdecydowanie się czy nas zabrać czy nie. Wskoczyliśmy w trójkę do TIRa i dojechaliśmy aż pod Lipsk, ale kierowca całą drogę siedział jak na szpilkach, co chwilę przypominając, jak się boi, że zatrzyma go policja i za nadmierną ilość pasażerów będziemy mieli przesrane - wszyscy :).&lt;br /&gt;Szybko dojechaliśmy spod Lipska do centrum jeszcze jednym stopem. Pospacerowaliśmy chwilkę i uderzyliśmy w stronę Sonii mieszkanka.&lt;br /&gt;Okazało się, że Sonia mieszka w dzielnicy, na której podobało nam się najbardziej - jeżeli mówimy o Lipsku. A wieczorem poszliśmy do miejsca, gdzie kupiliśy... wege kebab! Vöner kebab, dokładniej:). Lokal przyciągnął nasz wzrok jeszcze w tramwaju i sugerując się napisem nad drzwiami, mówiącym o wegetariańskim/wegańskim kebabie, weszliśmy niepewnie do środka. W środku zastał nas jednak kawał mięsa kręcący się na tym wielkim szaszłyku... wyszliśmy. Zaczęliśmy pytać ludzi kręcących się wokół - "alles vegan". No to wracamy... i nie wierzymy, na tym ruszcie kręci się niezły kawał... sojowy. A ścinki do bułki :). Podsumowując - rewelacja.&lt;br /&gt;Nie widzieliśmy się za długo z Sonią, która w czasie naszego przyjazdu była nieźle zaganiana. Na drugi dzień wyskoczyliśmy jeszcze na miasto, a później już na wylotówkę. Wieczór i noc spędziliśmy jeszcze z Eweliną u Eweliny:), a rano pojechaliśmy do Opola.&lt;br /&gt;Zrobiliśmy sobie przerwę we Wrocławiu, wyskoczyliśmy szybko do Decathlonu po antywietrzną kurtkę;), bo wiało strasznie, a prognoza pogody, mówiła przed wyjazdem co innego...&lt;br /&gt;Dojechaliśmy do Opola, poszliśmy na kawę, później do Adama, u którego mieliśmy się zatrzymać i... na Konopians:). Liczba osób, która przysżła na koncert, przez cały koncert wahała się między 30, a 60, co nawet nas trochę zaskoczyło. A przez pierwszych 5 utworów Kasia była jedyną tańczącą osobą;). Byłbym drugą, no ale wiecie, żebro;).&lt;br /&gt;Na weekend prosto z Opola pojechaliśmy do Trzebnicy pomalować mur, przy okazji robiąc sobie wege-grilla... (wsunęliśmy we dwójkę 18 kotletów sojowych :D).&lt;br /&gt;&lt;p&gt;A teraz siedzę w domu i oprócz złamanego żebra, żeby było radośniej, dostałem gorączki;). Także jest spoko :D.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/_ipkGDZSyN7c/TaM809F7F2I/AAAAAAAASXg/M_IAGZrVQ1s/IMG_4515.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-dcgLeqiSn_k/TaM809F7F2I/AAAAAAAASXg/IlJC_GVe-uI/s200/IMG_4515.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5594382042574559074" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/_ipkGDZSyN7c/TaM81BEa1JI/AAAAAAAASXo/SX-WIMLrvvg/IMG_4524.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-7w7XiDwgHYw/TaM81BEa1JI/AAAAAAAASXo/MwUbkH411Cs/s200/IMG_4524.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5594382043641992338" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="https://lh5.googleusercontent.com/_ipkGDZSyN7c/TaM81LjhlkI/AAAAAAAASXw/iB_L8jfG4-M/IMG_4526.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 129px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-ghAl5fU76Ek/TaM81LjhlkI/AAAAAAAASXw/Oh2_A5ktMrc/s200/IMG_4526.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5594382046456813122" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;wieczorowo;) robimy test alkoholika z książki Beaty Pawlikowskiej:D / highway hitchhiking office / Lipsk:)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/_ipkGDZSyN7c/TaM81QoRWnI/AAAAAAAASX4/HPGG-Kv5mq8/IMG_4527.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-DZ0QOccmqDA/TaM81QoRWnI/AAAAAAAASX4/pCeNF_zKSkg/s200/IMG_4527.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5594382047818898034" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/_ipkGDZSyN7c/TaM81y6EbuI/AAAAAAAASYA/K3l614nVIL0/IMG_4530.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-e-OsSfXghxY/TaM81y6EbuI/AAAAAAAASYA/VNg4V6Xgfc0/s200/IMG_4530.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5594382057020354274" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="https://lh5.googleusercontent.com/_ipkGDZSyN7c/TaM9PEKlSuI/AAAAAAAASYI/UbdLiEHEtqM/IMG_4536.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-_qRyoqV06is/TaM9PEKlSuI/AAAAAAAASYI/-WxHoqixv60/s200/IMG_4536.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5594382491149748962" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Lipsk... :)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="https://lh5.googleusercontent.com/_ipkGDZSyN7c/TaM9PR1sLKI/AAAAAAAASYQ/A68vbL6OmCY/IMG_4540.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 268px; height: 167px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-VV4SE-mbKnc/TaM9PR1sLKI/AAAAAAAASYQ/uSBno3fvv8Q/s200/IMG_4540.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5594382494820215970" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/_ipkGDZSyN7c/TaM9PqHlPII/AAAAAAAASYY/e8VD5GXIlac/s576/IMG_4552.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 119px; height: 168px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-s3upARodzNo/TaM9PqHlPII/AAAAAAAASYY/Yn3IGtT4Bpc/s200/IMG_4552.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5594382501337709698" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="https://lh4.googleusercontent.com/_ipkGDZSyN7c/TaM9P2QhAQI/AAAAAAAASYg/vR071jQm714/IMG_4560.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 253px; height: 168px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-pHzpPCv2-S0/TaM9P2QhAQI/AAAAAAAASYg/25iabaxCLT8/s200/IMG_4560.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5594382504596406530" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Lipsk....... i wanna w kuchni, czyli atrakcja tygodnia:D&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="https://lh5.googleusercontent.com/_ipkGDZSyN7c/TaM9Qdp4abI/AAAAAAAASYo/Z5MDEUmoq9g/IMG_4581.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-PtfxI7b49D4/TaM9Qdp4abI/AAAAAAAASYo/EwFVh9ZJ1L8/s200/IMG_4581.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5594382515171781042" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="https://lh5.googleusercontent.com/_ipkGDZSyN7c/TaM9tTAkFPI/AAAAAAAASYw/Upfl5iGP7us/IMG_4584.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-H-EoSvYuHlw/TaM9tTAkFPI/AAAAAAAASYw/BqEnlZXzoiE/s200/IMG_4584.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5594383010530333938" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="https://lh5.googleusercontent.com/_ipkGDZSyN7c/TaM9tjDnMnI/AAAAAAAASY4/gpZIInM01VI/IMG_4585.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-P8aQbeDN5WE/TaM9tjDnMnI/AAAAAAAASY4/OiS8C5-FcpI/s200/IMG_4585.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5594383014838088306" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;kolory! / youtube party;)... / ...i w drogę dalej&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/_ipkGDZSyN7c/TaM9ttkUXqI/AAAAAAAASZA/WhJYF6KyNO4/IMG_4586.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-jb2P0c-Of34/TaM9ttkUXqI/AAAAAAAASZA/SeompeJgC4Y/s200/IMG_4586.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5594383017659621026" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;no... i... kawka jeszcze:D&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A od koncertu... mamy w głowie takie Radio Konopians :D. Ciągle w głowie nam gra i z ust wyfruwa... podzielimy się zatem;). Bam!Bam!Boom!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe title="YouTube video player" src="http://www.youtube.com/embed/O3Sac0iVXjE" allowfullscreen="" height="390" frameborder="0" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-4548875481925704029?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/4548875481925704029/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=4548875481925704029' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/4548875481925704029'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/4548875481925704029'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2011/04/tym-razem-nawet-fajnie-nam-sie-po.html' title='Bam!Bam!Boom!'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-dcgLeqiSn_k/TaM809F7F2I/AAAAAAAASXg/IlJC_GVe-uI/s72-c/IMG_4515.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-4953924542681694077</id><published>2011-04-04T23:47:00.010+02:00</published><updated>2011-04-05T13:18:16.621+02:00</updated><title type='text'>wiosna już dorosła, naboje ma w kieszeniach</title><content type='html'>Pojechali sobie Daria z Tomkiem, odlecieli samolotem kilka krajów dalej. By zarabiać pieniądze na podróże, na spełnianie marzeń.&lt;br /&gt;A my tu ciągle jesteśmy, gdzieś na rozstaju dróg, szukając tej właściwej, tej dla nas.&lt;br /&gt;Bardzo ostatnio koncertowo u nas. Pierwszy raz koniec zimy, a początek wiosny obfituje w taką ilość wrocławskich występów na żywo. Zwykle marzec i kwiecień były bardzo ciche koncertowo, czekało się na maj, wysyp juwenalii, różnego typu festiwali, a tym czasem w tym roku, bywamy średnio na dwóch koncertach tygodniowo. Nasze zdjęcia i relacje do obejrzenia są oczywiśćie na wrocławskiej sekcji alternatywnej - &lt;a href="http://wsa.org.pl/"&gt;wsa.org.pl&lt;/a&gt;. W odpowiednich działach :). Generalnie szukać należy po nazwisku Maciakiewicz;););).&lt;br /&gt;Na tej też stronie, znaleźć możecie zdjęcia z weekendowego &lt;a href="http://www.wsa.org.pl/gallery-_dosc_znieczulicy___marsze__nie__milczenia_w_obronie_zwierzat-710.html"&gt;Marszu (NIE) milczenia wobec przemocy zwierząt&lt;/a&gt;, na który wybieraliśmy się, ale.... normalnie, zaspaliśmy;). W ramach przypomnienia, zaczynał się o 13.30... no cóż, po prostu kochamy spać, a i trochę wyleciało nam to z głowy... powinniśmy się wstydzić. Wiemy ;). Ale to kolejne wydarzenie uświadamiające, żeby szanować zwierzęta. Że one również czują, żyją i boją się. A w dodatku są po prostu bezbronne.&lt;br /&gt;Powinniśmy napisać co u nas, prawda? Ale u nas jak zwykle. Niby dużo się dzieje, ale o czym tutaj pisać? Dzieje się to wszystko przecież z dnia na dzień, czasem nawet mamy wrażenie, że zaniedbujemy tego bloga, bo nie piszemy na nim wystarczająco dużo... z drugiej strony nie pisząc, bo mamy wrażenie, że zanudzimy naszą codziennością... ;).&lt;br /&gt;Kupiła mi Kasia czerwone spodnie! To jest niesamowite! W końcu, w moim rozmiarze ;). Spodnie, których szukałem dobre dwa lata... jeśli nie dłużej ;).&lt;br /&gt;I chodzę w nich. Czwarty, czy piąty dzień. Szkoda wrzucić do prania, bo to przecież wymarzone spodnie :D. Smutno się rozstać ;). No i tak chodzę... zobaczymy ile dam radę przed praniem ;).&lt;br /&gt;Sporo pysznego wege-gotowania, ale to przecież od zawsze:). Długie nocne rozmowy do rana, dużo nowej, niesamowitej muzyki w naszych uszach, miłości, bo więcej mamy dla siebie ostatnio czasu, trochę nowych książek przybyło do przeczytania na półce:).&lt;br /&gt;Jedziemy jutro do Zgorzelca, później do Leipzig. Odwiedzić niesamowitych ludzi, za którymi zdążyliśmy się stęsknić:). Czas dla myśli, spokoju, bo złamane żebro na koncercie Farben Lehre lub KSU (ciężko stwierdzić:D), pozwoliło mi na miesiąc odpocząć od pracy... ;);):).&lt;br /&gt;A Kasia wzięła teraz urlop, żeby się mną opiekować, skoro dalej jestem na zwolnieniu, z powodu żebra... ;).&lt;br&gt;A do tego wszystkiego, jeszcze idzie wiosna... zaczęliśmy już piknikowanie, leżenie na trawie;). Jeszcze musimy przytargać z powrotem hamaki do Wrocławia i będzie wiosna w pełni;).&lt;br /&gt;Przyjemny ostatnio czas. Mimo, że jesteśmy na rozdrożu...;). Szczęście czujemy...&lt;br /&gt;Hmm... cytując GaGa/Zielone Żabki...&lt;p&gt;"Pójdziemy do parku, będziemy się kochać..."&lt;/p&gt;&lt;p&gt;:):):)...&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Skąd w nas tyle szczęścia...?&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 220px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-hh512EhC9wg/TZpDOpyFsdI/AAAAAAAASWw/bEJl1RM9UhA/s400/IMG_3699.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5591855806347063762" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-4953924542681694077?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/4953924542681694077/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=4953924542681694077' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/4953924542681694077'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/4953924542681694077'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2011/04/wiosna-juz-dorosa-naboje-ma-w.html' title='wiosna już dorosła, naboje ma w kieszeniach'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-hh512EhC9wg/TZpDOpyFsdI/AAAAAAAASWw/bEJl1RM9UhA/s72-c/IMG_3699.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-8467777988604001130</id><published>2011-03-28T22:11:00.009+02:00</published><updated>2011-03-28T23:12:09.291+02:00</updated><title type='text'>oni</title><content type='html'>Moglibyśmy oczywiście pisać, zadawać pytania. O to, jak to jest, że znasz kogoś kilka tygodni, a masz wrażenie, że znajomość ta trwa całe życie. Moglibyśmy pisać jak niesamowicie było mieć ich tu wokól przez tych kilka tygodni. O tym wszystkim, o tych wszystkich niesamowitych chwilach, które było nam dane spędzić, o wszystkich długich rozmowach, spacerach... :). Tyle, że - po co? Skoro i tak żadne słowa tego nie są w stanie oddać? Po prostu. Nie są.&lt;br /&gt;Momenty...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();}  catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-6hPEC9AJWX0/TZD1rnkpZ_I/AAAAAAAASTY/S5etPKfOcIc/s1600/IMG_2041.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-6hPEC9AJWX0/TZD1rnkpZ_I/AAAAAAAASTY/S5etPKfOcIc/s200/IMG_2041.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5589237267272656882" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();}  catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-EElbp8L-h0c/TZD3llMSn3I/AAAAAAAASWY/tkCHb411VRU/s1600/IMG_1700.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 133px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-EElbp8L-h0c/TZD3llMSn3I/AAAAAAAASWY/tkCHb411VRU/s200/IMG_1700.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5589239362577670002" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();}  catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-rARSTNbmrtQ/TZD1r1T9puI/AAAAAAAASTg/lR1cNyejPb4/s1600/IMG_2051.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 135px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-rARSTNbmrtQ/TZD1r1T9puI/AAAAAAAASTg/lR1cNyejPb4/s200/IMG_2051.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5589237270960776930" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;czekoladzenie się:D / smokingggggggg / freeganinggggggggg;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();}  catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-w1GlMMSE4E0/TZD1sSuH_TI/AAAAAAAASTo/17sEEjt_KGY/s1600/IMG_2065.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 147px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-w1GlMMSE4E0/TZD1sSuH_TI/AAAAAAAASTo/17sEEjt_KGY/s200/IMG_2065.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5589237278855134514" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();}  catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-a13ULmHpK9U/TZD1soBjgMI/AAAAAAAASTw/l-a_2FZI8iE/s1600/IMG_2072.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 146px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-a13ULmHpK9U/TZD1soBjgMI/AAAAAAAASTw/l-a_2FZI8iE/s200/IMG_2072.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5589237284573774018" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();}  catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-yZy8WxZlGiw/TZD1s7trREI/AAAAAAAAST4/yNXc0MkXOmk/s1600/IMG_2144.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 126px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-yZy8WxZlGiw/TZD1s7trREI/AAAAAAAAST4/yNXc0MkXOmk/s200/IMG_2144.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5589237289859105858" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;co by tu zabrać na stopa...:D / ...jak by go tu łapać... / ... i jak marznąć:D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();}  catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-vi9FUlELYok/TZD2VDrlmqI/AAAAAAAASUg/VbZ1HNWn_58/s1600/IMG_2151.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-vi9FUlELYok/TZD2VDrlmqI/AAAAAAAASUg/VbZ1HNWn_58/s200/IMG_2151.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5589237979192597154" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();}  catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-iuqh6Ykquuc/TZD2VZ9tvTI/AAAAAAAASUo/Amf6lKlvzq4/s1600/IMG_2172.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-iuqh6Ykquuc/TZD2VZ9tvTI/AAAAAAAASUo/Amf6lKlvzq4/s200/IMG_2172.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5589237985174207794" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();}  catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-5yiPmoVHSDs/TZD2Vya4k-I/AAAAAAAASUw/YJ7CmfmBqFI/s1600/IMG_2334.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-5yiPmoVHSDs/TZD2Vya4k-I/AAAAAAAASUw/YJ7CmfmBqFI/s200/IMG_2334.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5589237991739003874" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;a gdy już się zamarza... / ...idzie się na pociąg i śpi... / ...by dotrzeć na plażę:D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();}  catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-qRLBHfArQWQ/TZD2WbOCVmI/AAAAAAAASU4/xQkzUC7v_OU/s1600/IMG_2351.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-qRLBHfArQWQ/TZD2WbOCVmI/AAAAAAAASU4/xQkzUC7v_OU/s200/IMG_2351.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5589238002690971234" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();}  catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-Wpe5QKrW49c/TZD2ksz-kTI/AAAAAAAASVI/qVa_aBu-GuU/s1600/IMG_2441.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 133px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-Wpe5QKrW49c/TZD2ksz-kTI/AAAAAAAASVI/qVa_aBu-GuU/s200/IMG_2441.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5589238247931679026" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();}  catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-jO-nV5L3prA/TZD2W05Bn-I/AAAAAAAASVA/NJ0e_c1ZuDc/s1600/IMG_2426.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-jO-nV5L3prA/TZD2W05Bn-I/AAAAAAAASVA/NJ0e_c1ZuDc/s200/IMG_2426.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5589238009582165986" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;bo krunkersy lubią plażowe pikniki... / ...głupawki... / ...i jeść :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();}  catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-oQlJHAgz628/TZD2k3KzqBI/AAAAAAAASVQ/rFmLTjHkzy0/s1600/IMG_2535.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-oQlJHAgz628/TZD2k3KzqBI/AAAAAAAASVQ/rFmLTjHkzy0/s200/IMG_2535.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5589238250711787538" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();}  catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-p-JyzVlJLq0/TZD2lLr8IQI/AAAAAAAASVY/MreDqDnqMXk/s1600/IMG_2536.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 212px; height: 132px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-p-JyzVlJLq0/TZD2lLr8IQI/AAAAAAAASVY/MreDqDnqMXk/s200/IMG_2536.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5589238256219463938" border="0" /&gt; &lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();}  catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-r7q2cuiOV5o/TZD2lWoPtdI/AAAAAAAASVg/s4Av2PopSu0/s1600/IMG_2577.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-r7q2cuiOV5o/TZD2lWoPtdI/AAAAAAAASVg/s4Av2PopSu0/s200/IMG_2577.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5589238259156760018" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;piwo to wszystko Tomka!:D / ...rozmowy... / ...i autostop:D&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();}  catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-r7q2cuiOV5o/TZD2lWoPtdI/AAAAAAAASVg/s4Av2PopSu0/s1600/IMG_2577.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();}  catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-BaUJOIkuBSg/TZD2l4FYwdI/AAAAAAAASVo/gHcPBsBPL5U/s1600/IMG_2588.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-BaUJOIkuBSg/TZD2l4FYwdI/AAAAAAAASVo/gHcPBsBPL5U/s200/IMG_2588.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5589238268137357778" border="0" /&gt; &lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();}  catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-eOQDpFz8qnk/TZD21IH-DgI/AAAAAAAASVw/D5NKBrNUJag/s1600/IMG_2610.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-eOQDpFz8qnk/TZD21IH-DgI/AAAAAAAASVw/D5NKBrNUJag/s200/IMG_2610.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5589238530141195778" border="0" /&gt; &lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();}  catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-h24ALfHdhmw/TZD21pVeYMI/AAAAAAAASV4/-UpjFRdQc3M/s1600/IMG_2660.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-h24ALfHdhmw/TZD21pVeYMI/AAAAAAAASV4/-UpjFRdQc3M/s200/IMG_2660.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5589238539056210114" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;kolosy! Trójmiasto:D&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();}  catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-h24ALfHdhmw/TZD21pVeYMI/AAAAAAAASV4/-UpjFRdQc3M/s1600/IMG_2660.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();}  catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-XmUnGxpydO4/TZD215jj-bI/AAAAAAAASWA/OAq54VMlP2E/s1600/IMG_2773.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-XmUnGxpydO4/TZD215jj-bI/AAAAAAAASWA/OAq54VMlP2E/s200/IMG_2773.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5589238543410264498" border="0" /&gt; &lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();}  catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-BvES_UliXoA/TZD22HjEqtI/AAAAAAAASWI/6K_X40_h2iA/s1600/IMG_2782.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-BvES_UliXoA/TZD22HjEqtI/AAAAAAAASWI/6K_X40_h2iA/s200/IMG_2782.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5589238547166309074" border="0" /&gt; &lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();}  catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-64VvRt7mKIM/TZD22VALNsI/AAAAAAAASWQ/mWMMgxceUeo/s1600/IMG_3665.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-64VvRt7mKIM/TZD22VALNsI/AAAAAAAASWQ/mWMMgxceUeo/s200/IMG_3665.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5589238550778033858" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;i... takie tam:D nocne włóczęgi i lenistwo... i śmiech:)&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();}  catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-64VvRt7mKIM/TZD22VALNsI/AAAAAAAASWQ/mWMMgxceUeo/s1600/IMG_3665.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();}  catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-p-JyzVlJLq0/TZD2lLr8IQI/AAAAAAAASVY/MreDqDnqMXk/s1600/IMG_2536.jpg"&gt; &lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-8467777988604001130?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/8467777988604001130/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=8467777988604001130' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/8467777988604001130'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/8467777988604001130'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2011/03/oni.html' title='oni'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-6hPEC9AJWX0/TZD1rnkpZ_I/AAAAAAAASTY/S5etPKfOcIc/s72-c/IMG_2041.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-966987372030228655</id><published>2011-03-06T00:16:00.009+01:00</published><updated>2011-03-06T00:45:28.979+01:00</updated><title type='text'>jej...</title><content type='html'>&lt;p&gt;...jesteśmy w trakcie najcudowniejszych dwóch tygodni, jakie mieliśmy okazję ostatnio przeżyć.&lt;br /&gt;Ach...&lt;br /&gt;Jak pięknie:)&lt;br /&gt;Niepojęcie jest mieć tak nieprawdopodobnie niesamowitych ludzi wokół siebie... czym my sobie na to zasłużyliśmy?&lt;br /&gt;Pisemnie i graficznie pamiętnimy to, gdy już zabraknie nas wokół siebie, czyli będzie chwila na zadumę i melancholię... na razie się cieszymy i chłoniemy.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-966987372030228655?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/966987372030228655/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=966987372030228655' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/966987372030228655'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/966987372030228655'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2011/03/blog-post.html' title='jej...'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-875010133057222095</id><published>2011-02-27T00:11:00.004+01:00</published><updated>2011-02-27T08:16:44.216+01:00</updated><title type='text'>... :(</title><content type='html'>Wracamy do domu, cisza... nikt nie miauczy, nie cieszy się na nasz powrót.&lt;br /&gt;Nikt nie biega oszalały pod nogami na dźwięk otwieranej puszki.&lt;br /&gt;Nie ma kuwety, miseczki są puste.&lt;br /&gt;Wiecie, że nasz kot nabierał się, że wędlina sojowa to taka prawdziwa? I nawet jajecznicę lubił. I wylizywać talerze po nas.&lt;br /&gt;I mruczał jak oszalały ze szczęścia, kiedy spał obok naszego łóżka, a my obracaliśmy się na drugi bok. Że jesteśmy, że go pogłaskamy, przytulimy.&lt;br /&gt;Została tylko pustka i trochę kłaczków na podłodze.&lt;br /&gt;I płacz.&lt;br /&gt;Czemu nasz kochany kitun musiał już odejść...?! :(:(:(:(:(:(:( Tak nagle... kiedy my obiecaliśmy mu, że jak będzie wiosna to będzie wychodził się grzać na balkon...&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Pustka... i płacz.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 266px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-DFSyB551RsQ/TWmQVq0uJHI/AAAAAAAASS4/HvVUmDqmGOg/s400/IMG_0738.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578148315422139506" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-875010133057222095?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/875010133057222095/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=875010133057222095' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/875010133057222095'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/875010133057222095'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2011/02/blog-post.html' title='... :('/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-DFSyB551RsQ/TWmQVq0uJHI/AAAAAAAASS4/HvVUmDqmGOg/s72-c/IMG_0738.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-6525434108646785217</id><published>2011-02-15T20:55:00.009+01:00</published><updated>2011-02-16T21:29:58.862+01:00</updated><title type='text'>dwóch robaków</title><content type='html'>&lt;span style="font-style: italic;"&gt;- ja mówię - ty patrz! robak w kisielu! mieszam, mieszam... no nie! dwóch robaków! patrzę na skład, a tam suszona marchewka - dwa procent.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Jednak nie będziemy prowadzić kulinarnego bloga. Słomiany zapał - nie chce nam się ;). Ale może za to wrzucimy tutaj jakiś przepis od czasu do czasu:). Z kulinarnych news'ów natomiast, pochwalić się musimy wczorajszą freegańską siatką czerwonych pomarańczy. Bo takie rzeczy jak pomelo, pomidorki koktajlowe czy mango i awokado powoli zaczęły przechodzić do standardu. Natomiast freegański wyciskany sok z czerwonych pomarańczy smakuje wyjątkowo. Szczególnie, że to jeden z niewielu owoców, który mieliśmy okazję zasmakować po raz pierwszy:).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-u9riSj8Z2pY/TVwpunlfh-I/AAAAAAAASRw/yuI42TneCWU/s1600/IMG_0691.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 320px; height: 213px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-u9riSj8Z2pY/TVwpunlfh-I/AAAAAAAASRw/yuI42TneCWU/s320/IMG_0691.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574376319654791138" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-kzTcJt7FG2o/TVwpuxt63mI/AAAAAAAASR4/2gE-Ns9dylI/s1600/IMG_0692.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 320px; height: 213px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-kzTcJt7FG2o/TVwpuxt63mI/AAAAAAAASR4/2gE-Ns9dylI/s320/IMG_0692.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574376322374491746" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Skończyła się w końcu sesja! Miał być taki lekki semestr, a okazało się, że musieliśmy się nieźle nagimnastykować umysłowo. Ale udało się - prześlizgnęliśmy się ;). Z jedną poprawką ;).&lt;br /&gt;Dokręciliśmy w końcu dready! W końcu nie wyglądamy na głowie jak jakieś dwa obszarpańce :D. Kasi jednego dreada ubyło, a dwa przybyło. Jednego ja sobie pożyczyłem i dnoczepiłem :). Natomiast dwa nowe wyrosły na czole :) - Kasia pozbyła się grzywki. Fajnie spędziliśmy u Maćka weekend na kręceniu dreadów i rozmowach o wszystkim.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/--b1M-NmPARM/TVwuv_LN-cI/AAAAAAAASSI/4Eqov3-B0uw/s1600/IMG_0383.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 280px; height: 186px;" src="http://3.bp.blogspot.com/--b1M-NmPARM/TVwuv_LN-cI/AAAAAAAASSI/4Eqov3-B0uw/s200/IMG_0383.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574381840725047746" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-5uwvpmn8cMs/TVwuvqBE4pI/AAAAAAAASSA/uUkzeDP68WU/s1600/IMG_0339.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 123px; height: 185px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-5uwvpmn8cMs/TVwuvqBE4pI/AAAAAAAASSA/uUkzeDP68WU/s200/IMG_0339.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574381835045364370" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-SzHtR2aLbss/TVwuwdYUyoI/AAAAAAAASSQ/RZD4ZQCOh0g/s1600/IMG_0443.jpg"&gt; &lt;img style="cursor: pointer; width: 276px; height: 184px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-SzHtR2aLbss/TVwuwdYUyoI/AAAAAAAASSQ/RZD4ZQCOh0g/s200/IMG_0443.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574381848833084034" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Byliśmy ostatnio też na jednym z tych koncertów, które określa się słowem NIESAMOWITY. The Dreadnoughts pokazało taką energię, że naprawdę ciężko znaleźć zespół, który miałby w sobie tyle mocy! Widzieliście kiedyś kogoś crowd-surfingującego z bębnami do baru po piwo i spowrotem? Widzieliście kiedyś, żeby w całym klubie nie było osoby, która nie buja się w rytm muzyki? Zapraszamy na The Dreadnoughts! Mają teraz trasę po całej Polsce. Zapewniamy, że takiej dziczy dawno nie przeżyliście! :) Niesamowita ilość energetycznej muzyki na żywo! Bo studyjnie nie brzmią już tak obsesyjnie:).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-NL-_D6alzkQ/TVwxX0kKWfI/AAAAAAAASSg/DAichy_W62c/s1600/IMG_0580.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-NL-_D6alzkQ/TVwxX0kKWfI/AAAAAAAASSg/DAichy_W62c/s200/IMG_0580.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574384724094900722" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/--tCBWkrne1U/TVwxYH-kxbI/AAAAAAAASSo/4udKGj2ImHw/s1600/IMG_0563.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://3.bp.blogspot.com/--tCBWkrne1U/TVwxYH-kxbI/AAAAAAAASSo/4udKGj2ImHw/s200/IMG_0563.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574384729305957810" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-r_jg71AMJgg/TVwxXLMxGPI/AAAAAAAASSY/1SD_MaaF9IA/s1600/IMG_0604.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-r_jg71AMJgg/TVwxXLMxGPI/AAAAAAAASSY/1SD_MaaF9IA/s200/IMG_0604.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574384712990922994" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Cała galeria z koncertu pod adresem: &lt;a href="http://wsa.org.pl/gallery-the_dreadnoughts___skandal-672.html"&gt;http://wsa.org.pl/gallery-the_dreadnoughts___skandal-672.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do tego wszystkiego mieliśmy teraz jeszcze wolny weekend i... nie, nie pojechaliśmy nigdzie ;););). Pomalowaliśmy w końcu sypialnię! Mamy teraz pełen kolorful;) Zielono-żółto-czerwono:) Pozytywnie i radośnie:D.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-7CzMjfBcXhs/TVwzLEalEeI/AAAAAAAASSw/ZhNYwXJYkeo/s1600/IMG_0687.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 416px; height: 264px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-7CzMjfBcXhs/TVwzLEalEeI/AAAAAAAASSw/ZhNYwXJYkeo/s320/IMG_0687.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574386704034632162" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;A teraz czekamy na przyjazd Darii i Tomka, naszych ślubnych świadków, którzy są w trakcie powrotu z półrocznej podróży po Azji! Jak się już ich nie możemy doczekać! :) Końcówka miesiąca zapowiada się mocno koncertowa, a na początku marca Kolosy... :). A później... a kilka dni później... wiosna!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-5uwvpmn8cMs/TVwuvqBE4pI/AAAAAAAASSA/uUkzeDP68WU/s1600/IMG_0339.jpg"&gt; &lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-6525434108646785217?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/6525434108646785217/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=6525434108646785217' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/6525434108646785217'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/6525434108646785217'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2011/02/dwoch-robakow.html' title='dwóch robaków'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-u9riSj8Z2pY/TVwpunlfh-I/AAAAAAAASRw/yuI42TneCWU/s72-c/IMG_0691.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-1134650730982897271</id><published>2011-01-13T22:54:00.002+01:00</published><updated>2011-01-13T22:57:28.728+01:00</updated><title type='text'>mamy bloga.... ;)</title><content type='html'>&lt;p&gt;Musieliśmy...&lt;br /&gt;Założyliśmy kulinarnego bloga :D.&lt;br /&gt;Zapraszamy pod adres &lt;a href="http://loveto-eat.blogspot.com"&gt;www.loveto-eat.blogspot.com&lt;/a&gt; oraz z panelu po lewej stronie w dziale "czytamy".&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;:D&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-1134650730982897271?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/1134650730982897271/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=1134650730982897271' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/1134650730982897271'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/1134650730982897271'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2011/01/mamy-bloga.html' title='mamy bloga.... ;)'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-8124562315560696971</id><published>2011-01-08T21:46:00.009+01:00</published><updated>2011-01-08T23:01:05.013+01:00</updated><title type='text'>2011</title><content type='html'>No i już, mamy nowy rok. Co u nas?&lt;br /&gt;&lt;p align="left"&gt;Przede wszystkim... przeczytaliśmy najstraszniejszą książkę w życiu. Najstraszniejszą, bo prawdziwą, autentyczną, faktyczną. Historia Schapelle Corby, australijki skazanej na 20 lat więzienia na Bali za coś, czego nie popełniła, za to, że ktoś podrzucił jej do bagażu paczkę, która zniszczyła jej życie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Schapelle Corby została bezprawnie uwięziona w nędznej i brudnej celi w Indonezji. W marcu 2005 roku została skazana na barbarzyńskie 20 lat więzienia za przestępstwo, którego nie popełniła. Przesła przez jedne z bardziej wstrząsających i niepokojących oraz pokazowych rozpraw podczas, których dowody jej niewinnoœci zostały zmanipulowane i zignorowane."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"To miał być dwutygodniowy wypad do raju. Dla Schapelle Corby skończył się tragicznie. Na lotnisku w Denpasar w jej pokrowcu na deskę surfingową znaleziono marihuanę. Kobieta została aresztowana w kraju, w którym kary za przemyt narkotyków są najsurowsze.&lt;br /&gt;Proces i wyrok - 20 lat więzienia - odbiły się echem na całym świecie. Mimo olbrzymiego zainteresowania mediów jedynym głosem, którego nikt nigdy nie usłyszał, był głos samej Schapelle. Oto jej historia. Składają się na nią: niespodziewanie przetrwane beztroskie wakacje, zatęchła cela, nieludzki system prawny, który udaremnił wszelkie próby wykazania niewinności, wreszcie prawdziwa szkoła przetrwania w brutalnym indonezyjskim więzieniu, gdzie Schapelle do dziś przechodzi piekło na ziemi."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I słowa o piekle na ziemii nie są przesadzone. Historia wstrząsająca, przerażająca. Czytając rozpacz przechodzi przez wszystkie części ciała... a książka opisuje niewiele ponad rok od zatrzymania. Schapelle jest zamknięta od 2004 roku. Zbiera się na płacz, na samą myśl o tym, jak bezprawnie i bezpodstawnie niszczy się bezbronną kobietą, w której tyle było radości życia, a jak czarne stało się ono w ciągu kilkunastu sekund. Książka nosi tytuł "Jeśli doczekam jutra", a autorką jest Kathryn Bonella.&lt;br /&gt;Więcej informacji zawartych jest na stronie &lt;a href="http://schapelle.net/polska.html"&gt;http://schapelle.net/polska.html&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;Tak naprawdę brakuje nam słów, żeby opisać jak poruszyła nas ta historia. Na myśl o Schapelle ściska nas coś w brzuchach...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;center&gt;&lt;object height="385" width="480"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/O3xY6GgShJw?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" height="385" width="480"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;Na youtubie znaleźliśmy również film, do którego podamy namiar, choć sami nie mieliśmy jeszcze czasu go obejrzeć:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=atpFlnNCi48&amp;amp;feature=related"&gt;Cz. 1&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=neLb_cePrrk&amp;amp;feature=related"&gt;cz. 2&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=-AHIQobhE-A&amp;amp;feature=related"&gt;cz. 3&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=byWjeWqSIdk&amp;amp;feature=related"&gt;cz. 4&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=eH8n096Xsr8&amp;amp;feature=related"&gt;cz. 5&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=9TUc1I2ZemE&amp;amp;feature=related"&gt;cz. 6&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=XSsHxBv_Vho&amp;amp;feature=related"&gt;cz. 7&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;I tak naprawdę książce i sprawie Schapelle powinniśmy poświęcić osobny wpis... skoro jednak zaczęliśmy o tym co u nas, będziemy kontynuować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sylwestra spędzieliśmy... na plaży :). Z Karolą kilka dni odpoczęliśmy w Świnoujściu, pojeździliśmy zimowo na rowerach, obejrzeliśmy z 20 filmów i oglądaliśmy pokaz ogni na plaży popijając Piccolo :). Wyjątkowo tym razem pociągiem, raz z uwagi na Karolę, dwa z uwagi na temperaturę :).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TSjYwc1TkYI/AAAAAAAASQM/XCKqp9KsEiU/s1600/PC310231.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TSjYwc1TkYI/AAAAAAAASQM/XCKqp9KsEiU/s320/PC310231.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559932066873971074" border="0" /&gt;  &lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TSjYv69YdUI/AAAAAAAASP8/xj0LLAHcEW0/s1600/P1010236.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TSjYv69YdUI/AAAAAAAASP8/xj0LLAHcEW0/s320/P1010236.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559932057781040450" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Mieliśmy wrzucić też kilka zdjęć z naszego odnowionego gniazdka:). A zatem;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TSjab4mMunI/AAAAAAAASQc/jgjd178qzHE/s1600/blog_001.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TSjab4mMunI/AAAAAAAASQc/jgjd178qzHE/s200/blog_001.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559933912572803698" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TSjacL6A41I/AAAAAAAASQk/dTIpRqjuRrU/s1600/blog_002.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TSjacL6A41I/AAAAAAAASQk/dTIpRqjuRrU/s200/blog_002.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559933917756187474" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TSjablwSv6I/AAAAAAAASQU/lzg3VUSJVSo/s1600/blog_000.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TSjablwSv6I/AAAAAAAASQU/lzg3VUSJVSo/s200/blog_000.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559933907514867618" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Cieplej się zrobiło w środku:).&lt;br /&gt;Nie próżnujemy oczywiście też freegańsko, a na dowód tego...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TSjbrxTshgI/AAAAAAAASQs/Vt4hO7_ashg/s1600/blog_003.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 408px; height: 273px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TSjbrxTshgI/AAAAAAAASQs/Vt4hO7_ashg/s320/blog_003.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559935285005682178" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;  &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TSjbsIugDUI/AAAAAAAASQ0/tiGltdHcuM8/s1600/blog_004.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 183px; height: 273px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TSjbsIugDUI/AAAAAAAASQ0/tiGltdHcuM8/s320/blog_004.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559935291292126530" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Wczorajsze zbiory:) Całą półka jogurtów i sok wyciśnięty z kilku świeżo wyciągniętych z kontenera pomarańczy:). Było jeszcze kilka rzeczy, ale już zdążyły ulec przerobieniu nim zaczęto je fotografować:).&lt;br /&gt;A dziś włóczyliśmy się trochę po mieście wykorzystując kupony zniżkowe ;). Byliśmy w naszej ulubionej indyjskiej restauracji oraz na kawie i grzańcu we francuskiej kawiarni;). Mieliśmy jeszcze wyskoczyć na kuchnię społeczną do Falanstra, ale zatrzymała nas szkoła, oraz na koncerty WOŚP-owe, ale w końcu nie dotarliśmy - przenieśli je do klubu, którego nie jesteśmy w stanie przetrawić ;).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TSjc7Ke7EtI/AAAAAAAASQ8/8MK8_BVabds/s1600/blog_005.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TSjc7Ke7EtI/AAAAAAAASQ8/8MK8_BVabds/s320/blog_005.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559936648973325010" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TSjc7EuSHiI/AAAAAAAASRE/4ERO3pIGL04/s1600/blog_006.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TSjc7EuSHiI/AAAAAAAASRE/4ERO3pIGL04/s320/blog_006.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559936647427137058" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;To na tyle. Niedługo sesja, więc trzeba będzie się pouczyć. A dużą ilość zdjęć zawdzięczamy temu, że w końcu kupiliśmy sobie aparat ;), od momentu gdy nasz został nam skradziony w pociągu w Varanasi...&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TSjYwc1TkYI/AAAAAAAASQM/XCKqp9KsEiU/s1600/PC310231.JPG"&gt; &lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-8124562315560696971?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/8124562315560696971/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=8124562315560696971' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/8124562315560696971'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/8124562315560696971'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2011/01/2011.html' title='2011'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TSjYwc1TkYI/AAAAAAAASQM/XCKqp9KsEiU/s72-c/PC310231.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-1395004443598636314</id><published>2010-12-20T23:36:00.003+01:00</published><updated>2010-12-20T23:50:23.167+01:00</updated><title type='text'>nawet my...;)</title><content type='html'>Musimy o tym napisać, bo wydarzenie jest dosyć spektakularne.&lt;br /&gt;Najpierw zarejestrowaliśmy się, żeby kupić taniej śpiwory, później użyliśmy konta żeby dostać w Grycanie darmową gałkę loda ;D, aż w końcu doszło do tego, przed czym broniliśmy się rękami i nogami... ;). Tak, już nawet my jesteśmy na facebooku ;););). A na nasz profil można trafić z linku po lewej stronie bloga.&lt;br /&gt;A co poza tym?&lt;br /&gt;Szybki wypad do Warszawy, szybkie, choć niesamowite spotkanie z Martą i Gosią, które poznaliśmy w Indiach, przytulne i miłe wieczory u cioci i Kaśki:). No i zupa u Wietnamczyka, który jednak nie jest już tym samym, co było, kiedy jedzenie serwował przy stadionie.&lt;br /&gt;Koncerty... akustyczna Coma, niesamowicie elektryzujący Hey, przy którym co chwilę przechodziły ciarki po plecach...&lt;br /&gt;Gotowanie, malowanie i odnawianie naszego gniazdka:) z czego wrzucimy fotki, jak tylko dostaniemy aparat w łapki (po nowym roku). A i dobrze, że nie teraz, bo nie wszystko jeszcze jest skończone.&lt;br /&gt;A wokół śnieg... i niedługo święta, później sylwester i... i już. Nowy rok. Kolejny... gdy my, razem. Trwa to już tyle, że czasem zapominamy, nie zdajemy sobie sprawy jak nam wspaniale, jak nam dobrze... razem. Co nam przyniesie nowy rok? Albo co my mu przyniesiemy? Na tym roku widnieje chyba największy znak zapytania z tych, które dotychczas minęły.&lt;br /&gt;A czas... czas płynie tak szybko. Do etapu, po którym chcemy spełnić nasze największe marzenie, pozostało tak niewiele. A zarazem tak odległe się to wydaje.&lt;br /&gt;Bo tylko 3 semestry, licencjat i... kilkuletnia podróż dookoła świata... a przynajmniej taki jest plan - aktualnie ;););).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-1395004443598636314?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/1395004443598636314/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=1395004443598636314' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/1395004443598636314'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/1395004443598636314'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2010/12/nawet-my.html' title='nawet my...;)'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-1685030241192197867</id><published>2010-11-27T23:36:00.006+01:00</published><updated>2010-11-28T15:51:15.709+01:00</updated><title type='text'>słodka miksturka</title><content type='html'>&lt;p&gt;Otóż sami nie wiemy, czemu zawdzięczamy taki apetyczny tytuł. Mikstura owszem, we  wpisie spora, bo wiele w jedną notkę wpychamy tym razem, natomiast czy znowuż taka słodka?&lt;br /&gt;Co raz ciężej się tu odnajdujemy, w pracy, która daje nam pieniądze, za które możemy opłacić studia i funkcjonować... i nic poza tym. Kasa, kropka. Tyle. I dużo straconego czasu, ale cóż?&lt;br /&gt;Ciężej się odnaleźć, szczególnie po mailu, jakiego dostaliśmy wczoraj od Darii i Tomka. Marzenia się wyrywają, kipią za płatem czołowym i pstrykają w nos. Niecierpliwią się. Jakoś nie możemy się tu nigdzie realizować w pełni, tak jak byśmy tego chcieli. I może to nasza wina, nasza nieumiejętność. Może. &lt;br /&gt;Studia w przeciwieństwie do początków, bardziej nużą nas niż frapują. A etap jest już na tyle zaawansowany, że póki co, jeszcze jesteśmy na boisku. &lt;br /&gt;Zrobiło się zimno, słońca tyle co nasz kot napłakał, a nasze nastroje idealnie dopasowują się do aury. Aura ów jednak była dla nas całkiem łaskawa ostatnimi czasy. W ciągu ostatniego miesiąca, dwa razy wyskoczyliśmy z rodzicami w górki i dwa razy pogoda była wymarzona, szczególnie jak na porę roku, która nas otacza. W ogóle w tym roku wszystko jest na swoim miejscu. Na początku roku była porządna zima, później przyszła zielona, radosna wiosna, później lato było jak lato, jesień złocista, a teraz idzie grudzień i zaczyna spadać śnieg. Jak w kalendarzu, bez specjalnych wynaturzeń. &lt;br /&gt;I couchsurfing zaczął jakoś aktywniej się dziać u nas w mieszkaniu:). W ciągu ostatnich 3 tygodni mieliśmy przyjemność trzy razy kogoś gościć:). Jerneja ze Słowenii z Olą z Bielska, Dawida z Sandomierza i trzy osoby z Łotwy. Fajni ludzie:).&lt;br /&gt;Powłóczyliśmy się po Ikei, kupiliśmy farby w kolorach "jagodowego lata" oraz zielonego "powiewu południa". Pomalowaliśmy i odświeżyliśmy nieprzyjemne dość wcześniej nasze gniazdko;).&lt;br /&gt;Kasia wydobywa nieodkryte pokłady inspiracji kuchennych. I stąd również, tytuł notki, bo dookoła nas pełno jakichś słodkich mikstur. W kuchni, to po prostu się dzieje! Wszystko ostatnio mamy D.I.Y., w tym mleka roślinne każdego wymarzonego rodzaju. Odkryliśmy też Tempeh, wkrótce będziemy sami go robić i chyba zaczniemy prowadzić równoległy blog kulinarny ;). Do tego wszystkiego lodówka (bo kupiliśmy sobie ostatnio to cudo technologii!) pęka w szwach od systematycznego wtłaczania w nią naszych freegańskich zdobyczy;).&lt;br /&gt;Dziś idziemy poszaleć na koncert SNL, w tygodniu zabierzemy się za malowanie sypialni, a w następny weekend najprawdopodobniej wylądujemy w Warszawie.&lt;br /&gt;A śnieg za oknem, który pierwszy raz w tym roku wczoraj pojawił się na ulicach wraz z delikatnym przymrozkiem tworzy coś magicznego... szczypie w nos i przypomina święta. I mimo zimna, robi się jakoś cieplej.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-1685030241192197867?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/1685030241192197867/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=1685030241192197867' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/1685030241192197867'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/1685030241192197867'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2010/11/sodka-miksturka.html' title='słodka miksturka'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-3791109059351106912</id><published>2010-11-11T17:46:00.006+01:00</published><updated>2010-11-11T18:28:39.929+01:00</updated><title type='text'>freegan! po miesiącu:)</title><content type='html'>&lt;p&gt;Postanowiliśmy podsumować nasz pierwszy freegański miesiąc :), który rozpoczął się 10.10.2010 :), a zatem minął wczoraj - w moje urodziny :). Nie owijając w bawełnę, przez miesiąc naszego freegańskiego bytu, taki otrzymaliśmy rezultat (alfabetycznie):&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- 8 ananasów&lt;br /&gt;- 4 awokado&lt;br /&gt;- 389 (76kg) bananów (!!)&lt;br /&gt;- batonik&lt;br /&gt;- brokuł&lt;br /&gt;- 35 brzoskwiń&lt;br /&gt;- 2 paczki bułki tartej&lt;br /&gt;- 1,5kg buraków&lt;br /&gt;- 9,5kg cebuli&lt;br /&gt;- 0,5kg cebuli czerwonej&lt;br /&gt;- paczka chipsów&lt;br /&gt;- 4 chleby&lt;br /&gt;- doniczka chryzantem:)&lt;br /&gt;- pudełko (150szt.) chusteczek&lt;br /&gt;- paczka ciasteczek bebe&lt;br /&gt;- 6kg cukru&lt;br /&gt;- 7 cukinii&lt;br /&gt;- 15 cytryn&lt;br /&gt;- deserek trzywarstwowy&lt;br /&gt;- domestos&lt;br /&gt;- 20 drożdżówek pakowanych z nadzieniem&lt;br /&gt;- dynia (o wadze 9kg)&lt;br /&gt;- 4 bukiety goździków&lt;br /&gt;- 10 granatów&lt;br /&gt;- 2 grapefruity&lt;br /&gt;- 12 gruszek&lt;br /&gt;- 7kg jabłek&lt;br /&gt;- 139 jajek (!!)&lt;br /&gt;- 30 różnych jogurtów&lt;br /&gt;- 6 kalafiorów&lt;br /&gt;- kapusta biała&lt;br /&gt;- kapusta pekińska&lt;br /&gt;- 3 kapusty włoskie&lt;br /&gt;- karma dla kota (200g)&lt;br /&gt;- kawa "moja czarna" 0,5kg&lt;br /&gt;- kawa jacobs 250g&lt;br /&gt;- kawa rozpuszczalna w słoiku 200g&lt;br /&gt;- 4 pęczki koperku&lt;br /&gt;- 13 kolb kukurydzy&lt;br /&gt;- makaron malma&lt;br /&gt;- 2 mandarynki&lt;br /&gt;- karton maślanki straciatella w kartonie (1L)&lt;br /&gt;- 5kg mąki&lt;br /&gt;- 6 litrowych kartonów mleka&lt;br /&gt;- mleko zagęszczone w kartonie (375ml)&lt;br /&gt;- mydło w płynie palmolive 500ml&lt;br /&gt;- paczka naleśników z jabłkami&lt;br /&gt;- napój izotoniczny 750ml&lt;br /&gt;- 4 natki pietruszki&lt;br /&gt;- 23 nektaryny&lt;br /&gt;- paczka ogórków kiszonych (700g)&lt;br /&gt;- 14 ogórków szklarniowych&lt;br /&gt;- opakowanie oliwek w oleju&lt;br /&gt;- 17 papryk&lt;br /&gt;- 6 półkilogramowych paczek pieczarek&lt;br /&gt;- 6 buteleczek (po 50ml) perfum (używamy jako odświeżacz powietrza w łazience:D)&lt;br /&gt;- 2 paczki pierogów (400g i 1kg)&lt;br /&gt;- 3 opakowania (po 12szt.) pianek w czekoladzie&lt;br /&gt;- 1,2kg pietruszki&lt;br /&gt;- 3 pomarańcze&lt;br /&gt;- 6kg pomidorów&lt;br /&gt;- 21 półkilogramowych paczek pomidorów koktajlowych (!!)&lt;br /&gt;- por&lt;br /&gt;- proszek do prania persil (2kg)&lt;br /&gt;- 3 bukiety róż&lt;br /&gt;- 16 pęczków rzodkiewki&lt;br /&gt;- 9 paczek (po 150g) mieszanki sałat&lt;br /&gt;- 6 sałat lodowych&lt;br /&gt;- 3 sałaty masłowe&lt;br /&gt;- seler&lt;br /&gt;- serek wiejski (500g)&lt;br /&gt;- 8 serków wiejskich z miodem/truskawkami&lt;br /&gt;- paczka 100g słonecznika łuskanego&lt;br /&gt;- 6 soczków 200ml w kartoniku&lt;br /&gt;- 9 kartonów (po 1L) soku jabłkowego&lt;br /&gt;- szampon do włosów&lt;br /&gt;- 4 pęczki szczypiorku&lt;br /&gt;- 2 kubki (po 500ml) śmietany 18%&lt;br /&gt;- 17 kubków (po 500ml) śmietany 30%&lt;br /&gt;- opakowanie twarogu&lt;br /&gt;- 2 kubki (po 0,5kg) twarogu homogenizowanego&lt;br /&gt;- 4,2kg winogron&lt;br /&gt;- opakowanie włoszczyzny&lt;br /&gt;- 4 worki (w sumie 10kg) ziemniaków&lt;br /&gt;- 7 zniczy :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A do tego jeszcze to, czego my nie jemy, ale zabieramy dla kota lub ewentualnie rozdajemy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 7 opakowań boczku (każde po 0,5kg)&lt;br /&gt;- paczka panierowanych kotletów mielonych&lt;br /&gt;- paczka (5szt.) parówek&lt;br /&gt;- 1kg opakowanie filetu z mintaja&lt;br /&gt;- opakowanie polędwicy wieprzowej&lt;br /&gt;- 2 paczki śledzi&lt;br /&gt;- 3 opakowania panierowanych udek z kurczaka&lt;br /&gt;- 1kg żeberek wołowych&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tak. Wszystko to, o wartości ok. 1265zł zostało wyrzucone tylko do 1 kontenera (bo tylko z jednego korzystaliśmy, korzystamy).&lt;br /&gt;Imponujące, nie? Na nas też robi wrażenie;).&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-3791109059351106912?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/3791109059351106912/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=3791109059351106912' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/3791109059351106912'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/3791109059351106912'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2010/11/freegan-po-miesiacu.html' title='freegan! po miesiącu:)'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-3750102833267845871</id><published>2010-11-06T21:53:00.006+01:00</published><updated>2010-11-06T22:07:13.503+01:00</updated><title type='text'>Co potrafi Kasia...</title><content type='html'>&lt;p&gt;...czego nie potrafi nikt inny?&lt;br /&gt;Wjechać rowerem w przechodnia (z jego winy, wszedł na ścieżkę rowerową) w taki sposób, żeby ów pieszemu nic się nie stało, samej wypieprzyć się na tyle, że trzeba było wzywać karetkę, a na koniec jeszcze dostać mandat- za niedostosowanie prędkości jazdy rowerem do... no do tego, że chęć pieszego do wejścia na środek ścieżki było widać z daleka - co policja wywnioskowała z Kasi zeznań, bo z zeznań Pana pieszego wywnioskowała, że była to jego wina.&lt;br /&gt;Gratulujemy Kasi!!:)&lt;br /&gt;Szkoda, że pieszy nie spojrzał w prawo, przed wejściem :).&lt;br /&gt;Na szczęście, finalnie, nikomu nic bardzo poważnego się nie stało. Jedynie kołnierzyk na 3 tygodnie. Tylko do szkoły dziś nie dotarliśmy;).  &lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-3750102833267845871?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/3750102833267845871/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=3750102833267845871' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/3750102833267845871'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/3750102833267845871'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2010/11/co-potrafi-kasia.html' title='Co potrafi Kasia...'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-8423087004810958043</id><published>2010-10-29T22:01:00.004+02:00</published><updated>2010-10-29T22:36:12.400+02:00</updated><title type='text'>kulinarnie:)</title><content type='html'>&lt;p&gt;Oprócz tego, że freegańsko totalnie u nas ostatnio, to bardzo mocno kulinarnie wypełnione są nasze dni. Odkryliśmy po powrocie z Indii jak strasznie uwielbiamy spędzać czas w kuchni, a zatem gotujemy, gotujemy, gotujemy... :). I wychodzą niesamowite, pyszne smaki. Na tyle pyszne i niesamowite, że postanowiliśmy podzielić się tym co ostatnio wymotaliśmy w kuchni :). A zatem, jeśli chcecie wiedzieć czym raczyliśmy przez ostatnich kilka dni podniebienie (a polecamy!), to zachęcamy do czytania, a następnie zapraszamy do kuchni:). Należy w tym momencie dodać, że wszystkie te potrawy przygotowaliśmy z freegańskich produktów, czyli mówiąc prościej, żywcem z kontenera:). Przepisy wrzucamy w plikach tekstowych, otworzą się po kliknięciu w odnośnik:). Niestety w plikach tekstowych występują jakieś problemy z polskimi znakami, ale mamy nadzieję, że nie będzie to przeszkadzać na tyle, żeby był jakiś problem ze zrozumieniem. A zatem, aflabetycznie:&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- &lt;a href="http://wes.neostrada.pl/bulka_z_maslem.txt"&gt;bułka z masłem&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://wes.neostrada.pl/kieszonki_z_dynia_i_cukinia.txt"&gt;kieszonki z dynią i cukinią&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://wes.neostrada.pl/kotleciki_z_awokado_i_soczewicy.txt"&gt;kotleciki z awokado i soczewicy&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://wes.neostrada.pl/mus_letni_na_jesien.txt"&gt;mus letni na jesień :)&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://wes.neostrada.pl/wietnamskie_ciasto_bananowe.txt"&gt;wietnamskie ciasto bananowe&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://wes.neostrada.pl/zupa_bananowa.txt"&gt;zupa bananowa&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://wes.neostrada.pl/zupa_warzywna_na_trawie_cytrynowej.txt"&gt;zupa warzywna na trawie cytrynowej&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To tylko kilka przepisów z ostatnich kilku dni, które przyszły nam do głowy, ale bardzo mocno polecamy!&lt;br /&gt;Dowiedzieliśmy się ostatnio również, że we Wrocławiu w księgarnio-kawiarni Falanster, w co drugą sobotę odbywa się "kuchnia społeczna". Wjazd kosztuje 10zł, a wzamian otrzymujemy szwedzki stół z wegańskim jedzeniem, którego można się najeść do woli:), a które przygotowywane jest przez ludzi, którzy na ów społeczną kuchnię przychodzą. A więc, można stworzyć coś wegańskiego na kuchnię społeczną i przynieść ze sobą, a Falanster zwróci koszt przygotowania potrawy:). Bardzo fajna społeczna i pro wegańska inicjatywa. Nie mieliśmy jeszcze okazji być na miejscu, ale za tydzień mamy zamiar się wybrać, już razem z wegańskim, przygotowanym przez nas daniem:). I zachęcamy do udziału wszystkich ludzi z Wrocławia!:)&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-8423087004810958043?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/8423087004810958043/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=8423087004810958043' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/8423087004810958043'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/8423087004810958043'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2010/10/kulinarnie.html' title='kulinarnie:)'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-513438733639819830</id><published>2010-10-25T17:40:00.016+02:00</published><updated>2010-10-25T22:50:14.950+02:00</updated><title type='text'>Co po Indiach</title><content type='html'>Minął miesiąc odkąd wróciliśmy do Polski. Czas podsumować i zamknąć blogowo ten etap:).&lt;br /&gt;Zapraszamy do naszych wspomnień:).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;***&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;MIEJSCA&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Magia pewnych miejsc jest niedefiniowalna. I łechce wtedy każdy powiew wiatru, zatapia w sobie i hipnotyzuje. A my, czasem sami niedowierzamy, że to się dzieje, Że my jesteśmy tu naprawdę...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Kazbegi (Gruzja)&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Malutkie miasteczko, otoczone górami. Dojechaliśmy tutaj busem, którego wszystkie zakamarki skrzętnie wypełnione były setkami bochenków chleba, a tuż przed Kazbegi, w niewielkich wioskach, kolejno dystrybuowano go w niezliczonych ilościach kilku gospodarstwom.&lt;br /&gt;W samym Kazbegi wiele czasu nie spędziliśmy, ale okolice nas po prostu zaczarowały. Cisza, ale taka prawdziwa cisza. I tylko wiatr. I my. Znaleźliśmy tu ukojenie od gorąca, które zmęczyło nas w Tbilisi. Namiot na polanie, pomiędzy pięknymi górami, cudowny poranny widok, nieskazitelnie czysta woda w strumyku, z którego rano korzystaliśmy żeby się umyć. Piękno w naturalnej, czystej postaci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXsTg7-rxI/AAAAAAAASOI/ktX1uSrSEbw/s1600/001.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXsTg7-rxI/AAAAAAAASOI/ktX1uSrSEbw/s200/001.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5532087537297698578" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXsUD8x5HI/AAAAAAAASOQ/lvIrTUYZUcE/s1600/002.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXsUD8x5HI/AAAAAAAASOQ/lvIrTUYZUcE/s200/002.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5532087546696295538" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXsU4g6CLI/AAAAAAAASOY/n4VLXr9wj8s/s1600/003.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXsU4g6CLI/AAAAAAAASOY/n4VLXr9wj8s/s200/003.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5532087560806467762" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Granica armeńsko-irańska (Armenia)&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciężko jest powiedzieć co ta granica miała w sobie. Bo w gruncie rzeczy, nic. Musieliśmy przejść granicę po północy, żeby nam się wszystko z wizą zgadzało, a byliśmy o 15.00. Mam tylko takie wspomnienie gdy wieczorem, w godzinach zachodu słońca, przysypiam na karimacie ze słuchawkami z polską muzyką w uszach i zapominam przez chwilę, że nie jesteśmy w Polsce. Otwieram oczy... i widzę jak silny wiatr rozwiewa piasek niemal pustyni, na której leży granica, między irańskimi, spalonymi słońcem górami, ten sam wiatr rozwiewa Kasi włosy... i czuję, jakie to wszystko jest niesamowite, że naprawdę tutaj jesteśmy, a plastyka i magia tego co widzę, jest tak nieprawdopodobna...&lt;br /&gt;Piasek, wiatr i zachód słońca. Właśnie to miała ta granica w sobie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXs2JE1KwI/AAAAAAAASOg/dffJ76E1h6s/s1600/004.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXs2JE1KwI/AAAAAAAASOg/dffJ76E1h6s/s400/004.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5532088132187794178" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Mcleod Ganj (Indie)&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Darii i Tomkowi średnio się w Mcleod Ganj podobało, a my do teraz nie możemy zapomnieć o tym miasteczku. Miejsce, gdzie w końcu udało nam się wyleczyć po Amritsarze, gdzie uwielbialiśmy spacerować w deszczu, pośród chmur, które tworzyły klimat nie do opisania. Miejsce, gdzie tak naprawdę zaczęliśmy odkrywać rozkosz indyjskiej (i tybetańskiej!) kuchni. Gdzie poznaliśmy cudownych ludzi i gdzie czuliśmy się tak dobrze, pomiędzy nisamowicie przyjaznymi tybetańczykami. Rzadko wracamy do miejsc, w których już byliśmy. Ale gdy będziemy ponownie w północnych Indiach, Mcleod Ganj będzie jednym z tych miejsc, do którego wrócimy na pewno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXmC6vSzlI/AAAAAAAASKQ/BPZDfbJL2ws/s1600/005.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5532080655096270418" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXmC6vSzlI/AAAAAAAASKQ/BPZDfbJL2ws/s200/005.jpg" style="height: 134px; width: 200px;" border="0" height="134" width="200" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXmEsnEfgI/AAAAAAAASKg/uAWTN4Gf9Hs/s1600/006.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5532080685663419906" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXmEsnEfgI/AAAAAAAASKg/uAWTN4Gf9Hs/s320/006.jpg" style="height: 134px; width: 200px;" border="0" height="214" width="320" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXmDcBIsII/AAAAAAAASKY/OmWJnt8bSdE/s1600/007.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5532080664029474946" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXmDcBIsII/AAAAAAAASKY/OmWJnt8bSdE/s320/007.jpg" style="height: 134px; width: 200px;" border="0" height="214" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Varanasi (Indie)&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Varanasi. Miasto, które się nienawidzi do granic możliwości, a chwilę później bezgranicznie kocha. Które wyciąga najgorsze instynkty, a chwilę później wzbudza uwielbienie. Zdecydowanie, jest to najbardziej zaskakujące i niesamowite miasto w jakim kiedykolwiek byliśmy. Od filmu "Krzyk mrówek", który obejrzałem lata temu, było moim marzeniem i synonimem Indii. I faktycznie, sprawia wrażenie, iż wszystko co znajduje się w Indiach jest skumulowane w tym jednym miejscu. Znienawidziliśmy je pierwszego dnia za wąskie uliczki, za hałas, za ludzi, za brud, temperaturę. A drugiego dnia za to samo pokochaliśmy. I tak, jak pierwszego dnia chcieliśmy stamtąd wyjeżdżać, tak czwartego dnia marzyliśmy tylko o tym, żeby móc zostać jeszcze kilka dni...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXmd9zdixI/AAAAAAAASKo/kbvDzTKN9pI/s1600/008.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5532081119775525650" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXmd9zdixI/AAAAAAAASKo/kbvDzTKN9pI/s200/008.jpg" style="cursor: pointer; height: 134px; width: 200px;" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXmeEauZkI/AAAAAAAASKw/28XoAKCqkW0/s1600/009.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5532081121550820930" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXmeEauZkI/AAAAAAAASKw/28XoAKCqkW0/s200/009.jpg" style="cursor: pointer; height: 134px; width: 200px;" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXmfCA8zxI/AAAAAAAASK4/W5HGrqqr1-0/s1600/010.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5532081138085711634" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXmfCA8zxI/AAAAAAAASK4/W5HGrqqr1-0/s200/010.jpg" style="cursor: pointer; height: 134px; width: 200px;" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Dziki wodospad w Rishikesh&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziki, piękny, ukryty w zieleni otaczającej Rishikesh. Zdecydowanie najpiękniejszy jaki widzieliśmy w życiu... a w dodatku, odkryty wspólnie, z Darią i Tomkiem :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXm3D-GL1I/AAAAAAAASLA/cqgIpejlA-Y/s1600/011.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5532081550927474514" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXm3D-GL1I/AAAAAAAASLA/cqgIpejlA-Y/s200/011.jpg" style="cursor: pointer; height: 133px; width: 200px;" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXm34V80RI/AAAAAAAASLI/QfWgq15MqLE/s1600/012.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5532081564986167570" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXm34V80RI/AAAAAAAASLI/QfWgq15MqLE/s200/012.jpg" style="cursor: pointer; height: 133px; width: 200px;" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;***&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;JEDZENIE&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Uwielbiamy odkrywać nowe smaki w podróży. Jest to dla nas zdecydowanie, jedna z najbardziej pasjonujących rzeczy w podróży. Bez nowych, pasjonujących smaków, podróżowanie byłoby zdecydowanie biedniejsze...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Turecka herbata&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie pierwszy raz byliśmy w Turcji i nie pierwszy raz ją piliśmy. Ale w tym roku, nauczyliśmy się ją parzyć. Prosta, choć na pierwszy rzut oka skomplikowana procedura, czyni turecką herbatę wyjątkową. Jeśli mielibyśmy ją opisać, zdecydowanie najlepiej oddawałoby ją określenie - tea espresso.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXr7V3HPXI/AAAAAAAASOA/1IOf4As9htY/s1600/013.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 267px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXr7V3HPXI/AAAAAAAASOA/1IOf4As9htY/s400/013.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5532087122007637362" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXm4br1V6I/AAAAAAAASLQ/uEl3DZd3-sU/s1600/013.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Chaczapuri&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niby gruzińskie, ale najlepsze chaczapuri jedliśmy w Armenii. To, które przygotowywała mama Tatevik (dziewczyna, u której mieszkaliśmy). Chaczapuri, to taki placek zapiekany z serem, ale nie tylko, bo występuje w wielu kombinacjach. Chaczapuri z serem, jest jednak tą wersją tradycyjną i nam smakowało najbardziej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXnYTgI2tI/AAAAAAAASLg/IvVUUlrpUas/s1600/014.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5532082122032470738" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXnYTgI2tI/AAAAAAAASLg/IvVUUlrpUas/s400/014.jpg" style="cursor: pointer; height: 267px; width: 400px;" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Irańskie lody&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz już nie jadamy, ale przed wyjazdem i w trakcie to uwielbialiśmy :). A te irańskie... ach:). Falude, czyli zmrożone białe makaroniki, ciągnące się szafranowe, czy lody w soku marchewkowym...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXnY1eQ3sI/AAAAAAAASLo/kJ8Eo0yYISI/s1600/015.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5532082131151412930" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXnY1eQ3sI/AAAAAAAASLo/kJ8Eo0yYISI/s400/015.jpg" style="cursor: pointer; height: 267px; width: 400px;" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Thali&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Danie, w którym mieści się kilka naszych ulubionych potraw na raz. Chapati (placki, indyjska wersja chleba), dal (zupa z soczewicy w różnych wersjach), warzywa w różnej postaci i ryż. Na thali ochotę mieliśmy chyba zawsze...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXnZHWZp6I/AAAAAAAASLw/KMr-tR4xycU/s1600/016.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5532082135950272418" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXnZHWZp6I/AAAAAAAASLw/KMr-tR4xycU/s400/016.jpg" style="cursor: pointer; height: 300px; width: 400px;" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Pakora&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pakora, to kawałki warzyw zanurzone w cieście z besanu i smażone na głębokim oleju. Do kupienia niemal wszędzie na ulicy. Szaleliśmy za tym! Kasia uwielbiła sobie Pakorę z chilli, ja z cebulą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXnaISXasI/AAAAAAAASL4/-q9V8khZuSw/s1600/017.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5532082153381653186" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXnaISXasI/AAAAAAAASL4/-q9V8khZuSw/s400/017.jpg" style="cursor: pointer; height: 267px; width: 400px;" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Kukurydza spomiędzy węgla&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pewnego razu, gdy spotkaliśmy na ulicach Delhi człowieka, który sprzedawał pieczoną kukurydzę, zatrzymaliśmy się przy nim i... była tak pyszna, że zjedliśmy po trzy! Kukurydza, pieczona pomiędzy węglem, smarowana limonką z chat masalą lub ciemną solą himalajską... rozkosz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXtcXFZLxI/AAAAAAAASOw/OxonvqK0quc/s1600/018.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 266px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXtcXFZLxI/AAAAAAAASOw/OxonvqK0quc/s400/018.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5532088788783279890" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Tybetańskie Momo&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pyszne, tybetańskie danie. Przypominające trochę pierożki, ale lepione inaczej. Tradycyjnie z mięsem, a w Indiach w wielu odmianach wegetariańskich (z ziemniakami, serem, szpinakiem i innych). Próbowaliśmy w kilku wersjach: gotowane na parze, gotowane, smażone. Podawane z ostrym sosem. Zazwyczaj były wyśmienite... i tanie:).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXoDcfuB7I/AAAAAAAASMI/I5h0EPnTpmU/s1600/019.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5532082863181006770" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXoDcfuB7I/AAAAAAAASMI/I5h0EPnTpmU/s400/019.jpg" style="cursor: pointer; height: 300px; width: 400px;" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Dosa&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cienkie naleśniki z soczewicy i mąki ryżowej. Podawane w wielu wersjach, z których my uwielbiliśmy sobie wersję Masala Dosa (warzywa przyprawione curry). Podawane z sosem (czatnej), my zazwyczaj dostawaliśmy z kokosowym, który smakował jak sezamowy :).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXoEY4cGFI/AAAAAAAASMQ/PnS0jGD92UQ/s1600/020.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5532082879390816338" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXoEY4cGFI/AAAAAAAASMQ/PnS0jGD92UQ/s400/020.jpg" style="cursor: pointer; height: 266px; width: 400px;" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Świeżo wyciskane soki...&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na ulicy kupić niedrogie i niesamowicie pyszne świeżo wyciskane soki z owoców. Oprócz soków, kupić można różnego rodzaju shake. Ostatniego dnia naszego pobytu w Indiach, pięć razy kupowałem shake z Mango...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXoEsIeijI/AAAAAAAASMY/2qgom_yiSPg/s1600/021.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5532082884558359090" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXoEsIeijI/AAAAAAAASMY/2qgom_yiSPg/s400/021.jpg" style="cursor: pointer; height: 266px; width: 400px;" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;Lassi&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rodzaj jogurtu. Zmiksowany jogurt z wodą. Zazwyczaj do wyboru w wersji czystej, słodkiej i słonej. My uwielbiamy słodkie lassi, a najlepsze jakie kiedykolwiek piliśmy znajduje się w Haridwarze, na tamtejszym bazarze. Piszą o tym miejscu gdzieś w Lonely Planet 2009.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXoFAXbuCI/AAAAAAAASMg/j9PHx1oDCM4/s1600/022.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5532082889989797922" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXoFAXbuCI/AAAAAAAASMg/j9PHx1oDCM4/s400/022.jpg" style="cursor: pointer; height: 300px; width: 400px;" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Indyjska herbata&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mleczna, masala, imbirowa, kardamonowa, miętowa z cytryną, ajurwedyczna... i cała masa innych. Nie było dnia, w którym nie wypilibyśmy kilku. Czysta rozkosz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXotFtLOUI/AAAAAAAASMo/3aQF0DVnlQg/s1600/023.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5532083578617936194" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXotFtLOUI/AAAAAAAASMo/3aQF0DVnlQg/s200/023.jpg" style="cursor: pointer; height: 134px; width: 200px;" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXoubzEiYI/AAAAAAAASM4/7GBj2MIquJ0/s1600/025.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5532083601728113026" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXoubzEiYI/AAAAAAAASM4/7GBj2MIquJ0/s200/025.jpg" style="cursor: pointer; height: 134px; width: 200px;" border="0" /&gt; &lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXs-UbO74I/AAAAAAAASOo/GuiRYJ-Jk9g/s1600/024.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXs-UbO74I/AAAAAAAASOo/GuiRYJ-Jk9g/s200/024.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5532088272673501058" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;***&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;LUDZIE&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Daria i Tomek&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Darię i Tomka zdecydowanie wymieniamy na pierwszym miejscu. Nie znaliśmy się wcześniej osobiście, poznaliśmy się przez naszego bloga. Kiedy dowiedzieliśmy się, że będą w Indiach w podobnym czasie co my, spytaliśmy, czy nie zostaliby świadkami na naszym ślubie. Zmienili wszystkie swoje plany i przejechali z samego południa Indii do Delhi w dwa tygodnie. Dla nas. Okazali się po prostu niesamowici, a większość nocy wspólnie przegadaliśmy do świtu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXpWXlNACI/AAAAAAAASNA/2LlFVT029y0/s1600/026.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5532084287790972962" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXpWXlNACI/AAAAAAAASNA/2LlFVT029y0/s400/026.jpg" style="cursor: pointer; height: 266px; width: 400px;" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Rodzice&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Długo wahaliśmy się czy zaproponować rodzicom wyjazd do Indii. My, oczywiście jechaliśmy tam na stopa wziąć ślub. Baliśmy się trochę negatywnej reakcji... a okazało się, że zupełnie niepotrzebnie, bo reakcja była entuzjastyczna. I mimo, że sporo nas różni z rodzicami, mimo że było kilka nieporozumień i spięć, które często wynikały z czystego zmęczenia, ogólnie wyszło bardzo fajnie i pozytywnie :).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXpXLTYT5I/AAAAAAAASNI/EYuOgObL_zg/s1600/027.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5532084301674860434" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXpXLTYT5I/AAAAAAAASNI/EYuOgObL_zg/s400/027.jpg" style="cursor: pointer; height: 266px; width: 400px;" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Ekrem&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Turecki kierowca. Sam do nas zagadał, chwilę po tym jak wysiedliśmy z innej ciężarówki na granicy bułgarsko-tureckiej. Spytał dokąd jedziemy, my spytaliśmy dokąd on jedzie. Mieliśmy jechać do irackiego kurdystanu, ale zmieniliśmy plany i pojechaliśmy z nim do Gruzji, do Tbilisi. 3 dni wspólnej drogi, stworzony wspólnie polsko-turecki słownik, wspólne śniadania, obiady, kolacje, trasa. I nauczył nas parzyć turecką herbatę :). Trzy, niezapomniane dni. Możnaby opowiadać i opowiadać...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXpXZ25CMI/AAAAAAAASNQ/75hbWnn9184/s1600/028.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5532084305581902018" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXpXZ25CMI/AAAAAAAASNQ/75hbWnn9184/s400/028.jpg" style="cursor: pointer; height: 300px; width: 400px;" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Tatevik i jej rodzina&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziewczyna, którą znaleźliśmy przez CouchSurfing. Od momentu, w którym przekroczyliśmy prób jej mieszkania, czuliśmy się jak w rodzinie. Niesamowicie miła mama, ojciec o ogromnie sympatycznym spojrzeniu. Opiekowali się nami i ciągle tylko dopytywali czy czegoś nam nie potrzeba. Mama Tatevik jest najlepszą kucharką w Armenii, spróbowaliśmy dzięki niej chyba wszystkie najwspanialsze armeńskie dania. Zostaliśmy zaproszeni na największą rodzinną uroczystość. Bez kitu, tęskni się za nimi jak za najlepszą rodziną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXrA80EE4I/AAAAAAAASN4/ZDpE-9kBVrQ/s1600/xx2.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5532086118851548034" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXrA80EE4I/AAAAAAAASN4/ZDpE-9kBVrQ/s400/xx2.jpg" style="cursor: pointer; height: 267px; width: 400px;" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Armeńska rodzina z Kapan&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rodzina, której spytaliśmy koło północy widząc ich siedzących na tarasie, czy moglibyśmy sobie u nich przed domem rozbić namiot, bo szliśmy nocą wzdłuż drogi i żadnego miejsca na namiot nie mogliśmy zlokalizować. Zostaliśmy zaproszeni na kolację, a później rozścielili nam łóżko, dali świeżą pościel, a rano gdy trochę źle się czuliśmy opiekowali się nami. To było niesamowite z ich strony...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXrAdTSDcI/AAAAAAAASNw/wMABBSju8QU/s1600/xx1.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5532086110392552898" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXrAdTSDcI/AAAAAAAASNw/wMABBSju8QU/s400/xx1.jpg" style="cursor: pointer; height: 300px; width: 400px;" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Ali i jego rodzina&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Iran. W najczystszej postaci :). Kiedy po przekroczeniu granicy i przejechaniu autostopem do Jolfy, spacerem szliśmy na wylotówkę w stronę Tabriz, podjechał do nas samochód. Kierowca spytał co tutaj robimy i w ogóle, po czym zaproponował żebyśmy pojechali z nim i z jego rodziną na wycieczkę, później zawiezie nas do Tabriz, bo stamtąd jest. Pojechaliśmy na wycieczkę i spędziliśmy wspólnie 2 dni. Zaprosił nas do siebie do domu, martwił się o nas i dbał od początku do końca...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXpYrhowpI/AAAAAAAASNY/ye2nXVh9A_Q/s1600/029.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5532084327504462482" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXpYrhowpI/AAAAAAAASNY/ye2nXVh9A_Q/s400/029.jpg" style="cursor: pointer; height: 267px; width: 400px;" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Kriti &amp;amp; Puneet&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lepszego wejścia w Indie wymarzyć sobie nie mogliśmy. Dali nam masę wskazówek jak się tu na początku odnaleźć. O wiele trudniejsze bez nich by to było, było nam to bardzo na początku potrzebne. Zabrali nas na indyjskie wesele, na urodziny do swoich przyjaciół, dzieliliśmy się opowieściami, jeździliśmy nocą razem po Delhi...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXpZJZUjUI/AAAAAAAASNg/SNR3jY85KiI/s1600/030.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5532084335522647362" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXpZJZUjUI/AAAAAAAASNg/SNR3jY85KiI/s400/030.jpg" style="cursor: pointer; height: 400px; width: 267px;" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;***&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Dziękujemy wszystkim, dzięki którym nasza podróż mogła dojść do skutku. Kierowcom, każdemu z osobna, bo dzięki nim przejechaliśmy kolejne tysiące autostopowych kilometrów. Dziękujemy wszystkim, którzy dali nam schronienie u siebie w domu:), rodzicom, za to że przyjechali na nasz ślub i za wsparcie finansowe w trudnych sytuacjach (skradziony aparat...). Daria i Tomek, Wam dziękujemy za Darię i Tomka!!:) I wszystkim, dzięki którym na naszych twarzach pojawiał się uśmiech...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXq_v9Uz6I/AAAAAAAASNo/4nSs9k_e4Lk/s1600/031.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5532086098220863394" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXq_v9Uz6I/AAAAAAAASNo/4nSs9k_e4Lk/s400/031.jpg" style="cursor: pointer; height: 300px; width: 400px;" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Dzięki:)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-513438733639819830?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/513438733639819830/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=513438733639819830' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/513438733639819830'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/513438733639819830'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2010/10/co-po-indiach.html' title='Co po Indiach'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TMXsTg7-rxI/AAAAAAAASOI/ktX1uSrSEbw/s72-c/001.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-7813599521346634458</id><published>2010-10-15T21:41:00.000+02:00</published><updated>2010-10-15T21:41:48.035+02:00</updated><title type='text'>No i nie ma</title><content type='html'>No i nie będzie zdjęć. Nie będzie filmu. Laptop, który z niewyjaśnionych przyczyn przestał działać podczas naszego pierwszego pobytu w Rishikesh, a po powrocie oddaliśmy go na gwarancję... już nie wrócił. Okazało się, że serwis nie jest w stanie go naprawić, a danych z dysku nie możemy odzyskać. I niby dostaliśmy nowy laptop. Tamten już był poobcierany, porysowany - po przejściach w podróży. Ten jest nowy, lśniący, gładki i lepszy. Ale co z tego? Co nam po tym? Skoro nikt nie zobaczy naszych zdjęć. Nikt nie zobaczy najgorszego hotelu w jakim kiedykolwiek spaliśmy (Amritsar), nikt nie zobaczy zdjęć kolorowych ludzi tańczących na granicy indyjsko-pakistańskiej, cudownych zdjęć Varanasi, które zrobiliśmy ostatniego dnia pobytu w tym mieście. Masy cudownych potraw, którym z pasją robiliśmy zdjęcia. I tylu świetnych ujęć, których nigdzie nie pokazaliśmy. Rządki cytryn na butelkach, uśmiechnięta tybetanka w Mcleod Ganj, Kasia rozłupująca kokosa na balkonie naszego hotelu w Rishikesh. Ludzie, uśmiechy, miejsca. I tak wirują zdjęcia po głowie, których ani my, ani nikt inny już nie zobaczy. I filmy. Filmy od początku naszej drogi, z Polski, aż do końca Iranu. Nagranie, jak Kasia przygotowuje po turecku herbatę na półce TIR-a, którym jechaliśmy przez 3 dni z Ekremem. Z Kazbegi, jak spacerujemy pośród majestatycznych, pięknych gór, przechodzimy przez strumyki krystalicznie czystej wody. Z Armenii, cudownego czasu z rodziną Tatevik, z Iranu... trudno nawet wyrazić w słowach jak cholernie jest nam przykro...&lt;br /&gt;Strasznie dużo pecha sprzętowego mieliśmy podczas tego wyjazdu. Najpierw nasz mały aparacik kompaktowy, którym kręciliśmy filmy wypadł z wysokości kabiny ciężarówki na beton. Później, gdy udało nam się z pomocą Nany kupić drugi w Tbilisi, zapomnieliśmy go zabrać z Tabriz. Laptop przestał działać w Rishikesh, a później żeby gorzej już być nie mogło skradziono nam aparat ze zdjęciami w pociągu z Varanasi do Delhi... tyle pecha podczas jednego wyjadzu, nie mieliśmy jeszcze nigdy. Ale co możemy teraz zrobić? Pozostaje nam jedynie się z tym pogodzić. Tyle dobrze, że zdjęcia z pierwszego miesiąca podróży (od POlski do Delhi włącznie) wrzuciliśmy na picasę będąc w Indiach. No i kilkadziesiąt zdjęć, które zamieściliśmy w trakcie podróży na blogu. Chociaż tyle...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A za nami dwa dni Watch Docs, festiwalu filmowego poruszającego temat praw człowieka. Wczoraj sporo na temat wschodu, tego bardzo blisko nas - Rosji i Białorusi. Wszyscy jesteśmy świadomi tego, że istnieje konflikt rosyjsko-czeczeński, każdy przynajmniej słyszał o atakach terrorystycznych w Rosji. Każdy też wie jak wygląda sytuacja polityczna na Białorusi. Jednak gdy zlepi się te wszystkie obrazki w jedność i stworzy film dokumentalny, powstaje naprawdę wstrząsający obraz tego, jak zupełnie inne i ciężkie życie odbywa się zaledwie kilkaset kilometrów od nas...&lt;br /&gt;Dzisiejszy dzień festiwalowy skupiał się wokół problemu izraelsko-palestyńskiego. Obrazy wizualnie już nie tak wstrząsające, ale równie interesujące. Przed nami jeszcze dwa festiwalowe dni. Polecamy, gdyż jest to ogólnopolski festiwal objazdowy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A w tle tymczasem realizujemy nasz pomysł, którego przed wyjazdem jakoś nie udało nam się wcielić w życie, ale udaje się teraz. Jesteśmy w trakcie freegańskiego miesiąca. I... chyba dobrze nam idzie :). Wkrótce postaramy się też uporządkować i podsumować nasz ślubny, indyjski wyjazd. Skoro już wiemy na czym stoimy. Skoro już wiemy, że sporej części zdjęć, niestety, nie będzie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-7813599521346634458?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/7813599521346634458/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=7813599521346634458' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/7813599521346634458'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/7813599521346634458'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2010/10/no-i-nie-ma.html' title='No i nie ma'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-5544942513699444892</id><published>2010-10-10T23:19:00.013+02:00</published><updated>2010-10-11T02:11:49.942+02:00</updated><title type='text'>freegan power!</title><content type='html'>Wróciliśmy dziś znad morza do domu. W ciągu naszej trzymiesięcznej nieobecności oprócz jedynego w naszej okolicy sklepu, który nazywaliśmy od prawie 2 lat wdzięcznie "na rogu" wyrosła z drugiej strony, niecałe 200m od nas... Biedronka. Dziś wieczorem postanowiliśmy z braku innych zajęć - i skoro jest już tak blisko - sprawdzić co oferują... ów biedronkowe śmietniki.&lt;br /&gt;Efekt... zaskoczył nawet nas samych। I jak tylko zerknęliśmy do środka pożałowaliśmy, że zrobiliśmy dziś zakupy... bo i po co? Skoro tyle dobrego jedzenia wyrzuca się na śmietnik...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;b&gt;4 pojemniki pieczarek&lt;/b&gt; (w sumie 2kg), przeterminowane 6 dni&lt;br /&gt;- &lt;b&gt;2 natki pietruszki&lt;/b&gt;, powoli zaczyna być delikatnie żółta&lt;br /&gt;- &lt;b&gt;4 pęczki koperku&lt;/b&gt;, j/w&lt;br /&gt;- &lt;b&gt;4kg worek cebuli&lt;/b&gt;, rozdarty worek&lt;br /&gt;-&lt;b&gt; jogurt do picia żurawinowy&lt;/b&gt;, poklejone opakowanie&lt;br /&gt;- &lt;b&gt;2 waniliowe jogurty danio&lt;/b&gt;, oderwane od 4-paku&lt;br /&gt;- &lt;b&gt;3 jogurty monte&lt;/b&gt;, w czteropaku jeden pęknięty, trzy dobre&lt;br /&gt;- &lt;b&gt;mleczko zagęszczone do kawy 375ml&lt;/b&gt; &lt;b&gt;w kartonie&lt;/b&gt;, odpadnięty plastikowy otwieracz (tylko folia aluminiowa)&lt;br /&gt;- &lt;b&gt;napój izotoniczny 750ml&lt;/b&gt;, trochę pogniecione opakowanie&lt;br /&gt;- &lt;b&gt;3 granaty&lt;/b&gt;, wylądowały w śmietniku, bo chyba "są brzydkie"?&lt;br /&gt;- &lt;b&gt;4 szklarniowe ogórki&lt;/b&gt;, delikatnie przymrożone z jednej strony&lt;br /&gt;- &lt;b&gt;13 sztuk kukurydzy&lt;/b&gt;, zaczęła się starzeć&lt;br /&gt;- &lt;b&gt;worek 1,5kg jabłek&lt;/b&gt;, wyrzucone bo jedno w worku jest zepsute&lt;br /&gt;- &lt;b&gt;6 papryk&lt;/b&gt;, podwiędnięte&lt;br /&gt;- &lt;b&gt;6 nektaryn&lt;/b&gt;, gdzieniegdzie delikatnie podeschnięta skórka&lt;br /&gt;- &lt;b&gt;18 pomidorów&lt;/b&gt;, ponadgniatane - było do woli (1/3 śmietnika) ale nie mieliśmy jak się zabrać :)&lt;br /&gt;- &lt;b&gt;12 jajek&lt;/b&gt;, sprzedawane w paczkach po 10 sztuk, niektóre pobite więc pudełka wyrzucone w całości, z 2 paczek (20 jajek) pozostało 12 dobrych&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;i hit wieczoru:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;b&gt;!! 29 !! bananów&lt;/b&gt;, co jest nie tak z bananami - nie mamy pojęcia! chyba kształt się komuś nie podobał...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz chyba wypróbujemy wszystkie możliwe dania z pieczarkami, bananowe ciasta (Kasia już się za jedno bierze), a na ugotowanie kukurydzy to chyba jakiś wielki gar będziemy musieli pożyczyć od sąsiadów ;).&lt;br /&gt;Udane łowy:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TLI6viAEgII/AAAAAAAASJg/hbtZaKCQ3tc/s1600/001s.jpg"&gt;&lt;img alt="" border="0" height="360" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5526544280992383106" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TLI6viAEgII/AAAAAAAASJg/hbtZaKCQ3tc/s640/001s.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-5544942513699444892?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/5544942513699444892/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=5544942513699444892' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/5544942513699444892'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/5544942513699444892'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2010/10/freegan-power.html' title='freegan power!'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TLI6viAEgII/AAAAAAAASJg/hbtZaKCQ3tc/s72-c/001s.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-3816059960244756245</id><published>2010-10-08T23:55:00.007+02:00</published><updated>2010-10-09T01:18:46.187+02:00</updated><title type='text'>wakacje:)</title><content type='html'>W końcu, po miesiącach podróży... ;), zrobiliśmy sobie wakacje.&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Ostatnie kilka wolnych dni postanowiliśmy spędzić w Świnoujściu. Żeby naładować baterie, odpocząć, spać do późna... i tak dalej, i tak dalej ;). Spaliśmy więc tyle, na ile mieliśmy ochotę (czyli do południa :D no dobra, do południa aż nie, ale do 11:00), spacerowaliśmy dziesiątki kilometrów po plaży, jeździliśmy setki kilometrów rowerami, gotowaliśmy pyszne jedzenie (jak my uwielbiamy gotować!)  i oglądaliśmy filmy. A już jutro musimy wracać. Do pracy, szkoły, kota. Do obowiązków. W niedzielę załapiemy się na ostatni dzień festiwalu Afrykamera, gdzie oprócz filmów zapisaliśmy się na warsztat dotyczący fair trade. A od połowy przyszłego tygodnia festiwal Watch Docs... miło się zapowiada przyszły tydzień :).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TK-gHGCK-VI/AAAAAAAASHY/S0e7g66uTJI/s1600/PA040132.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TK-gHGCK-VI/AAAAAAAASHY/S0e7g66uTJI/s200/PA040132.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5525811311546136914" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TK-gIMd4hkI/AAAAAAAASHo/EFudkeI7peI/s1600/PA050139.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TK-gIMd4hkI/AAAAAAAASHo/EFudkeI7peI/s200/PA050139.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5525811330452850242" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TK-gHWwteEI/AAAAAAAASHg/7YG9HmV5JRU/s1600/PA040134.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TK-gHWwteEI/AAAAAAAASHg/7YG9HmV5JRU/s200/PA040134.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5525811316036302914" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;plaaaża i kokos:)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TK-kSM_0w2I/AAAAAAAASHw/zFVfNhkZuKQ/s1600/PA050145.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TK-kSM_0w2I/AAAAAAAASHw/zFVfNhkZuKQ/s200/PA050145.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5525815900440413026" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TK-kSXihY5I/AAAAAAAASH4/oVtMbuhTrmA/s1600/PA050147.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TK-kSXihY5I/AAAAAAAASH4/oVtMbuhTrmA/s200/PA050147.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5525815903270298514" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TK-kSu81adI/AAAAAAAASIA/BdiQGbvPkf0/s1600/PA050151.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TK-kSu81adI/AAAAAAAASIA/BdiQGbvPkf0/s200/PA050151.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5525815909554678226" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;rowerowo... dużo kokosów:D&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TK-kZThApII/AAAAAAAASII/-MCvw4Y4TqM/s1600/PA050152.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TK-kZThApII/AAAAAAAASII/-MCvw4Y4TqM/s200/PA050152.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5525816022449300610" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TK-kZgKDBzI/AAAAAAAASIQ/tEP-a9lvapc/s1600/PA070157.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TK-kZgKDBzI/AAAAAAAASIQ/tEP-a9lvapc/s200/PA070157.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5525816025842648882" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TK-kZqSKAOI/AAAAAAAASIY/HZTJyzd6iS4/s1600/PA070169.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TK-kZqSKAOI/AAAAAAAASIY/HZTJyzd6iS4/s200/PA070169.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5525816028561015010" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;rowery wciąż:)... muszle i hamak w niemieckim miasteczku:)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TK-kgp1WKRI/AAAAAAAASIw/bhKxY9DzP9A/s1600/PA080180.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 254px; height: 189px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TK-kgp1WKRI/AAAAAAAASIw/bhKxY9DzP9A/s200/PA080180.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5525816148699261202" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TK-kgPsDasI/AAAAAAAASIg/HszEHm4Yo9Y/s1600/PA080176.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 144px; height: 190px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TK-kgPsDasI/AAAAAAAASIg/HszEHm4Yo9Y/s200/PA080176.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5525816141680962242" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TK-kgRa2T6I/AAAAAAAASIo/pIDelbPxdB0/s1600/PA080177.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 255px; height: 191px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TK-kgRa2T6I/AAAAAAAASIo/pIDelbPxdB0/s200/PA080177.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5525816142145671074" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;las, jagody i paprocie :D&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TK-kpMLfNeI/AAAAAAAASI4/TWkyPR6Ypqo/s1600/PA080184.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TK-kpMLfNeI/AAAAAAAASI4/TWkyPR6Ypqo/s200/PA080184.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5525816295357887970" border="0" /&gt; &lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TK-kpb60YmI/AAAAAAAASJA/Rto2_FYrcQY/s1600/PA080187.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TK-kpb60YmI/AAAAAAAASJA/Rto2_FYrcQY/s200/PA080187.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5525816299582939746" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TK-kpMLfNeI/AAAAAAAASI4/TWkyPR6Ypqo/s1600/PA080184.JPG"&gt; &lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TK-kptNM-zI/AAAAAAAASJI/mEFYAKCjXHM/s1600/PA080189.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TK-kptNM-zI/AAAAAAAASJI/mEFYAKCjXHM/s200/PA080189.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5525816304223451954" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;smażone lody! :D, piękny zachód i gotowanie... papryka, pomidory, kokos, jabłka, cebula... i ryż - w dniu dzisiejszym :D&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TK-kgRa2T6I/AAAAAAAASIo/pIDelbPxdB0/s1600/PA080177.JPG"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-3816059960244756245?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/3816059960244756245/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=3816059960244756245' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/3816059960244756245'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/3816059960244756245'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2010/10/wakacje.html' title='wakacje:)'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TK-gHGCK-VI/AAAAAAAASHY/S0e7g66uTJI/s72-c/PA040132.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-7059395399155786487</id><published>2010-10-02T14:10:00.002+02:00</published><updated>2010-10-02T14:25:26.115+02:00</updated><title type='text'>Szukam Indii</title><content type='html'>&lt;p&gt;24 września. Pada deszcz, a my gdzieś między Istambułem, a Edirne zbliżamy się do bułgarskiej granicy. A ja... widzę nas. Jedziemy z naprzeciwka. Świeci słońce, śmiejemy się. Ekrem uczy nas pierwszych tureckich słów, z których później zrobimy słownik, Uber kręci filmy naszym aparatem i szalejąc rozgniata stopą teczkę Huseina. Jedziemy to Tbilisi. I tyle jeszcze przed nami. I sami nie przypuszczaliśmy, że aż tyle się wydarzy...&lt;br /&gt;Wróciliśmy. Jesteśmy w domu. Budzę się. Robię indyjską herbatę z mlekiem, przyprawiam masalą. Banany smakują jak woda, o dobrym mango mogę tylko pomarzyć. Mleko z worka nastawiamy na zsiadłe, próbujemy zrobić lassi. Za 2-3 dni powinno być gotowe. Robimy Dal z ryżem, pieczemy chapati.&lt;br /&gt;Zakładam ciuchy przywiezione z Indii, wychodzę na ulicę. I pusto jakoś, nie ma śmieci - co wcale, a wcale nie oznacza, że jest czysto. Ludzie pędzą, nie ma krów na skrzyżowaniach, nia ma słońca, potu, krzyku. Ludzie się nie uśmiechają, nie targują, na koniec ulicy nie podjadę rykszą. Ulice są szare i chłodne. Bezbarwne, zupełnie wyczyszczone z kolorów.&lt;br /&gt;W indyjskiej restauracji na obrazku widnieje Thali. Tylko czemu nazywa się "Special Lunch", a Dal "zupą szefa kuchni"?&lt;br /&gt;I czemu wciąż jestem tam?&lt;br /&gt;I niby wróciliśmy do domu, a ja go wokół szukam?&lt;br /&gt;Szukam Indii...&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-7059395399155786487?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/7059395399155786487/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=7059395399155786487' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/7059395399155786487'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/7059395399155786487'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2010/10/szukam-indii.html' title='Szukam Indii'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-7457387101517711887</id><published>2010-09-26T16:09:00.002+02:00</published><updated>2010-09-26T16:15:21.295+02:00</updated><title type='text'>Wróceni</title><content type='html'>Ostatni shake ze świeżego mango, ostatnia kukurydza z limonką i masalą, ostatnia kardamonowa herbata...&lt;br /&gt;Wróciliśmy.&lt;br /&gt;Z zatruciem Kasi, która zarzygała pół lotniska doczekaliśmy w końcu samolotu. Po kilkunastu godzinach dotarliśmy do Istambułu. Szybko wydostaliśmy się z miasta, dotarliśmy na granicę turecko-bułgarską i równie szybko złapaliśmy stopa... do Polski. Dwoma ciężarówkami, niemal bez przerwy ustaliliśmy chyba swój rekord, pokonując ok. 2000km z Turcji do Polski w 29 godzin.&lt;br /&gt;Do Wrocławia dotarliśmy kilka minut po 10 rano, a teraz jesteśmy u rodziców w Trzebnicy. Trochę nie za bardzo mamy z niewyspania siłę cokolwiek pisać, tak więc na jakieś podsumowania i tego typu akcje trzeba będzie chwilkę poczekać. Najpierw musimy się porządnie wyspać.&lt;br /&gt;Trochę to jeszcze do nas nie dociera. Jesteśmy w Polsce, a trzy dni temu spacerowaliśmy jeszcze po Indiach... trochę to dla nas za szybko. No i już tęsknimy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dodaliśmy też kilka zaległych zdjęć do poprzedniej notki... jakby ktoś, coś...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-7457387101517711887?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/7457387101517711887/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=7457387101517711887' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/7457387101517711887'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/7457387101517711887'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2010/09/wroceni.html' title='Wróceni'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-1865218228145373803</id><published>2010-09-22T17:04:00.037+02:00</published><updated>2010-09-26T16:34:15.829+02:00</updated><title type='text'>W domu</title><content type='html'>Wypiliśmy właśnie shake z Mango, świeżo wyciskany sok z owoców i zjedliśmy najlepsze na świecie Thali. Teraz siedzimy przy internecie, a Kasia właśnie pokazuje miłemu starszemu Panu na mapie gdzie leży Polska... :). W domu? Można tak powiedzieć. Jesteśmy podczas tej podróży w Delhi po raz... czwarty.&lt;br /&gt;Aktywnie spędziliśmy po rowerach kolejne 2 dni w Pokharze. Cały dzień pływania łódkami po Phewa Tal, a kolejnego dnia męcząca, acz cudowna wspinaczka do Sarangkot. Nawet mimo tego, że Himalaje skryły skrzętnie tego dnia swoje szczyty pałatką białych chmur. A wracając z Sarangkot... pierwszy raz jechaliśmy po Nepalu autostopem! Przejeżdżająca malutka ciężarówka wyrzucała akurat kilku Nepalczyków i jechała dalej, a my po prostu podbiegliśmy i spytaliśmy czy jedzie w naszym kierunku. Po chwili podskakiwaliśmy na pace po brzegi wyładowanej piaskiem. Pierwszy raz na stopa w Nepalu i pierwszy raz na pace, na powietrzu, czując powiew wiatru we włosach. I każdą dziurę na ziemii... ;).&lt;br /&gt;Kolejnego dnia wyjechaliśmy do Chitwan z zamiarem pozostania tam przynajmniej dwóch dni. Po przyjeździe dowiedzieliśmy się, że na trasie Chitwan - Kathmandu osunęły się kamienie i droga jest zamknięta. Jako że trzy dni później mieliśmy samolot z Kathmandu do Delhi, dla bezpieczeństwa zrobiliśmy od razu, w dzień przyjazdu Elephant Safari (jazda po dżungli na słoniach) i kolejnego dnia rano wyjechaliśmy już do Kathmandu.&lt;br /&gt;Miło, na ostatnich zakupach głównie, spędziliśmy ostatnie półtora dnia w Kathmandu. Odkryliśmy do tego (no dobra, rodzice odkryli :D) knajpkę nr 1 tego wyjazdu. Żeby było śmieszniej... chińską. Ale tak pysznego, intensywnego, ostrego i w ogóle kubeczki-smakowe-krzyczą-w-niebogłosy jedzenia to nie jedliśmy dawno! Więc jedliśmy tam kolację, śniadanie, obiad, kolację, śniadanie... no i już musieliśmy jechać...&lt;br /&gt;Dolecieliśmy do Delhi. Rodzice wracają już do Polski (teraz są w trakcie nudzenia się na lotnisku), więc poszli dalej w stronę departures, a my wyszliśmy na nasze ostatnie półtora indyjskiego dnia. Jutro, a właściwie pojutrze, ale o 4:40 rano mamy samolot do Sharjah, a stamtąd do Istambułu. No i... spowrotem na drogę. Na stopa do domu. Ależ my będziemy strasznie za Indiami tęsknić!&lt;br /&gt;I niebo płacze. W Delhi leje jak z cebra! Ulice toną w wodzie, a my zastanawiamy się, czy pogoda pozwoli jeszcze jutro nacieszyć się tym miastem. Nawet pałatki, które z założenia miały być przeciwdeszczowe i w ogóle niezłej klasy nie są w stanie wygrać z takim deszczem. Może choć trochę jutro przestanie padać...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TJ9WB1esoQI/AAAAAAAASGA/vvRxIEQJMY8/s1600/zdj+985.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TJ9WB1esoQI/AAAAAAAASGA/vvRxIEQJMY8/s200/zdj+985.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5521226257715208450" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TJ9XDJwgSdI/AAAAAAAASGQ/2dg7bgSVZdo/s1600/zdj+1120.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TJ9XDJwgSdI/AAAAAAAASGQ/2dg7bgSVZdo/s200/zdj+1120.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5521227379850103250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TJ9Wf0p8_GI/AAAAAAAASGI/rdia_BB1dho/s1600/zdj+1017.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TJ9Wf0p8_GI/AAAAAAAASGI/rdia_BB1dho/s200/zdj+1017.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5521226772890057826" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TJ9ZhWaWO2I/AAAAAAAASGw/qK_VqdfkXvk/s1600/pan.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 608px; height: 209px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TJ9ZhWaWO2I/AAAAAAAASGw/qK_VqdfkXvk/s400/pan.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5521230097666161506" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TJ9Y4PeG3JI/AAAAAAAASGo/sKYbobbKlk4/s1600/zdj+1229.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TJ9Y4PeG3JI/AAAAAAAASGo/sKYbobbKlk4/s200/zdj+1229.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5521229391428246674" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;  &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TJ9YZg94H1I/AAAAAAAASGg/Vsnmu0WTdm4/s1600/zdj+1212.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TJ9YZg94H1I/AAAAAAAASGg/Vsnmu0WTdm4/s200/zdj+1212.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5521228863548956498" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TJ9XgdefJaI/AAAAAAAASGY/jj_CAs1JQyg/s1600/zdj+1152.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TJ9XgdefJaI/AAAAAAAASGY/jj_CAs1JQyg/s200/zdj+1152.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5521227883359446434" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-1865218228145373803?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/1865218228145373803/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=1865218228145373803' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/1865218228145373803'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/1865218228145373803'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2010/09/w-domu.html' title='W domu'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TJ9WB1esoQI/AAAAAAAASGA/vvRxIEQJMY8/s72-c/zdj+985.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-837219258903470258</id><published>2010-09-17T05:21:00.013+02:00</published><updated>2010-09-27T19:30:49.534+02:00</updated><title type='text'>Pokhara</title><content type='html'>Przyjemnie spędzamy czas w Pokharze.&lt;br /&gt;Spacerujemy, kupujemy podróby North Face'a, wczoraj zrobiliśmy sobie mini-biking po górkach, a dzisiaj popływamy na łódkach po Phewa Lake.&lt;br /&gt;Ładnie tu, magicznie i niesamowicie zielono!&lt;br /&gt;Znaleźliśmy też świetną knajpkę, prowadzoną w całości przez jedną rodzinę. Gdzieś w przejściu z ulicy w podwórze stoją dwa stoliki, kilka krzesełek. Obok stolik, przy którym córka właścicieli odrabia lekcje. Jest witryna, kuchnia, wiszą rodzinne zdjęcia... i to wszystko na kilku metrach kwadratowych. A my naprawdę czujemy się jakbyśmy przychodzili na śniadanie do kogoś do domu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TJLsR0MhMPI/AAAAAAAASDo/o7rb3u8yNFg/s1600/002.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TJLsR0MhMPI/AAAAAAAASDo/o7rb3u8yNFg/s200/002.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5517732284295360754" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TJLsRTooRSI/AAAAAAAASDg/07gGBRb82bY/s1600/001.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TJLsRTooRSI/AAAAAAAASDg/07gGBRb82bY/s200/001.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5517732275554895138" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TJLsSJSqJiI/AAAAAAAASDw/F6w8u7TSgco/s1600/003.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TJLsSJSqJiI/AAAAAAAASDw/F6w8u7TSgco/s200/003.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5517732289958258210" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TJLsq6hMyWI/AAAAAAAASD4/f5nkX6-trWE/s1600/004.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TJLsq6hMyWI/AAAAAAAASD4/f5nkX6-trWE/s200/004.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5517732715489446242" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TJLssOrP2KI/AAAAAAAASEI/ve3mPC0Kht4/s1600/006.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TJLssOrP2KI/AAAAAAAASEI/ve3mPC0Kht4/s200/006.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5517732738080168098" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TJLsriq5bUI/AAAAAAAASEA/JifzFSvb_p4/s1600/005.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TJLsriq5bUI/AAAAAAAASEA/JifzFSvb_p4/s200/005.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5517732726267538754" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TJLs-Fh-oUI/AAAAAAAASEQ/Uf4-Mn20lVg/s1600/007.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TJLs-Fh-oUI/AAAAAAAASEQ/Uf4-Mn20lVg/s200/007.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5517733044863017282" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TJLs_PiJFqI/AAAAAAAASEg/qisqbeX8zNw/s1600/009.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TJLs_PiJFqI/AAAAAAAASEg/qisqbeX8zNw/s200/009.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5517733064727926434" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TJLs-qaJ2mI/AAAAAAAASEY/uirNKb9J79k/s1600/008.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TJLs-qaJ2mI/AAAAAAAASEY/uirNKb9J79k/s200/008.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5517733054762310242" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TJLtQWhYI5I/AAAAAAAASEo/1lPNlnhP1as/s1600/010.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 160px; height: 128px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TJLtQWhYI5I/AAAAAAAASEo/1lPNlnhP1as/s200/010.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5517733358661542802" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TJLtQ7dNsOI/AAAAAAAASEw/mlI0HuoppOo/s1600/011.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 160px; height: 128px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TJLtQ7dNsOI/AAAAAAAASEw/mlI0HuoppOo/s200/011.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5517733368576192738" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TJLtRYGFOrI/AAAAAAAASE4/OJE6u42akAk/s1600/012.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 160px; height: 128px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TJLtRYGFOrI/AAAAAAAASE4/OJE6u42akAk/s200/012.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5517733376263797426" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TJLtR_s9NDI/AAAAAAAASFA/mUed_EjtV8M/s1600/013.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 160px; height: 128px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TJLtR_s9NDI/AAAAAAAASFA/mUed_EjtV8M/s200/013.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5517733386895832114" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TJLxMjDBLgI/AAAAAAAASFw/yxhfcp_wVgg/s1600/p2.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 607px; height: 192px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TJLxMjDBLgI/AAAAAAAASFw/yxhfcp_wVgg/s400/p2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5517737691350904322" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TJLxNGltiQI/AAAAAAAASF4/otN1HcHsOBY/s1600/p3.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 606px; height: 226px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TJLxNGltiQI/AAAAAAAASF4/otN1HcHsOBY/s400/p3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5517737700891658498" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TJLxMfxGFYI/AAAAAAAASFo/ltIX8oMm1Zc/s1600/p1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 608px; height: 225px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TJLxMfxGFYI/AAAAAAAASFo/ltIX8oMm1Zc/s400/p1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5517737690470421890" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-837219258903470258?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/837219258903470258/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=837219258903470258' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/837219258903470258'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/837219258903470258'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2010/09/pokhara.html' title='Pokhara'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TJLsR0MhMPI/AAAAAAAASDo/o7rb3u8yNFg/s72-c/002.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-1930963737249850098</id><published>2010-09-13T16:09:00.012+02:00</published><updated>2010-09-13T16:48:20.029+02:00</updated><title type='text'>Nepal...</title><content type='html'>Od kilku dni jestesmy w Nepalu. Szczerze - nie za duzo mamy czasu teraz cos o tym pisac...&lt;br /&gt;Jestesmy z rodzicami, wiec... spacery po sklepach, kawiarniach i walk toury dookola miasta.&lt;br /&gt;Jest ciszej, czysciej i chyba troche spokojniej niz w Indiach. A poki co, najbardziej podobaja nam sie... ludzie ;).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TI4xrP9I6hI/AAAAAAAASBQ/9SBARZhbOCU/s1600/13.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TI4xrP9I6hI/AAAAAAAASBQ/9SBARZhbOCU/s200/13.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5516401212662540818" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TI4y_pEKN9I/AAAAAAAASBY/ZnEyEzKGUFw/s1600/14.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TI4y_pEKN9I/AAAAAAAASBY/ZnEyEzKGUFw/s200/14.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5516402662511884242" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TI40Kx8yqxI/AAAAAAAASBg/9vYvd6LHDbk/s1600/15.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TI40Kx8yqxI/AAAAAAAASBg/9vYvd6LHDbk/s200/15.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5516403953387088658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TI41UnfepKI/AAAAAAAASBo/0MAKt9qfFaw/s1600/16.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TI41UnfepKI/AAAAAAAASBo/0MAKt9qfFaw/s200/16.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5516405221890106530" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TI42nG4WJAI/AAAAAAAASBw/afQCDKP50iE/s1600/17.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TI42nG4WJAI/AAAAAAAASBw/afQCDKP50iE/s200/17.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5516406639065179138" border="0" /&gt; &lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TI43zBBifuI/AAAAAAAASB4/MpM57ZCE_LI/s1600/18.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TI43zBBifuI/AAAAAAAASB4/MpM57ZCE_LI/s200/18.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5516407943163182818" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TI44LrlAE2I/AAAAAAAASCQ/jVs4Fl6ALHI/s1600/03.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TI44LrlAE2I/AAAAAAAASCQ/jVs4Fl6ALHI/s200/03.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5516408366903071586" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TI44KwPiYAI/AAAAAAAASCA/ciUDQeVo-uE/s1600/01.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 133px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TI44KwPiYAI/AAAAAAAASCA/ciUDQeVo-uE/s200/01.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5516408350975352834" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TI44LIakxqI/AAAAAAAASCI/EYahl_URFCw/s1600/02.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TI44LIakxqI/AAAAAAAASCI/EYahl_URFCw/s200/02.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5516408357464098466" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TI44pGWIvRI/AAAAAAAASCY/ClCkcOYo8lI/s1600/04.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TI44pGWIvRI/AAAAAAAASCY/ClCkcOYo8lI/s200/04.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5516408872304688402" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TI44pfPLgqI/AAAAAAAASCg/HDL26-Unkrk/s1600/05.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TI44pfPLgqI/AAAAAAAASCg/HDL26-Unkrk/s200/05.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5516408878986396322" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TI44p5gNt-I/AAAAAAAASCo/Y4C_jpYV1no/s1600/06.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TI44p5gNt-I/AAAAAAAASCo/Y4C_jpYV1no/s200/06.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5516408886037166050" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TI45CjhMCYI/AAAAAAAASC4/XSGaoQDjZPI/s1600/08.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TI45CjhMCYI/AAAAAAAASC4/XSGaoQDjZPI/s200/08.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5516409309632399746" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TI45CeXWt9I/AAAAAAAASCw/87KQV6nu_RM/s1600/07.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TI45CeXWt9I/AAAAAAAASCw/87KQV6nu_RM/s200/07.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5516409308248979410" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TI45DDXQDLI/AAAAAAAASDA/-xtWe4vSPeM/s1600/09.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TI45DDXQDLI/AAAAAAAASDA/-xtWe4vSPeM/s200/09.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5516409318180654258" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TI45eUbMcuI/AAAAAAAASDQ/59tu9ib_Byo/s1600/11.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TI45eUbMcuI/AAAAAAAASDQ/59tu9ib_Byo/s200/11.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5516409786617066210" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TI45eKQJLAI/AAAAAAAASDI/UOR8IJfTMms/s1600/10.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TI45eKQJLAI/AAAAAAAASDI/UOR8IJfTMms/s200/10.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5516409783886359554" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TI45e3CjjVI/AAAAAAAASDY/y9HQCSYsZK8/s1600/12.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TI45e3CjjVI/AAAAAAAASDY/y9HQCSYsZK8/s200/12.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5516409795908963666" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-1930963737249850098?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/1930963737249850098/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=1930963737249850098' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/1930963737249850098'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/1930963737249850098'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2010/09/nepal.html' title='Nepal...'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TI4xrP9I6hI/AAAAAAAASBQ/9SBARZhbOCU/s72-c/13.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-559095909482776969</id><published>2010-09-09T16:02:00.006+02:00</published><updated>2010-09-09T17:22:39.533+02:00</updated><title type='text'>Był taki tydzień...</title><content type='html'>Jesteśmy. Jesteśmy małżeństwem - od tygodnia.I nie wiemy. Czy to dobrze, czy źle, ale jest jak było. Słońce wciąż świeci, wiatr wieje tak jak wiał, a i my wciąż jesteśmy tacy sami i tak samo razem. Tylko teraz bardziej oficjalnie, z podpisami na papierku i obrączkami na palcach.&lt;br /&gt;Przyjechali Daria z Tomkiem, przylecieli rodzice i... taki piękny mamy tydzień miesiąca!&lt;br /&gt;Bo są takie chwile, które są niezapomniane. Nie żebyśmy nie cieszyli się z przyjazdu rodziców, ale to właśnie Daria i Tomek zapewniają nam taki wachlarz niezapomnień. Najpierw jak wyśnieni w dwa tygodnie przejechali dla nas całe Indie, później oczarowali, a teraz odtrzymują w chmurach. Spacery, herbaty, niekończące się rozmowy do świtu i wspólne odkrycie najpiękniejszego wodospadu na świecie... jak my ich jutro wypuścimy w ich dalszą drogę po Azji?&lt;br /&gt;Rodzice nas zaskoczyli. Nie narzekają, że hotel za brzydki, tylko cieszą się, że tani (bo śpimy w takich jak spaliśmy sami dotychczas). Nie chodzą zniesmaczeni, a wczoraj siedząc w restauracji narzekali na jedzenie i wspominali jaki to pyszny jedli makaron z warzywami z ulicy (zdj. nr 1).&lt;br /&gt;Trzeci dzień w Rishikesh. Na szczęście nie każdy zakamarek poprzednim razem poczuły nasze stopy i chwilami czujemy się jakbyśmy pierwszy raz się tutaj znaleźli. Idziemy kilka kilometrów pomiędzy zielenią pięknych lasów, a rwącym, budzącym respekt Gangesem. Skręcamy, wspinamy się wąską, kamienistą ścieżką wyżej i wyżej. Przekraczamy płyciutkie potoki, przedzieramy się przez krzaki. Odnajdujemy. Schowany, dziki, gdzieś pośrodku lasu, najpiękniejszy wodospad jaki kiedykolwiek dane nam było ujrzeć. Nie mogę się powstrzymać. Wchodzę pod wodę i czuję, że to jest właśnie to. To jest to czego właśnie chcemy. To są nasze marzenia, nasze życie i nasze podróże. Jak my strasznie kochamy podróżować!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TIj54Ih87bI/AAAAAAAAR_M/uilApwZ7hYM/s1600/01.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TIj54Ih87bI/AAAAAAAAR_M/uilApwZ7hYM/s200/01.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5514932486473051570" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TIj545-j7BI/AAAAAAAAR_c/159YujuQfx8/s1600/03.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TIj545-j7BI/AAAAAAAAR_c/159YujuQfx8/s200/03.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5514932499746384914" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TIj54o-OseI/AAAAAAAAR_U/OFP1WAzcJRE/s1600/02.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TIj54o-OseI/AAAAAAAAR_U/OFP1WAzcJRE/s200/02.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5514932495181591010" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;makaron na ulicy / my w czwórkę :) / wszyscy:)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TIj6ElKf7NI/AAAAAAAAR_k/0KXMCn24pJA/s1600/04.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TIj6ElKf7NI/AAAAAAAAR_k/0KXMCn24pJA/s200/04.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5514932700317740242" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TIj6FChF1xI/AAAAAAAAR_s/XM5rsysSniM/s1600/05.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 133px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TIj6FChF1xI/AAAAAAAAR_s/XM5rsysSniM/s200/05.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5514932708197127954" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TIj6FRYGveI/AAAAAAAAR_0/59SgQgeDP5w/s1600/06.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TIj6FRYGveI/AAAAAAAAR_0/59SgQgeDP5w/s200/06.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5514932712185970146" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;troje do herbaty / Kasia znów coś je:) / Kasia &amp;amp; Daria&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TIj6Q9pTrCI/AAAAAAAAR_8/pN68tJwETOc/s1600/07.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TIj6Q9pTrCI/AAAAAAAAR_8/pN68tJwETOc/s200/07.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5514932913047841826" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TIj6RD8hl5I/AAAAAAAASAE/s7Tfg-gUmb0/s1600/08.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 134px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TIj6RD8hl5I/AAAAAAAASAE/s7Tfg-gUmb0/s200/08.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5514932914739058578" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TIj6R1FTyGI/AAAAAAAASAM/xj5ihXUna3M/s1600/09.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TIj6R1FTyGI/AAAAAAAASAM/xj5ihXUna3M/s200/09.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5514932927929239650" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Przemo / kukurydzożerna krowa! / na mieście&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TIj6c_4pYnI/AAAAAAAASAU/P9b8wHm6bLw/s1600/10.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TIj6c_4pYnI/AAAAAAAASAU/P9b8wHm6bLw/s200/10.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5514933119807480434" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TIj6dOkWHmI/AAAAAAAASAc/00SOYKzqfZE/s1600/11.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TIj6dOkWHmI/AAAAAAAASAc/00SOYKzqfZE/s200/11.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5514933123748863586" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TIj6dkHmF9I/AAAAAAAASAk/9VPxMiLPbZI/s1600/12.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TIj6dkHmF9I/AAAAAAAASAk/9VPxMiLPbZI/s200/12.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5514933129533855698" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;taras / droga / Ganges&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TIj6pyUGYMI/AAAAAAAASAs/7NdIKq27BmA/s1600/13.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TIj6pyUGYMI/AAAAAAAASAs/7NdIKq27BmA/s200/13.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5514933339502829762" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TIj6qvMPGVI/AAAAAAAASA8/PncPsOZotgc/s1600/15.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 134px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TIj6qvMPGVI/AAAAAAAASA8/PncPsOZotgc/s200/15.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5514933355844409682" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TIj6qUGateI/AAAAAAAASA0/Px_M-IFFhOA/s1600/14.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TIj6qUGateI/AAAAAAAASA0/Px_M-IFFhOA/s200/14.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5514933348572247522" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;zieleń / Przemo pod wodospadem / wodospad...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-559095909482776969?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/559095909482776969/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=559095909482776969' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/559095909482776969'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/559095909482776969'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2010/09/by-taki-tydzien.html' title='Był taki tydzień...'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TIj54Ih87bI/AAAAAAAAR_M/uilApwZ7hYM/s72-c/01.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-1048217897655603594</id><published>2010-09-05T19:01:00.007+02:00</published><updated>2010-09-10T19:43:37.868+02:00</updated><title type='text'>wywiadzik</title><content type='html'>W serwisie wiadomości24 ukazał się wywiad z nami, głównie odnośnie wyjazdu do Indii.&lt;br /&gt;Przeczytać go można pod linkiem:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.wiadomosci24.pl/artykul/moje_wielkie_indyjskie_wesele_droga_dwojki_podroznikow_157766.html" target="_blank"&gt;KLIK&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tymczasem już po ślubie, jutro już w drogę ponownie do Rishikesh. Tym razem nie sami :). Ale o tym, wkrótce.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-1048217897655603594?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/1048217897655603594/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=1048217897655603594' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/1048217897655603594'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/1048217897655603594'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2010/09/w-serwisie-wiadomosci24-ukaza-sie.html' title='wywiadzik'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-3484345199635449271</id><published>2010-09-04T17:09:00.002+02:00</published><updated>2010-09-04T17:21:03.908+02:00</updated><title type='text'>stało się</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TIJjuIRkCBI/AAAAAAAAR_E/33CM6HEDXLw/s1600/obraz-345.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 292px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TIJjuIRkCBI/AAAAAAAAR_E/33CM6HEDXLw/s400/obraz-345.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5513078538001188882" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-3484345199635449271?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/3484345199635449271/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=3484345199635449271' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/3484345199635449271'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/3484345199635449271'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2010/09/stao-sie.html' title='stało się'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TIJjuIRkCBI/AAAAAAAAR_E/33CM6HEDXLw/s72-c/obraz-345.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-8592235886469041564</id><published>2010-09-03T00:01:00.001+02:00</published><updated>2010-09-02T21:34:31.544+02:00</updated><title type='text'>Nasza droga...</title><content type='html'>Nasze wspólne życie nierozerwalnie związane jest z autostopem. Wszystkie najważniejsze, najpiękniejsze momenty naszych wspólnych przeżyć miały miejsce, gdy byliśmy gdzieś w drodze. Nie każdy to wie, ale poznaliśmy się przez... portal autostopem.net. Przemo szukał kogoś, kto postopowałby z nim do Iranu, a Kasia... Kasia odpowiedziała na ogłoszenie. Spotkaliśmy się. aby się poznać, omówić szczegóły, ustalić trasę i tego typu przedwyjazdowe szczególiki. Później znów, znów, znów... aż zaczęliśmy spotykać się dla samego spotykania. Jeszcze nie zdążyliśmy wtedy wyjechać, a już byliśmy parą! Kto by się spodziewał...&lt;br /&gt;Podróżując autostopem, zobaczyliśmy do tej pory... Niemcy, Francję, Hiszpanię, Luksemburg, Czechy, Holandię, Ukrainę, Słowację, Węgry, Austrię, Bośnię i Hercegowinę, Chorwację, Czarnogórę, Kosowo, Grecję, Turcję, Iran, Bułgarię, Serbię, Rumunię, Portugalię, Mołdawię, Szwecję, Gruzję, Armenię... i Indie. Razem - 26 krajów. Przejechaliśmy w ten sposób dziesiątki, a może już setki tysięcy kilometrów i wciąż podróże na stopa czymś nas zaskakują.&lt;br /&gt;Podczas podróży na stopa pierwszy raz powiedzieliśmy sobie "kocham", podczas podróży na stopa pierwszy raz się pocałowaliśmy i podczas podróży na stopa zaręczyliśmy się. W drodze przeżywaliśmy smutki, największe radości i to właśnie z drogi mamy najpiękniejsze wspomnienia. Bo w drodze jest jak w życiu. Bywa lekko, miło i przyjemnie, a czasem dopada zwątpienie, jest ciężko i ma się wszystkiego dość. A po ostatniej sytuacji z aparatem, czuliśmy się jakby nas ktoś przewrócił, skopał i opluł, choć to akurat nie jest autostopowe doświadczenie - ale również z drogi. A my... mimo trudności nie zamienilibyśmy tych chwil siedzenia na plecakach przy drodze za nic! Więc kolejny raz zakładamy na plecy kilkunastokilogramowe plecaki, stoimy czasem godzinami przy drodze, chodzimy niedospani i... jesteśmy szczęśliwi.&lt;br /&gt;I te wszystkie drogi, które wspólnie przemierzamy od ponad dwóch lat, doprowadziły nas do dnia dzisiejszego. Do kolejnego pięknego wydarzenia w naszym życiu, które ma miejsce podczas autostopowej podróży. Do Indii. Do Delhi. Gdzie dziś bierzemy ślub...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TH1aF2kbtcI/AAAAAAAAR-c/80Tft1wGZFA/s1600/IMG_0628.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TH1aF2kbtcI/AAAAAAAAR-c/80Tft1wGZFA/s400/IMG_0628.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5511660575565526466" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;zdjęcie z naszego pierwszego wspólnego autostopu :) 16.05.2008&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-8592235886469041564?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/8592235886469041564/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=8592235886469041564' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/8592235886469041564'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/8592235886469041564'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2010/08/nasza-droga.html' title='Nasza droga...'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TH1aF2kbtcI/AAAAAAAAR-c/80Tft1wGZFA/s72-c/IMG_0628.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-2630323856753379822</id><published>2010-09-01T20:07:00.004+02:00</published><updated>2010-09-01T21:59:27.825+02:00</updated><title type='text'>O dwójce takich niesamowitych ludzi...</title><content type='html'>Przyjechała dzisiaj do nas, do Delhi, para niesamowitych ludzi. Daria i Tomek, którzy będą świadkami na naszym ślubie.&lt;br /&gt;Z Darią i Tomkiem poznaliśmy się przez naszego bloga, na początku 2009 roku. Mieli w planach wyjazd do Iranu i napisali nam na maila kilka pytań związanych z podróżowaniem po tym kraju. Później w końcu pojechali, ale do Turcji... a my śledziliśmy z nieskrywaną ciekawością jak cudownie opisują swoje przeżycia z podróży. I już od wtedy marzyliśmy żeby ich poznać! Po powrocie wyjechali do Anglii i wrócili dopiero w lipcu tego roku, kiedy my wyjeżdżaliśmy do Indii. A co najlepsze, 1,5 miesiąca po nas, również wybrali się do Indii. Spytaliśmy ich, czy zgodziliby się być świadkami na naszym ślubie i wiecie co... oni zmienili wszystkie swoje plany, przejechali w dwa tygodnie z samego, samiutkiego południa Indii do Delhi, tylko dlatego, że my poprosiliśmy ich o bycie naszymi świadkami. I tak naprawdę, obcy ludzie, bo nigdy wcześniej na żywo się nie widzieliśmy (choć z doświadczenia wiemy, że wzajemne czytanie blogów zbliża ludzi do siebie :D) zrobili dla nas coś tak niesamowitego. I jak my mamy im podziękować? Póki co, nie możemy się nagadać i cieszymy się ich obecnością, w końcu. Nie udało nam się spotkać w Polsce, a teraz spotykamy się w Indiach. Strasznie jesteśmy szczęśliwi, że możemy mieć obok siebie takich niesamowitych ludzi! :) I powoli dochodzimy do siebie, po wydarzeniu z pociągu w Varanasi...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TH6dDwH5l_I/AAAAAAAAR-k/8x4q5rQ2ttE/s1600/opsa.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 267px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TH6dDwH5l_I/AAAAAAAAR-k/8x4q5rQ2ttE/s400/opsa.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5512015681731270642" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-2630323856753379822?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/2630323856753379822/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=2630323856753379822' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/2630323856753379822'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/2630323856753379822'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2010/09/o-dwojce-takich-niesamowitych-ludzi.html' title='O dwójce takich niesamowitych ludzi...'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TH6dDwH5l_I/AAAAAAAAR-k/8x4q5rQ2ttE/s72-c/opsa.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-8178441881517424510</id><published>2010-08-31T17:17:00.003+02:00</published><updated>2010-08-31T17:49:34.223+02:00</updated><title type='text'>a gdzie jest aparat?! o nie!!!!</title><content type='html'>Stalo sie to, czego obawialismy sie gdzies podskornie od jakiegos czasu, ale nasza ufnosc do ludzi wyniesiona z autostopowych podrozy chyba nas troche zgubila, bo mimo wszystko nie sadzilismy, ze cos takiego moze nam sie przydarzyc w Indiach. A moze jestesmy zbyt naiwni, wierzac w jakis idealny swiat...&lt;br /&gt;Mielismy pociag z Delhi do Varanasi o 19.15. Przyjechalismy ryksza na dworzec, poczekalismy pol godziny i podjechal nasz pociag. Weszlismy do wagonu, odnalezlismy nasze miejsca i zaczelismy wrzucac bagaze na najwyzsze lozko. Poniewaz naszym bagazom po ostatnich zakupach w Varanasi przytylo sie jeszcze bardziej, nielatwo bylo je wstawic na gore. Zdjalem wiec torbe z aparatem i polozylem na siedzeniu 15cm od nas (!) zeby mi nie przeszkadzala, bo lustrzanka lekka tez nie jest i wrzucalem plecaki na gore. Obok nas siedzialo trzech muzulmanow, ktorzy wygladali na pasazerow. Jeden nas zagadal, ze wystaja parasolki i moze uderzyc sie w glowe i w ogole zebysmy przesuneli bagaze. Po tym wszystkim, obrocilismy sie i... Kasia...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- a gdzie jest aparat?! o nie!!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kasia w widocznym szoku, z przerazeniem i trzesacymi sie dlonmi zaczela zagladac we wszystkie zakamarki, a po chwili trzesacym sie glosem pytac innych ludzi czy nie widzieli jak ktos niesie mala czarna torbe... po chwili usiadla i zaczela po prostu plakac. Ja zaczalem ja uspokajac, chociaz i mi zaczelo wirowac w glowie. Wszystkie zdjecia od Rishikesh po Varanasi, bo jak... jakim cudem, przeciez lezal kilka centymetrow od nas... a ktos, tak perfidnie, sprzed nosa... przeciez spuscilismy go z oczu raptem na kilkadziesiac sekund! Wybieglem, chcialem zglosic sprawe policji, ale jak to Kasia okreslila, w Indiach jak ktos sie nie nadaje do pracy w kuchni to idzie do policji. Potrafia tylko gapic sie tepym wzrokiem i... i to wszystko co potrafia. Pan przyszedl, zerknal na kanape, niewiele sobie z tego robiac, pozniej podszlo jeszcze kilku policjantow, ktorych zawolalem ale potrafili powiedziec tylko tyle, ze nie sa w stanie nic zrobic, bo za 2 minuty odjezdza nasz pociag. Nikomu nie zglosili tego dalej, w ogole nic nie zrobili. Nic, kompletnie nic! Ja jeszcze zaczalem biegac po pociagu, bo sam nie wiedzialem co mam ze soba w tej sytuacji zrobic, a gdy wrocilem... 3 muzulmanow, ktorzy mieli byc pasazerami... sie ulotnilo. A pociag ruszyl...&lt;br /&gt;Wyglada na to, ze po prostu jeden nas zagadal, zajal, a dwoch pozostalych robilo co do nich nalezalo. Tak perfidnie, spod nosa, prawie z rak!&lt;br /&gt;I gdy ludzie sie nas pytaja, czy nie boimy sie jezdzic autostopem, odpowiadamy ze pociagi sa bardziej niebezpieczne to dziwnie sie na nas patrza. Tylko, ze przez te wszystkie przejechane dziesiatki tysiecy km nigdy nam nic nie zginelo, a tutaj pojezdzilismy chwile pociagami i... i juz...&lt;br /&gt;Najgorsze, ze nie chodzi tylko o zdjecia, choc i tych jest nam bardzo szkoda. Ale czesc wrzucilismy na szczescie na bloga, wiec mamy troche na pamiatke. Ale ten aparat byl wart prawie 2000zl (2/3 naszego budzetu na 3-miesieczna podroz...), po powrocie mielismy zamiar go sprzedac, zeby miec m.in. na zaplacenie za studia... i co teraz? Czym teraz zaplacimy...? Teraz... to chyba jak ktos ma do przekazania jakis 1% podatku, wyplaty czy czegos takiego, to to jest nasz nr konta: &lt;span class="linkdetails"&gt;&lt;span class="null" title="76 1910 1048 2944 0298 6003 0001"&gt;76 1910 1048 2944 0298 6003 0001&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;. Dzieki ;).&lt;br /&gt;I tak nam zle teraz... z tym co sie wydarzylo. Ale nie potrafimy winic Indii... moglo sie to zdarzyc w kazdym innym kraju, nawet w Polsce. Ale to takie uczucie, jakby ktos w chwili twojej najwiekszej radosci podbiegl i uderzyl cie w twarz. Tak sie czujemy. Cala noc w pociagu nie moglismy spac. No ale... to jeszcze nie koniec naszej podrozy. Za 3 dni bierzemy slub. Staramy sie myslec pozytywnie i nie zalamywac sie, choc nie jest to teraz proste. Zobaczymy...&lt;br /&gt;Pierwszy raz w zyciu ktos mnie okradl. I to jeszcze z aparatu... z naszych wspolnych zdjec...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-8178441881517424510?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/8178441881517424510/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=8178441881517424510' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/8178441881517424510'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/8178441881517424510'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2010/08/gdzie-jest-aparat-o-nie.html' title='a gdzie jest aparat?! o nie!!!!'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-248763933660288445</id><published>2010-08-29T12:41:00.007+02:00</published><updated>2010-08-29T14:22:25.906+02:00</updated><title type='text'>800km w dol Gangesu</title><content type='html'>Bez zadnych szczegolnych przygod, sleeperem w 13 godzin dojechalismy z Haridwar do Varanasi. W pierwszej chwili nienawidzilismy tego miasta. Za goraco, za glosno... i tak natretnych Hindusow to nie bylo chyba nigdzie! Znalezlismy hotel za 265rs, przyjemny, czysty, mily i wyszlismy na miasto z nadzieja, ze to tylko plecaki wprawialy nas w takie, hmm.. niezadowolenie? :D (delikatnie mowiac, rodzice bloga czytaja).  Zdezorientowalismy sie pierwszego dnia w tych wszystkich klaustrofobicznych labiryntach ulic, gwizdalismy tak samo na kierowcow jak oni trabili na nas i mielismy serdecznie Varanasi dosc. Z trudno wytlumaczalnym niesmakiem i smutna perspektywa spedzenia tutaj kolejnych dwoch dni poszlismy spac.&lt;br /&gt;Rano wstalismy wypoczeci, wyszlismy i... coz za piekne miasto! :D Niesamowite waskie uliczki, mili sprzedawcy, pomocni ludzie... i nawet jakby chlodniej troche :). Cudownie spaceruje sie wsrod t ych wszystkich zakamarkow, najwiekszych na swiecie krow, od jednego do kolejnego ghatu (schody do Gangesu). Kazde miasto odkrywa przed nami kolejne niesamowite smaki... jedynie herbata w kazdym miescie jest podobna, zazwyczaj cudownie aromatyczna. Pilismy sok z kokosa przez rurke, zajadamy sie samosami i odkrylismy cos przepysznego, czego albo wczesniej nie bylo, albo nie zwrocilismy na to uwagi. Na ulicy mozna kupic cos, co nosi nazwe "onion pakora". &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Popularna przekąska w kuchni indyjskiej, zwłaszcza na południu Indii. Kawałki warzyw zanurza się w cieście z besanu i smaży w głębokim oleju. Tradycyjnie pakory są spożywane z herbatą jako przekąska, ale niektóre restauracje podają je również jako przystawkę przed głównym daniem&lt;/span&gt; (zrodlo: Wikipedia).&lt;span style="font-style: italic;"&gt; &lt;/span&gt;Po prostu:&lt;span style="font-style: italic;"&gt; &lt;/span&gt;cudo! Na bazarze poczestowali nas tez czyms, co nazwali "small coconut" (malutki kokos). Wielkosci i koloru niedojrzalej czeresni, o smaku cytryny... conajmniej zaskakujace. Kasi smakowalo, dla mnie zbyt kwasne :). I tutaj maja cos, co czyni herbate wyjatkowa. Sprzedawana jest na ulicy, nie z plastikowych lub szklanych szklaneczej, ale z glinianych miseczek. Mamy plan, zeby takie przytargac do Polski... w Kasi plecaku oczywiscie ;). Zrobilismy sobie tez tutaj troche hurtowych zakupow :D (takie tam rozne).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Varanasi jest swietym miastem, do ktorego ludzie przyjezdzaja po to zeby umrzec.&lt;br /&gt;Dla Hindusow najwiekszym marzeniem jest, aby tutaj ich skremowano i ich prochy zostaly wrzucone do swietej rzeki wlasnie tutaj - w Varanasi. Mieszkamy niedaleko ghatu, na ktorym pali sie ciala (jakies 100m), wiec co chwile przechodza kolo naszego hotelu ludzie niosacy ciala zmarlych, przystrojone na kolorowo i wykrzykuja w Hindi mantre, ktorej niestety nie rozumiemy. Niesamowitym wrazeniem jest byc tak blisko smierci, w miejscu gdzie jest ona na porzadku dziennym, nie jest tematem tabu, a pracownik czegos, co nawet latwiej nazwac stosem niz krematorium zaprasza nas do podgladania jego pracy (nie zdecydowalismy sie). Wieczorami, po zachodzie slonca, na glownym ghacie (Dasaswamedth ghat) odbywa sie ceremonia, z ktorej kilka zdjec zamiescimy nizej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze dzis i kawalek jutra w Varanasi, a o 19.15 mamy pociag do Delhi. Za niecaly  tydzien nasz slub! :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/THpEfLPKf4I/AAAAAAAAR8s/xCwxriGzvk8/s1600/001.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/THpEfLPKf4I/AAAAAAAAR8s/xCwxriGzvk8/s200/001.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5510792396424249218" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/THpEfrSJRwI/AAAAAAAAR80/hCFnTn8y8oA/s1600/002.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/THpEfrSJRwI/AAAAAAAAR80/hCFnTn8y8oA/s200/002.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5510792405026686722" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/THpEge57KYI/AAAAAAAAR88/ifxSRAiikMs/s1600/003.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/THpEge57KYI/AAAAAAAAR88/ifxSRAiikMs/s200/003.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5510792418883742082" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/THpP-pneVRI/AAAAAAAAR9E/oOjTKGHvjwk/s1600/00.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/THpP-pneVRI/AAAAAAAAR9E/oOjTKGHvjwk/s200/00.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5510805031783126290" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/THpP_AfxloI/AAAAAAAAR9M/3gCRSwz0r4U/s1600/004.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/THpP_AfxloI/AAAAAAAAR9M/3gCRSwz0r4U/s200/004.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5510805037924849282" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/THpP_uaHPwI/AAAAAAAAR9U/jzX9HUpUXn8/s1600/005.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/THpP_uaHPwI/AAAAAAAAR9U/jzX9HUpUXn8/s200/005.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5510805050249133826" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/THpQPSES7LI/AAAAAAAAR9c/ZCg-HO7KxDQ/s1600/006.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/THpQPSES7LI/AAAAAAAAR9c/ZCg-HO7KxDQ/s200/006.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5510805317519338674" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/THpQP19jXXI/AAAAAAAAR9k/MYpSM84__Lw/s1600/007.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/THpQP19jXXI/AAAAAAAAR9k/MYpSM84__Lw/s200/007.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5510805327154732402" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/THpQQJFIBLI/AAAAAAAAR9s/drFltyV4PC0/s1600/08.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/THpQQJFIBLI/AAAAAAAAR9s/drFltyV4PC0/s200/08.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5510805332286768306" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/THpQfD43LGI/AAAAAAAAR98/a0dBpbk9cdg/s1600/10.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 134px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/THpQfD43LGI/AAAAAAAAR98/a0dBpbk9cdg/s200/10.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5510805588591193186" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/THpQfq4aAAI/AAAAAAAAR-E/dUHr_UBbc_8/s1600/11.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/THpQfq4aAAI/AAAAAAAAR-E/dUHr_UBbc_8/s200/11.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5510805599058264066" border="0" /&gt; &lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/THpQey7oqII/AAAAAAAAR90/-tQ_sTLU-1c/s1600/009.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 134px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/THpQey7oqII/AAAAAAAAR90/-tQ_sTLU-1c/s200/009.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5510805584039422082" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-248763933660288445?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/248763933660288445/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=248763933660288445' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/248763933660288445'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/248763933660288445'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2010/08/800km-w-dol-gangesu.html' title='800km w dol Gangesu'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/THpEfLPKf4I/AAAAAAAAR8s/xCwxriGzvk8/s72-c/001.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-4776626738432003709</id><published>2010-08-25T18:10:00.003+02:00</published><updated>2010-08-25T18:30:02.001+02:00</updated><title type='text'>wege smaki :)</title><content type='html'>Robimy sobie ostatnio wakacje. Ciagle. Nalezy sie nam, w koncu to nasza slubna podroz :).&lt;br /&gt;Dzis mijaja 3 tygodnie i 1 dzien. W Indiach czas nam leci inaczej. Szybciej. Droga do Iranu dluzyla sie nam, 7 dni w Iranie minelo normalnym tempem, a Indie...?&lt;br /&gt;Dotychczas nigdy nie zatrzymywalismy sie w jednym miejscu na dluzej niz 3, czasem 4 dni. Tutaj wszystko sie zmienilo...&lt;br /&gt;Najpierw Delhi - 5 dni. Co nas samych niezmiernie zaskoczylo. Nastepnie Mcleod Ganj (Amritsar pominiemy, ze wzgledu na to, ze kiepski mielismy ze wzgledu na stan zdrowia odbior), ponad tydzien. Teraz jestesmy w Rishikesh piaty dzien. I leniwie spedzamy tutaj czas... jak nigdy! Przesiadujemy w klimatycznych (nie mylic z klimatyzowanymi! :D) knajpkach na herbacie i kosztujac te wszystkie niesamowite wege smaki (swietne okreslenie zapozyczone z bloga Darii i Tomka :D)... chyba dlatego tak leniwie i tak dlugo nam w tych miastach schodzi czas... ;).&lt;br /&gt;Ranki (po 12:00, czasem 14:00) zaczynamy kokosem i kilogramem guawy. Gdy wychodzimy na spacer kupujemy po dwie kolby kukurydzy - takie pieczone w ognisku, miedzy drewnem i popiolem, z limonka i sola. Siadamy na schodach prowadzacych do Gangesu i pan przynosi nam czaj z imbirem. Idziemy dalej... w sumie to tylko kilka krokow dalej :)... i znow siadamy, tym razem na laweczke przy wozku, z ktorego sprzedaje sie dall z czterema chapati za 10rs. Kupujemy od razu kilka chapatek na kolacje. Te tutaj, sa pieczone na naszych oczach i tak fantastycznie puchna gdy mlody chlopak trzyma je nad ogniem, a podrzucajac obraca je na druga strone. Pyszne maja tu wege smaki... a my, to zalezy po ktorej stronie rzeczki jestesmy. Czasem jest to najprostsza wersja Thali (ryz, dall, duszone warzywa, pikle i chapatki), czasem Dosa (cienki, ale chrupiacy nalesnik wielkosci ogromnego taleza, nafaszerowany ziemniakami, cebula, pomidorami, serem i czym dusza zapragnie), a czasem ryz... rowniez z czym tylko sie zamarzy ;). Przechodzimy dalej. Kupujemy po jogurcie na kolacje (robi dobrze na trawienie :D) i znow siadamy (ktory to juz raz?) na herbacie z widokiem na most linowy przebiegajacy nad Gangesem. Na kolacje kupujemy kokosa i guawe, bo nimi zaczynamy i konczymy dzien. Jeszcze wstepujemy przed snem na herbate, do najlepszej knajpki w jakiej kiedykolwiek bylismy. Wyglada jak bambusowy szalas na plazy, a z okna widac Ganges. Siedzimy, lub lezymy na poduchach, na ziemii i pijemy mietowo-cytrynowa herbate... jest przepyszna! I tak... leniwie... mija nam dzien ;). W miedzyczasie wchodzimy do sklepikow z ubraniami, Przemo ma juz caly stroj na slub, a dla mnie wciaz szukamy. Jak jest jakas ladna, najadajaca sie kurta, to niestety ma jakis defekt... albo kosztuje za duzo. A juz jutro mamy pociag do Varanasi, z Haridwaru. Najpierw wiec musimy sie dostac tam, a nastepnie cala noc sleeperem do Varanasi.&lt;br /&gt;Zdjec poki co nie ma, bo laptop stawia opor. W ogole... najpierw w Turcji spadl nam aparat, pozniej kupilismy drugi w Tbilisi, zeby zostawic go w Iranie. I tak juz nie krecimy od Iranu filmow :(. Pozniej zepsul nam sie jeden telefon, a teraz szwankuje laptop. W ogole... masakra!&lt;br /&gt;No nic. Pozdrawiamy... i do nastepnego, z Varanasi:).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-4776626738432003709?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/4776626738432003709/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=4776626738432003709' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/4776626738432003709'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/4776626738432003709'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2010/08/wege-smaki.html' title='wege smaki :)'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-2109568479700509764</id><published>2010-08-23T11:57:00.005+02:00</published><updated>2010-08-23T12:03:41.894+02:00</updated><title type='text'>Rishikesh</title><content type='html'>Późnym popołudniem zjedliśmy nasze ostatnie tybetańskie momosy i poszliśmy z Mcleod Ganj w dół, do Dharamsali (pół godziny drogi, 4km, 500m w dół). Kupilismy bilety na nasz "ordinary bus" (najtańszy) i z zaskakującą punktualnością, o 21:00 wyjechaliśmy w stronę Dehra Dun.&lt;br /&gt;Co chwilę zatrzymywaliśmy się, żeby albo kogoś wyrzucić, albo zabrać. Prawie jak w autobusie miejskim. Kasi to jednak nie przeszkadzało, bo przespała prawie całą drogę, a ja podczas podróży przez góry przyglądałem się, jak przebiegają nam przez drogę wszystkie rodzaje zwierząt...&lt;br /&gt;Po ciężkiej nocy i 14h dotarliśmy o 11:00 do Dehra Dun. Naszym celem był co prawda Rishikesh, ale przeczytaliśmy gdzieś, że warto też zatrzymać się na 1 dzień w Dehra Dun. Niczego atrakcyjnego to miasto na pierwszy rzut oka nie stanowiło, ale stwierdziliśmy, że jak uda nam się znaleźć jakiś sensowny hotel to zostaniemy.&lt;br /&gt;Nie zostaliśmy. Nie wiemy co jest z Dehra Dun, że ceny hoteli są tutaj takie astronomiczne. I w ogóle, za co te ceny? Weszliśmy do pierwszego hotelu. Miał tak obskurne i odrzucające pokoje, że dobrze musielibyśmy się zastanowić, żeby zostać tam za 100rs. Pan zaśpiewał nam... 500rs (!), my zaśmialiśmy mu się w twarz i wyszliśmy. Później weszliśmy jeszcze do dziesięciu, ale albo sytuacja się powtarzała, albo ceny były w ogóle tak wysokie, że nawet nie zaglądaliśmy dalej niż do recepcji. Wróciliśmy na dworzec i pojechaliśmy do Rishikesh.&lt;br /&gt;Świetna to była decyzja, bo w Rishikesh... jest pięknie, klimatycznie i przyjemnie. Jedynie brakuje nam restauracji u Tybetanki... no cóż ;).&lt;br /&gt;Rishikesh jest świętym miastem, położonym nad świętą rzeką Ganges. Nazywane światową stolicą jogi. Wszędzie pełno jest szyldów reklamujących zajęcia z jogi, praktyki medytacyjne czy ajuwerdyczne masaże. I wcale nie pada mniej niż w Mcleod Ganj ;).&lt;br /&gt;Tutaj przyjemny hotel w samym centrum Lakshman Jhula (jedna z dwóch centralnych i najbardziej aktywnych części Rishikesh) znalazł nas sam (200rs). Rishikesh jest oazą duchowych doznań. Ashram stoi tutaj na ashramie. Chcieliśmy się zatrzymać w Vishwaguru - międzynarodowym instytucie jogi i medytacji. Przeczystaliśmy gdzieś w internecie, że można zostać za 100rs, a do tego można za darmo uczestniczyć w sesjach medytacyjnych i zajęciach z jogi. Jak się jednak okazało gdy dotarliśmy na miejsce, pokoje to 250, nie 100rs i zajęcia wcale nie są darmowe. Póki co jesteśmy więc wciąż w tym samym hotelu i rozglądamy się za czymś dla siebie. Spacerujemy, robimy zdjęcia, szukamy ciuchów na ślub :), pijemy ajuwerdyczną herbatę, delektujemy się wegetariańskim jedzeniem (bo tutaj, szczególnie w Rishikesh - tylko wege!) i kokosami.&lt;br /&gt;Dużo tu pada. Ganges sunie jak szalony, a poziom wody jest podniesiony niemało. Nie dane nam więc było jeszcze zobaczyć wieczornych płomyków płynących po Gangesie, nie pływają też po nim żadne łódki. Z lekkim niepokojem rozmawialiśmy o tym ze sprzedawcą ze sklepu obok. Zaskoczony spytał... ale jaki problem? Przecież nic się nie dzieje. No tak, ale poziom wody jest bardzo wysoki. No ale to co? Przecież nie ma powodzi, o co nam chodzi. Może ci ludzie co mieszkają przy samej rzece mogą mieć problem, ale tak, to nic się nie dzieje. W Polsce, gdyby poziom wody był tak wysoki, ludzie i wojsko pracowaliby przy workach z piaskiem dniem i nocą. A tutaj... chyba już przywyknięto do corocznego wysokiego poziomu wody.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/THJGeKzjK3I/AAAAAAAAR7M/Z0lSsbHwX5g/s1600/001.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/THJGeKzjK3I/AAAAAAAAR7M/Z0lSsbHwX5g/s200/001.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5508542778338126706" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/THJGe6juGdI/AAAAAAAAR7U/sMOVX6z7tJY/s1600/002.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/THJGe6juGdI/AAAAAAAAR7U/sMOVX6z7tJY/s200/002.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5508542791156636114" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/THJGf1s3UPI/AAAAAAAAR7c/abtXZI--eyI/s1600/003.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/THJGf1s3UPI/AAAAAAAAR7c/abtXZI--eyI/s200/003.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5508542807032680690" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/THJGyPu98YI/AAAAAAAAR7s/LTqzlT5GMNw/s1600/005.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/THJGyPu98YI/AAAAAAAAR7s/LTqzlT5GMNw/s200/005.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5508543123258470786" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/THJGx6cMD1I/AAAAAAAAR7k/njHWzSHgtGc/s1600/004.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/THJGx6cMD1I/AAAAAAAAR7k/njHWzSHgtGc/s200/004.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5508543117542559570" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/THJGynO-hyI/AAAAAAAAR70/4CsbOybWc0U/s1600/006.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/THJGynO-hyI/AAAAAAAAR70/4CsbOybWc0U/s200/006.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5508543129566742306" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/THJHDIR_hGI/AAAAAAAAR8M/9hGQhVSyqXc/s1600/009.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/THJHDIR_hGI/AAAAAAAAR8M/9hGQhVSyqXc/s200/009.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5508543413315667042" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/THJHCm9JELI/AAAAAAAAR8E/Yqnbugi0zb8/s1600/008.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/THJHCm9JELI/AAAAAAAAR8E/Yqnbugi0zb8/s200/008.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5508543404369842354" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/THJHCQlnGvI/AAAAAAAAR78/CSE2LlTb-MU/s1600/007.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/THJHCQlnGvI/AAAAAAAAR78/CSE2LlTb-MU/s200/007.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5508543398365567730" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/THJHPa_mB9I/AAAAAAAAR8U/IKpkvHEVhJI/s1600/010.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/THJHPa_mB9I/AAAAAAAAR8U/IKpkvHEVhJI/s200/010.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5508543624497203154" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/THJHQULgteI/AAAAAAAAR8k/IM2gmfmYiPw/s1600/012.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/THJHQULgteI/AAAAAAAAR8k/IM2gmfmYiPw/s200/012.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5508543639848007138" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/THJHQOlLobI/AAAAAAAAR8c/_TK5Z2p-kPw/s1600/011.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/THJHQOlLobI/AAAAAAAAR8c/_TK5Z2p-kPw/s200/011.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5508543638345064882" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-2109568479700509764?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/2109568479700509764/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=2109568479700509764' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/2109568479700509764'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/2109568479700509764'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2010/08/rishikesh.html' title='Rishikesh'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/THJGeKzjK3I/AAAAAAAAR7M/Z0lSsbHwX5g/s72-c/001.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-3112088535226378137</id><published>2010-08-18T14:59:00.010+02:00</published><updated>2010-08-18T15:42:03.560+02:00</updated><title type='text'>Tea Time</title><content type='html'>Mcleod Ganj idealnym się okazuje na taką chwilę oddechu, po ponad miesiącu w podróży. Potrzebowaliśmy kilku takich dni odpoczynku, żeby znów mieć siłę na Indie. Szczególnie, że delikatnie się pochorowaliśmy. Tutaj śpimy do późna, czytamy książki, słuchamy muzyki, nie męczy nas upał, spacerujemy w chmurach wyśnionych krajobrazów i wstępujemy na herbatę do lokalnych restauracyjek. Jesteśmy tutaj już tyle, że mamy nawet swoją ulubioną, z pięcioma stolikami, tak samo z resztą jak miejsce na drugim końcu Mcleod Ganj, gdzie Tybetanki sprzedają najlepsze momosy. No i jesteśmy sami. Brakowało nam czasu tylko dla siebie. Nie jesteśmy zupełnych samotników, ale podczas jazdy na stopa i spania przez couchsurfing, ciągle otaczają nas inni ludzie. Niesamowitym jest poznawać nowych ludzi, ich życie, kulturę i punkt widzenia, ale w pewnym momencie poczuliśmy, że potrzebujemy zostać sami. W końcu mamy taką możliwość.&lt;br /&gt;Mcleod Ganj ma jeden minus. Są tu wszystkie rodzaje ciuchów (i nie tylko ciuchów) jakie przyjezdny mógłby sobie zażyczyć, ale w cenach adekwatnych do ilości turystów (sami biali). Choć i my nie potrafimy chwilami się oprzeć gdy ceny są do zaakceptowania (torebka, portfel).&lt;br /&gt;Zmieniliśmy hotel, na co prawda trochę droższy (ze 100 na 250rs za pokój), ale z kontaktami (u nas naokrągło coś się musi ładować) i ciepłym prysznicem. Do tego tutaj nie śmierdzi wilgocią, przez okno wpada masa naturalnego światła, a na łóżku leżą miękkie i czyste materace. W naszym poprzednim łóżka były tak twarde, że bolały nas wszystkie kości i stwierdziliśmy, że bezpiecznie będzie używać właśnych prześcieradeł. Do tego pani co chwilę pytała czy już będziemy wyjeżdżać, a i słyszeliśmy jak zwraca komuś uwagę, że zużywa za dużo wody (na co Pan: "ale ja tylko raz się kąpałem!"). No i w końcu się przenieśliśmy.&lt;br /&gt;Odwiedzimy jeszcze kilka miejsc leżących nieopodal Mcleod Ganj i będziemy się zbierać do Rishikesh. Musimy się jeszcze tylko dowiedzieć, kiedy najpóźniej powinniśmy dostarczyć do ambasady resztę niezbędnych dokumentów. Jeśli wszystko będzie szło po naszej myśli to po Rishikesh jechać będziemy na wschód do Varanasi.&lt;br /&gt;A póki co - pozdrawiamy! Ciągle z chmur... :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ps. dziś znaleźliśmy drugą parasolkę:) zbawienne, bo Mcleod Ganj jest miejscem na tym świecie, w którym pada naokrągło...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I standardowo przepraszamy za jakość pomniejszanych i kompresowanych zdjęć w paincie... ale dzięki temu są małe i jest jakakolwiek możliwość umieszczenia ich w internecie na tutejszych łączach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGvaTJiMj9I/AAAAAAAAR5c/705Vh9E-3_E/s1600/02.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGvaTJiMj9I/AAAAAAAAR5c/705Vh9E-3_E/s200/02.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5506734991902281682" border="0" /&gt; &lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGvaSsIVtNI/AAAAAAAAR5U/-f2NCCJYK4M/s1600/01.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGvaSsIVtNI/AAAAAAAAR5U/-f2NCCJYK4M/s200/01.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5506734984009200850" border="0" /&gt; &lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGvaTYR83nI/AAAAAAAAR5k/Yq6s37mcNJI/s1600/03.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGvaTYR83nI/AAAAAAAAR5k/Yq6s37mcNJI/s200/03.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5506734995860676210" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGvbutMMkII/AAAAAAAAR5s/62F08YK8RnY/s1600/04.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGvbutMMkII/AAAAAAAAR5s/62F08YK8RnY/s200/04.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5506736564841779330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGvbvBhzKyI/AAAAAAAAR58/Hu-TeV2pH-M/s1600/06.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGvbvBhzKyI/AAAAAAAAR58/Hu-TeV2pH-M/s200/06.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5506736570301098786" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGvbu2FrttI/AAAAAAAAR50/Kgf8Ps33J-Y/s1600/05.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGvbu2FrttI/AAAAAAAAR50/Kgf8Ps33J-Y/s200/05.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5506736567230379730" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGvd3210c9I/AAAAAAAAR6E/vkBjwnTFQ8Y/s1600/07.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGvd3210c9I/AAAAAAAAR6E/vkBjwnTFQ8Y/s200/07.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5506738921074357202" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGvfc8A2lLI/AAAAAAAAR6U/FFtBFl4uxRc/s1600/09.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGvfc8A2lLI/AAAAAAAAR6U/FFtBFl4uxRc/s200/09.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5506740657629598898" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGveSSej2oI/AAAAAAAAR6M/nFaYSAJfo7Y/s1600/08.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGveSSej2oI/AAAAAAAAR6M/nFaYSAJfo7Y/s200/08.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5506739375169591938" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGvgqFG9ClI/AAAAAAAAR6k/R85yOweP7g4/s1600/11.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGvgqFG9ClI/AAAAAAAAR6k/R85yOweP7g4/s200/11.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5506741982921034322" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGvf--OBBDI/AAAAAAAAR6c/mWtXMXXox2c/s1600/10.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGvf--OBBDI/AAAAAAAAR6c/mWtXMXXox2c/s200/10.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5506741242337231922" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGvgwA7GecI/AAAAAAAAR6s/5IJrglhN8wg/s1600/12.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGvgwA7GecI/AAAAAAAAR6s/5IJrglhN8wg/s200/12.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5506742084876794306" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGvinMFeDQI/AAAAAAAAR7E/XWO5x_pzPwI/s1600/15.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGvinMFeDQI/AAAAAAAAR7E/XWO5x_pzPwI/s200/15.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5506744132277505282" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGvg_gwxdRI/AAAAAAAAR60/Eno9tQyK44Q/s1600/13.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGvg_gwxdRI/AAAAAAAAR60/Eno9tQyK44Q/s200/13.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5506742351121446162" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGvh6CJhnZI/AAAAAAAAR68/hHPnr1s2ypI/s1600/14.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGvh6CJhnZI/AAAAAAAAR68/hHPnr1s2ypI/s200/14.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5506743356516048274" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGvaTJiMj9I/AAAAAAAAR5c/705Vh9E-3_E/s1600/02.JPG"&gt; &lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-3112088535226378137?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/3112088535226378137/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=3112088535226378137' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/3112088535226378137'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/3112088535226378137'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2010/08/tea-time.html' title='Tea Time'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGvaTJiMj9I/AAAAAAAAR5c/705Vh9E-3_E/s72-c/02.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-5122474721667204143</id><published>2010-08-15T07:19:00.005+02:00</published><updated>2010-08-15T07:40:56.308+02:00</updated><title type='text'>Z głową w chmurach</title><content type='html'>W środę, ledwo podnieśliślmy się z łóżka i zlani potem, chwiejnym krokiem na tabletkach przeciwgorączkowych wyczłapaliśmy się z hotelu. Szybko wskoczyliśmy na rykszę i za 30 rupii dojechaliśmy na dworzec autobusowy. Znaleźliśmy z pomocą kilku ludzi nasz peron (24) i pacnęliśmy się na ławkę obok - jak się okazało po chwili z nimi rozmowy - Południowych Koreańczyków. Autobus do Dharamsali miał zjawić się za godzinę, podczas której zeszło się jeszcze kilkunastu białych i 3 razy tyle kolejnych Koreańczyków, z których każdy jeden mieszkał w tym samym hotelu co my. Chętnych do autobusu wyglądało na więcej, iż byłby w stanie pomieścić autobus, więc stwierdziliśmy, że ja się zajmę plecakami, a Kasia zwinnie bez plecaków zajmie nam miejsca. Gdy autobus zaczął podjeżdżać, wcisnąć się chcieli do niego wszyscy na raz, aż się zblokowało i przez chwilę nie mógł wejść nikt :), ale Kasia dostała się do środka, a na dodatek spontanicznie wrzuciliśmy bagaże przez okno, żeby i dla nich nie zabrakło miejsca, a ja później tylko wszedłem i spokojnie sobie usiadłem na zajętym miejscu. Wyglądało to mniej więcej tak jak zajmowanie miejsc w polskich pociągach za starych czasów :), a my ze swoimi spontanicznymi pomysłami, mimo iż pierwszy raz w Indiach autobusem wyglądaliśmy chyba na najbardziej zorganizowanych, a zupełnie tak nie było :).&lt;br /&gt;Autobusy to miał być folklor, kury pod siedzeniami, lokalni ludzie, muzyka... a jechaliśmy autobusem, którego pasażerowie składali się w 3/4 z Koreańczyków, 1/4 białych, hinduskiego kierowcy, konduktora oraz 4 lokalnych ludzi, którzy wymieniali się co wioskę...&lt;br /&gt;Droga była dramatyczna, bo do Dharamsali jechać mieliśmy 6 godzin (12-18), a jechaliśmy 9 i to z opóźnieniem (13-22:00). Całą drogę miałem gorączkę, więc z tego punktu widzenia folklor indyjskiej drogi staje się chwilami nie do zniesienia. Jak kierowca używa klaksonu mijając każdy pojazd, każdego człowieka na poboczu, zamiast kierunkowskazu, albo gdy wyprzedza przez zakrętem żeby ewentualne auto z naprzeciwka słyszało, że jedzie (!), a klakson w środku głośniejszy jest niż na zewnątrz to ma się ochotę podejść i autentycznie strzelić kierowcę w łeb. A naprawdę źle się robi, kiedy kierowca sam nie wie dokąd jedzie i zamiast w prawo, skręca w lewo. Dopiero po chwili uświadomiony przez osobę trzecią zawraca, by za chwilę pojechać drogą dla aut nieco niższych od autobusu, przywala dachem (na szczęście zwolnił do 5km/h) w blaszaną bramę (miernik wysokości przed wjazdem do tunelu) i znów zawraca, a Ty akurat masz gorączkę, to...&lt;br /&gt;Ale dojechaliśmy w końcu do Dharamsali, przez lokalne wioski, miasteczka, piękne zielone widoki i ogromne krzaczory oficjalnie nielegalnej w Indiach marihuany.&lt;br /&gt;Szczerze mówiąc po wyjściu z autobusu ledwo stałem na nogach, ale zgadaliśmy się z parą Koreańczyków i wzięliśmy dzieloną taksówkę do Mcleod Ganj (4km skrótem taksówkowym, 500m wyżej niż Dharamsala, czyli ok. 1700m n.p.m.), bo jedyna była to opcja dojazdu o tej godzinie do wioski, sporo wydaje się nam przepłacając, bo zapłaciliśmy w sumie z Koreańczykami 200rs (w LP jest napisane, że 130).&lt;br /&gt;Wysiedliśmy w Mcleod Ganj i weszliśmy do pierwszego spotkanego hotelu pół godziny przed zamknięciem. Na szczęście okazało się, że jest wolny pokój, bez łazienki i to za 100rs (2$). Wychodzi po dolara za osobę :). Czysty, prosty, schludny. Jak za stówkę to rewelacja. Ostatkiem sił położyliśmy się, wziąłem jeszcze dwa paracetamole... i od tego momentu jest już tylko lepiej :).&lt;br /&gt;Zdecydowaliśmy, że Kasia z samego rana pójdzie szukać apteki z czymś na gardło, bo po stanie gardła i prawie już niemożliwości mówienia zdiagnozowałem sobie anginę. Amrisatr - pot, wiatrak, pot, wiatrak... proszę bardzo. W ulewnym deszczu znalazła tylko tabletki (cukierki) na kaszel, przemaczając 3/4 swoich ciuchów i podobno nieprzemakalną kurtkę (suszą się do dzisiaj!). Później znalazła aptekę, w której u wyjątkowo - jak na Indie - kompetentnego Pana udało się kupić antybiotyki na anginę (tak, w Indiach można sobie kupić antybiotyki bez żadnej recepty) za 200rs. Innego hotelu nie znaleźliśmy do dzisiaj, bo wszystkie są albo za drogie, albo nie ma wolnych miejsc. Ten też jest przyjemny, ale nie ma w pokoju kontaktu, więc nie możemy sobie nic naładować, a w 20 stopniach miły byłby również jakiś ciepły prysznic, a tu jest tylko zimna woda. Tyle, że cena 350rs trochę nas przerasta, a i tak jak się okazuje za 500rs to się tutaj na codzień poprostu nie da i spływa nam więcej... więc nie wiemy jak to później będzie :).&lt;br /&gt;Stwierdziłem, że czas się wyleczyć i pierwszy dzień w Mcleod Ganj przeleżałem cały w łóżku, a Kasia się mną opiekowała :), tj. szukała innych hoteli, przynosiła obiad, jogurt na osłonę przez antybiotykami, grała ze mną w państwa miasta żebym się nie nudził :D i w ogóle najlepsza żona na świecie :). Drugiego dnia popołudniu dałem wyciągnąć się na internet i herbatę, ale że w kawiarni był full, poszliśmy na spacer po miasteczku, a na herbatę wstąpiliśmy w drodze powrotnej. Od wejścia ktoś nam się wyraźnie przyglądał, a po chwili okazało się, że są to dwie polki... tak zaczęliśmy rozmawiać, że po chwili się do nich przysiedliśmy i rozmawialiśmy, rozmawialiśmy, rozmawialiśmy... :). Okazały się tak fajne, że później poszliśmy jeszcze do innej kawiarni na kawę, pospacerowaliśmy, poznaliśmy oprócz Marty i Gosi, Marka, który również z nimi podróżuje i umówiliśmy się, że spotkamy się kolejnego dnia rano.&lt;br /&gt;Tak też się stało i spędziliśmy wczoraj razem cały dzień. Strasznie się cieszymy z tego spotkania, bo strasznie niesamowici są to ludzie i bardzo fajnie spędza nam się razem tutaj czas. A Mcleod Ganj jest niesamowite! Po pierwsze ma niesamowity klimat, bo żyje się tutaj... w chmurach. Jesteśmy na wysokości chmur i niesamowitej magii nadają całemu temu tybetańskiemu miejscu. Jest pochmurno, więc widoczność chwilami sięga kilkunastu metrów, ale ma to swój urok. W całym mieście są ciuchy, o jakich właśnie marzyliśmy jadąc do Indii... i wiecie co? Na każdym z tych ciuchów jest metka... "made in Nepal" :). Tylko ceny za te ciuchy i pamiątki mają trochę nietego, ale to może w Nepalu w takim razie. Dziś znów spędzimy dzień z poznanymi Polakami :), a od jutra będziemy eksplorować okolice Mcleod Ganj. Narazie nie mamy w planach stąd wyjeżdżać, bo na myśl o temperaturze w "prawdziwych Indiach" przewraca nam się w żołądkach... poza tym tutaj jest czysto i nie śmierdzi ;).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepraszamy za jakość zdjęć, ale są pomniejszane i kompresowane w paincie, żeby jakkolwiek dało się je wrzucić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGd5cDnW--I/AAAAAAAAR3c/C9l7BEicxy0/s1600/Obraz+013.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGd5cDnW--I/AAAAAAAAR3c/C9l7BEicxy0/s200/Obraz+013.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5505502592397409250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;      &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGd5cqcK1UI/AAAAAAAAR3k/DYnmVQ-uZdM/s1600/Obraz+015.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGd5cqcK1UI/AAAAAAAAR3k/DYnmVQ-uZdM/s200/Obraz+015.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5505502602819458370" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;      &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGd5c33gmKI/AAAAAAAAR3s/k1m1xDew-mA/s1600/Obraz+016.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGd5c33gmKI/AAAAAAAAR3s/k1m1xDew-mA/s200/Obraz+016.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5505502606423791778" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGd51mHXwwI/AAAAAAAAR38/Od9zz5g_k3I/s1600/Obraz+023.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGd51mHXwwI/AAAAAAAAR38/Od9zz5g_k3I/s200/Obraz+023.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5505503031155213058" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;      &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGd51qnnmOI/AAAAAAAAR30/qt2wfzU6qII/s1600/Obraz+019.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 134px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGd51qnnmOI/AAAAAAAAR30/qt2wfzU6qII/s200/Obraz+019.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5505503032364210402" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;     &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGd52AoEIBI/AAAAAAAAR4E/0fZUBqklYs0/s1600/Obraz+024.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGd52AoEIBI/AAAAAAAAR4E/0fZUBqklYs0/s200/Obraz+024.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5505503038271660050" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGd6aJMRwmI/AAAAAAAAR4M/zBDyAe5p_SY/s1600/Obraz+030.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGd6aJMRwmI/AAAAAAAAR4M/zBDyAe5p_SY/s200/Obraz+030.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5505503659046322786" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;      &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGd6aUSIUSI/AAAAAAAAR4U/UcbKxEBa-Uo/s1600/Obraz+033.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGd6aUSIUSI/AAAAAAAAR4U/UcbKxEBa-Uo/s200/Obraz+033.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5505503662023659810" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;    &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGd6ajjgb7I/AAAAAAAAR4c/5VLIDDMudt0/s1600/Obraz+039.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGd6ajjgb7I/AAAAAAAAR4c/5VLIDDMudt0/s200/Obraz+039.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5505503666123075506" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGd6uWoXQhI/AAAAAAAAR4s/mERVx9o63LQ/s1600/Obraz+064.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGd6uWoXQhI/AAAAAAAAR4s/mERVx9o63LQ/s200/Obraz+064.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5505504006251168274" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGd9jwVmNHI/AAAAAAAAR48/K8JgB0vDC5k/s1600/001.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGd9jwVmNHI/AAAAAAAAR48/K8JgB0vDC5k/s200/001.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5505507122708100210" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGd6u88Qj4I/AAAAAAAAR40/DGSAbnp5_OM/s1600/Obraz+067.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGd6u88Qj4I/AAAAAAAAR40/DGSAbnp5_OM/s200/Obraz+067.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5505504016535162754" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGd9kIQnZ7I/AAAAAAAAR5E/nNkc1rEPYfA/s1600/002.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGd9kIQnZ7I/AAAAAAAAR5E/nNkc1rEPYfA/s200/002.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5505507129129658290" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;   &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGd6uPnUcMI/AAAAAAAAR4k/NuW-f0xJyrM/s1600/Obraz+051.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 134px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGd6uPnUcMI/AAAAAAAAR4k/NuW-f0xJyrM/s200/Obraz+051.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5505504004367741122" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;   &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGd9kYfOZzI/AAAAAAAAR5M/EgFdsIcYIFg/s1600/003.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGd9kYfOZzI/AAAAAAAAR5M/EgFdsIcYIFg/s200/003.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5505507133485901618" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-5122474721667204143?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/5122474721667204143/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=5122474721667204143' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/5122474721667204143'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/5122474721667204143'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2010/08/z-gowa-w-chmurach.html' title='Z głową w chmurach'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TGd5cDnW--I/AAAAAAAAR3c/C9l7BEicxy0/s72-c/Obraz+013.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-6798748622358658127</id><published>2010-08-10T16:01:00.002+02:00</published><updated>2010-08-10T16:05:21.496+02:00</updated><title type='text'>wszystko [prawie] dobrze</title><content type='html'>Zrobilismy test na malarie i wyszedl negatywny. Wyglada zatem na to, ze zlapalismy po prostu podroznicza biegunke, ktora nienajlzejsza jest do przejscia. A test na malarie kosztowal... 100 rupii (2$). Mamy nadzieje, ze jutro dojedziemy do Dharamsala i odpoczniemy od upalow. Jak tam znajdziemy jakis szybszy internet to sprobujemy wrzucic zdjecia, bo niestety tutejszy zupelnie sie do tego nie nadaje.&lt;br /&gt;Pozdrawiamy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-6798748622358658127?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/6798748622358658127/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=6798748622358658127' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/6798748622358658127'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/6798748622358658127'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2010/08/wszystko-prawie-dobrze.html' title='wszystko [prawie] dobrze'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-6582088803402343225</id><published>2010-08-10T10:30:00.002+02:00</published><updated>2010-08-10T10:56:07.402+02:00</updated><title type='text'>Pieklo</title><content type='html'>Amritsar, miejsce swiete dla sikhow, jak Mekka dla muzulmanow. Zlota swiatynia z 730kg czystego zlota, darmowe jedzenie i show na granicy indyjsko-pakistanskiej. A dla nas?&lt;br /&gt;Owszem, bylismy w swiatyni, jedlismy darmowe wegetarianskie jedzenie od sikhow i nawet na granice nas ponioslo, ba, nawet nam sie tam podobalo. Ale nie w tym rzecz...&lt;br /&gt;Amritsar to miejsce, w ktorym przechodzimy chyba najwiekszy kryzys, jaki kiedykolwiek nam sie przydarzyl. Pogoda to istne pieklo! Nie wiemy ile jest stopni, ale dajemy spokojnie ponad 40-tke. Dolozyc do tego wilgotnosc rzedu 90-100% i jestesmy ugotowani. Wystarczy wyjsc na ulice, zeby zlalo Cie wiadro potu i nawet nie trzeba sie ruszac. Wystarczy usiasc gdzies na godzinke, a po godzinie arafatke, ktora wycierasz twarz z potu mozna wykrecac, tak samo jak reszte ciuchow. Skora na palacach dloni jest pomarszczona jak po 3 godzinach na basenie, a w zasadzie to zadna roznica czy weszlo by sie w tych ciuchach do wody, czy wyszlo na ulice. Autentycznie, to jest nie do zniesienia! Mamy w naszym hoteliku za 2$/os. wiatrak nad lozkiem. Ale to dziala tak, ze lezac na plecach dmucha na Ciebie powietrze jak z goracej suszarki i powiedzmy, ze jest nawet ok, ale pod plecami wszystko jest mokre. A jak wylaczy sie na minutke (zaniki pradu) to przez ta minute masz wrazenie, ze znalazles sie w saunie. To po prostu jest masakra! Mamy - Kasia od 2 dni, a ja od wczoraj - do tego problemy ze zdrowiem. Dzisiaj w nocy, zeby zbic moja goraczke potrzebowalismy 3 tabletek (!), bo w przeciwnym wypadku trzeslem sie w wyzej opisanej temperaturze z zimna, musialem przykryc sie spiworem (komfort spiwora -5) tak z reszta jak Kasia noc wczesniej. Nie wiemy co nam jest, mamy nadzieje, ze nic powaznego, ale troche obawiamy sie najgorszego (malarii), bo objawy mamy ksiazkowe (biegunka, kaszel, goraczka, bol glowy). Z drugiej strony, Kasia chodzila przeziebiona od 3 dni, wiec moze po prostu grypa nas kladzie, a moze biegunka podroznicza o podobnych objawach (bez kaszlu). No i byloby wyjatkowym niefartem zachorowac na malarie w jednym czasie, jedno po drugim. Ciezko stwierdzic, ale dzisiaj rano czulismy sie tak zle, ze z obawy o zdrowie przeszedl nam przez mysl nawet powrot do Polski. Tyle, ze nie tylko nas w tym wszystkim chodzi... zobaczymy.&lt;br /&gt;Narazie z okazji wziecia 3 tabletek (paracetamol+ibuprofenum) oraz 2 przeciwbiegunkowych czuje sie troche lepiej, wiec pisze notke. Jutro w planach mielismy jechac do Dharamsala i postaramy sie to zrealizowac. I jesli wszystko pojdzie po naszej mysli, to zostaniemy tma chyba troche dluzej niz zwykle, bo w Dharamsala jest ok. 20 stopni (gory), wiec chcielibysmy troche odpoczac od tej piekielnej temperatury. No i zobaczymy jak bedziemy sie czuli. Zyczcie nam zdrowia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-6582088803402343225?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/6582088803402343225/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=6582088803402343225' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/6582088803402343225'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/6582088803402343225'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2010/08/pieklo.html' title='Pieklo'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-4543954576222327278</id><published>2010-08-07T22:47:00.003+02:00</published><updated>2010-08-07T23:08:53.794+02:00</updated><title type='text'>Indyjskie wesele</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TF3HZkxm7SI/AAAAAAAAR2s/HlMqHm8fSMw/s1600/Obraz+075.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TF3HZkxm7SI/AAAAAAAAR2s/HlMqHm8fSMw/s200/Obraz+075.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5502773561899019554" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;   &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TF3HZPafYZI/AAAAAAAAR2k/GZmgB1xIyYw/s1600/Obraz+048.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TF3HZPafYZI/AAAAAAAAR2k/GZmgB1xIyYw/s200/Obraz+048.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5502773556164911506" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;   &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TF3HYmqtoTI/AAAAAAAAR2c/eVNgIJ4NALM/s1600/Obraz+027.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TF3HYmqtoTI/AAAAAAAAR2c/eVNgIJ4NALM/s200/Obraz+027.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5502773545227100466" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TF3HaMd_jAI/AAAAAAAAR20/8AdQOBdAHfs/s1600/Obraz+006.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 134px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TF3HaMd_jAI/AAAAAAAAR20/8AdQOBdAHfs/s200/Obraz+006.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5502773572554165250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TF3LL2CKdVI/AAAAAAAAR3M/0Bwj_AVRfW8/s1600/Obraz+069.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 134px; height: 200px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TF3LL2CKdVI/AAAAAAAAR3M/0Bwj_AVRfW8/s200/Obraz+069.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5502777724060202322" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TF3K9hwlNVI/AAAAAAAAR3E/4UtqEshTio4/s1600/Obraz+089.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 134px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TF3K9hwlNVI/AAAAAAAAR3E/4UtqEshTio4/s200/Obraz+089.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5502777478099580242" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TF3K86TumhI/AAAAAAAAR28/Oj6CguqN_i0/s1600/Obraz+011.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 134px; height: 200px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TF3K86TumhI/AAAAAAAAR28/Oj6CguqN_i0/s200/Obraz+011.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5502777467509578258" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-4543954576222327278?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/4543954576222327278/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=4543954576222327278' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/4543954576222327278'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/4543954576222327278'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2010/08/indyjskie-wesele.html' title='Indyjskie wesele'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TF3HZkxm7SI/AAAAAAAAR2s/HlMqHm8fSMw/s72-c/Obraz+075.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-8972886309032410933</id><published>2010-08-07T13:45:00.002+02:00</published><updated>2010-08-07T13:57:13.190+02:00</updated><title type='text'>zdjątka</title><content type='html'>Korzystając z szybkiego internetu (prawdopodobnie ostatni raz, bądź jeden z nielicznych w Indiach) wrzuciliśmy zdjęcia, które zrobiliśmy do tej pory. Z góry przepraszamy, ponieważ są nieprzeglądnięte, nieposegregowane i w ogóle mogą się powtarzać bądź być wrzucone poruszone itp. nie nadające się do publikacji. No ale są :). Zapraszamy więc do galerii po kliknięciu w &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://picasaweb.google.com/wesyasih"&gt;TEN LINK&lt;/a&gt;. Galeria dostępna również z menu po lewej - "Zdjęcia (2010-...)".&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-8972886309032410933?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/8972886309032410933/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=8972886309032410933' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/8972886309032410933'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/8972886309032410933'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2010/08/zdjatka.html' title='zdjątka'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-3489850933262952654</id><published>2010-08-06T19:30:00.034+02:00</published><updated>2010-08-06T23:29:58.695+02:00</updated><title type='text'>Delhi, Delhi, Delhi...</title><content type='html'>&lt;div&gt;Który to już dzień w Delhi? Zastanawiamy się zaraz po tym, jak zastanawiamy się która jest godzina i jaki w ogóle mamy dzień tygodnia. W Iranie, gdy wszystko było pozamykane, było wiadomo, że jest piątek. Tutaj ulice tętnią życiem przez cały tydzień, więc żeby odgadnąć jaki jest dzień tygodnia, trzeba kogoś spytać lub sprawdzić w telefonie. Co to z resztą dla nas za różnica czy jest wtorek czy piątek? Odnajdujemy się tu, w Delhi. Głównie w życiu ulicznym, bo to jest zawsze najbardziej ciekawe, prawdziwe. Z resztą w miejscach takich jak Qutab Minar czy Red Fort jest jedynie masa białych, a ceny są dyskryminujące. Dla Hindusów: 10RS/os., dla obcokrajowców: 250RS/os. Nie lubimy takich podziałów, pomijając już fakt, że nawet gdybyśmy to akceptowali to i tak nas nie stać z naszym wspólnym budżetem 500RS/dzień. A ulice krzyczą, trąbią, przepychają się i ociekają potem. A my wraz z nimi. I tak nam odpowiada. Przepychać się między gwarnym życiem w poszukiwaniu skweru z odrobiną cienia, podskakując rozpędzaną siłą nóg rozklekotaną rykszą po wertepach wiecznie zniszczonych uliczek, czując zdegustowanie smrodem i rozkoszując się zapachami jednocześnie poimy się kontrastami Delhi ocierając co chwilę pot ze zmęczonych twarzy. Tak wygląda nasze Delhi. I nawet jeśli niełatwe, to takie właśnie jest. Bo jakie by nie było, to właśnie jest życie. I chcemy je poczuć, takim jakim jest w Delhi. Więc zlewamy się potem, wycieramy się i kupujemy piątą dziś butelkę wody. Kupujemy Aloo Tikki (przełamaliśmy dziś swój strach i zaczęliśmy jeść na ulicy) w miejscu, które ciężko nazwać barem czy restauracją, ale i straganem nie za bardzo. Old Delhi pełne jest takich miejsc, takich kuchni na ulicy. Dajemy się wciągnąć w świat pobudzających smaków i kilka kroków dalej znów wydajemy kilkanaście rupii by popiec delikatnie nasze podniebienia indyjskim jedzeniem, które idealnie określa wszechobecne słowo spicy. Za kilkanaście rupii podjeżdżamy kawałek rykszą i wsiąkamy w zatłoczone uliczki Old Delhi...&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;Ludzie uciekają z Delhi po 1, 2, maksymalnie 3 dniach. Co z nami nie tak, że zostajemy tutaj piąty dzień?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jutro idziemy na prawdziwe indyjskie wesele.&lt;br /&gt;Pojutrze będziemy się zbierać w stronę Rishikesh.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TFx2Y985nDI/AAAAAAAAR0Y/2g8LOACNUL4/s1600/01.jpg"&gt;&lt;img style="width: 200px; height: 134px;" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5502403016058838066" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TFx2Y985nDI/AAAAAAAAR0Y/2g8LOACNUL4/s200/01.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;   &lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TFx2ZR1UIaI/AAAAAAAAR0g/veeO2WY8BAw/s1600/02.jpg"&gt;&lt;img style="width: 200px; height: 134px;" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5502403021395730850" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TFx2ZR1UIaI/AAAAAAAAR0g/veeO2WY8BAw/s200/02.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;   &lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TFx2ZuY9WqI/AAAAAAAAR0o/h5W7iPcyWrs/s1600/03.jpg"&gt;&lt;img style="width: 200px; height: 134px;" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5502403029061425826" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TFx2ZuY9WqI/AAAAAAAAR0o/h5W7iPcyWrs/s200/03.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;mendi / Old Delhi / Old Delhi&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TFx4bWJz4lI/AAAAAAAAR0w/axYdsTbJ2H4/s1600/04.jpg"&gt;&lt;img style="width: 200px; height: 134px;" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5502405255938433618" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TFx4bWJz4lI/AAAAAAAAR0w/axYdsTbJ2H4/s200/04.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;   &lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TFx4b7HD5qI/AAAAAAAAR04/EIjmz7pkqw8/s1600/05.jpg"&gt;&lt;img style="width: 200px; height: 134px;" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5502405265859012258" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TFx4b7HD5qI/AAAAAAAAR04/EIjmz7pkqw8/s200/05.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;   &lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TFx4cH_DP1I/AAAAAAAAR1A/f-7J9Zruo0o/s1600/06.jpg"&gt;&lt;img style="width: 200px; height: 134px;" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5502405269315075922" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TFx4cH_DP1I/AAAAAAAAR1A/f-7J9Zruo0o/s200/06.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;krówka / stragan z jedzonkiem / nasz pierwszy uliczny posiłek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TFx5ydV1mRI/AAAAAAAAR1Y/HUcZOhNit34/s1600/09.jpg"&gt;&lt;img style="width: 200px; height: 134px;" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5502406752516544786" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TFx5ydV1mRI/AAAAAAAAR1Y/HUcZOhNit34/s200/09.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;     &lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TFx5x5awjyI/AAAAAAAAR1Q/rw30LsnYcms/s1600/08.jpg"&gt;&lt;img style="width: 200px; height: 134px;" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5502406742873509666" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TFx5x5awjyI/AAAAAAAAR1Q/rw30LsnYcms/s200/08.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;     &lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TFx5xdDno3I/AAAAAAAAR1I/buVEC5aNjbc/s1600/07.jpg"&gt;&lt;img style="width: 200px; height: 134px;" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5502406735260263282" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TFx5xdDno3I/AAAAAAAAR1I/buVEC5aNjbc/s200/07.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;małpki / stragan owocowy / rykszą przez miasto&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TFx7R6V6EBI/AAAAAAAAR1w/kA8AUeGy3w4/s1600/12.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TFx7R6V6EBI/AAAAAAAAR1w/kA8AUeGy3w4/s200/12.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5502408392389038098" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;   &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TFx7Rd_hfCI/AAAAAAAAR1o/WU7ECE7UlLI/s1600/11.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TFx7Rd_hfCI/AAAAAAAAR1o/WU7ECE7UlLI/s200/11.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5502408384778959906" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;   &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TFx7Qzx7IMI/AAAAAAAAR1g/hRc3DT7UvsM/s1600/10.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 134px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TFx7Qzx7IMI/AAAAAAAAR1g/hRc3DT7UvsM/s200/10.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5502408373447631042" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;stragan ananasowy / rykszą przez Old Delhi / Jama Masjid Mosque&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-3489850933262952654?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/3489850933262952654/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=3489850933262952654' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/3489850933262952654'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/3489850933262952654'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2010/08/delhi-delhi-delhi.html' title='Delhi, Delhi, Delhi...'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TFx2Y985nDI/AAAAAAAAR0Y/2g8LOACNUL4/s72-c/01.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-3740677045700947796</id><published>2010-08-04T23:11:00.006+02:00</published><updated>2010-08-04T23:51:20.766+02:00</updated><title type='text'>coś więcej</title><content type='html'>Drugi dzień w Delhi. Ok, jest gorąco. Wilgotność powietrza między 90, a 100% powoduje, że jesteśmy mokrzy właściwie przez cały czas. Cieknie z nas. Najbardziej męczący typ pogody. Jedzenie nie jest aż takie ostre, chociaż to pewnie zależy jak dla kogo. I nie jest aż tak strasznie tłoczno, brudno i nie śmierdzi aż tak. Choć jak wybraliśmy się dzisiaj na Paharganj, to rzeczywiście można go zaliczyć do wszystkich trzech wymienionych wyżej podpunktów. Ale to nie znaczy, że się nam nie podobał. Bo w Delhi w ogóle czujemy się przyjemnie. To tak trochę jakby być na woodstocku przez cały czas :). A dziś stargowaliśmy pierwsze spodnie dla Kasi z 950rs na 170rs, licytacje ze sprzedawcami również uważamy za całkiem niezłą zabawę. No i kupiliśmy przewodnik Lonely Planet po Indiach (niecienka i nielekka jest to księga do noszenia), używany a więc i za mniejsze pieniądze niż oryginalnie kosztuje. Również się trochę potargowaliśmy. Przejechaliśmy się rowerową rykszą, a na motorykszę przyjdzie jeszcze czas, bo narazie trochę się boimy, że nas Pan rykszarz powiezie naokoło żeby wycągnąć od nas za dużo pieniędzy :). Jedynie co niefajne, że mamy pewien problem z polską ambasadą, a dokładniej ze ślubem, a jeszcze dokładniej z jego datą. Ale mamy nadzieję, że wszystko się dobrze skończy. Narzekamy na gorąco, a póki co nie jest tak strasznie, bo pomiędzy 30, a 35 stopni. Zobaczymy jak się będziemy trzymać po jutrze, w zapowiadanych 43 stopniach...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TFnd38te9yI/AAAAAAAARzk/dsbq8jD2Zks/s1600/Obraz+010.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 320px; HEIGHT: 214px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5501672373069215522" border="0" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TFnd38te9yI/AAAAAAAARzk/dsbq8jD2Zks/s320/Obraz+010.jpg" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TFnd4TKHJqI/AAAAAAAARzs/PqV5p-SQp0g/s1600/Obraz+035.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 320px; HEIGHT: 214px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5501672379094869666" border="0" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TFnd4TKHJqI/AAAAAAAARzs/PqV5p-SQp0g/s320/Obraz+035.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TFnd49zIUMI/AAAAAAAARz0/Bhee0Ny-NFE/s1600/Obraz+040.jpg"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TFnd49zIUMI/AAAAAAAARz0/Bhee0Ny-NFE/s1600/Obraz+040.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 320px; HEIGHT: 214px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5501672390541201602" border="0" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TFnd49zIUMI/AAAAAAAARz0/Bhee0Ny-NFE/s320/Obraz+040.jpg" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TFneu38icRI/AAAAAAAARz8/iReUuD-CcOw/s1600/Obraz+049.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 320px; HEIGHT: 214px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5501673316682985746" border="0" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TFneu38icRI/AAAAAAAARz8/iReUuD-CcOw/s320/Obraz+049.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TFnevVsElNI/AAAAAAAAR0E/VKRk_uLhlhE/s1600/Obraz+051.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 320px; HEIGHT: 214px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5501673324666983634" border="0" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TFnevVsElNI/AAAAAAAAR0E/VKRk_uLhlhE/s320/Obraz+051.jpg" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TFnev6dTz_I/AAAAAAAAR0M/6Y6cYLf8L3E/s1600/Obraz+056.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 320px; HEIGHT: 214px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5501673334537179122" border="0" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TFnev6dTz_I/AAAAAAAAR0M/6Y6cYLf8L3E/s320/Obraz+056.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. zdjęcia nie oddają chaosu panującego wokół.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-3740677045700947796?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/3740677045700947796/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=3740677045700947796' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/3740677045700947796'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/3740677045700947796'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2010/08/cos-wiecej.html' title='coś więcej'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TFnd38te9yI/AAAAAAAARzk/dsbq8jD2Zks/s72-c/Obraz+010.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-4693505622413361111</id><published>2010-08-03T11:26:00.005+02:00</published><updated>2010-08-07T23:11:46.157+02:00</updated><title type='text'>Prolog indyjski</title><content type='html'>Pierwsze nasze wrażenia z Indii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest goraco - a raczej parno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do Delhi dolecielismy o 4 nad ranem. Delikatny stres czy nasze bagaze przesiadly sie razem z nami, ale na szczecie lecialy naszym samolotem. Pózniej byla wymiana pieniedzy dla obcokrajowców po gorszym kursie niz czytalismy w internecie... I zaplacenie z góry za taksówke do pierwszej stacji metra w kierunku domu naszej hostki.&lt;br /&gt;Gdy jechalismy taksówka z lotniska do metra przez chwile bylismy zaskoczeni lewostronnym ruchem ulicznym (bo wiedziec to jedno, a robic to drugie :) ) A pózniej spedzilismy czas w metrze na ogladaniu z jego okna swiata za nim.&lt;br /&gt;Najpierw jechalismy przez ogromne blokowisko. I stacje mialy caly czas ta sama nazwe, zmieniala sie tylko liczba sektoru. Nastepnie zaczely sie mniejsze zabudawania i totalny nielad architektoniczny. Pomiedzy budynkami mozna bylo dostrzec rózne swiatynie, ogromna postac boga i stupy. Do metra wchodzily co raz to bardziej kolorowo ubrane kobiety i mezczyzni wnoszacy rózne zapachy ze soba.&lt;br /&gt;Do domu Kriti - dziewczyny, u której spedzimy pierwsze nasze indyjskie dni dotarlismy jak po sznurku, mijajac po drodze ryksze i motoryksze. Niestety niewidzielismy jeszcze ani jednej swietej krowy :(&lt;br /&gt;Wypilismy rewelacyjny Masala Tea, chwilke porozmawialismy o nsazych podrózach, o postrzeganiu religi w naszych krajach, o róznicach spolecznych w Indiach i wszyscy poszlismy spac. My poprzedni caly dzien spedzilismy na lotniskach czekajac, a to na odprawe, a to na otwarcie bramy, odlot. Na samolot. I po 8 godzinach znów to samo czekanie. Noc wczesniej spalismy okolo 5  godzin,  teraz ta cala noc lecieliœmy, wiec bylismy konkretnie niewyspani. A Kriti cala noc robila projekt (jest  grafikiem), wiec rówiez z radoscia poszla rano spac.&lt;br /&gt;Co bedzie dalej i jak wygladaja nasze Indie napiszemy najszybciej jak sie da! Bo za chwile uciekniemy na miasto.... chociaz troche sie boimy :p:p.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-4693505622413361111?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/4693505622413361111/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=4693505622413361111' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/4693505622413361111'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/4693505622413361111'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2010/08/krotka-notka-o-tym-co-w-indiach-slychac.html' title='Prolog indyjski'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-898154342696137522</id><published>2010-08-01T21:51:00.002+02:00</published><updated>2010-08-01T22:35:09.023+02:00</updated><title type='text'>Inna bajka</title><content type='html'>Z gory przepraszamy za brak polskich znakow oraz literowki, ale z co raz trudniejszymi klawiaturami przychodzi nam sie mierzyc :).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dwa lata temu, wyjezdzajac z Iranu, napisalismy na blogu, ze napewno jeszcze kiedys tu wrocimy, byc moze w drodze do Indii... i prosze! Oto jestesmy, w drodze do Indii - na swoj slub.&lt;br /&gt;Po przekroczeniu granicy, z drobnymi problemami i sugestiami ze strony pani celnik (Kasi pierwsza strona w paszporcie trzyma sie na 1/3 strony, bo popekala od ciaglego odginania do kontroli na granicach). Z granicy dojechalismy na stopa, choc z kierowca taksowki do Jolfy i kierowalismy sie w strone wylotowki na Tabriz. Nagle zatrzymal sie samochod i kierowca zaprosil nas na wycieczke, bo wlasnie wybieral sie ze swoja rodzina w pobliskie gory. Gdy dojechalismy na miejsce spotkalismy sie z jego rodzina liczaca 3 samochody. Prawdziwy piknik w iranskim stylu. Mielismy jeszcze tego samego dnia dojechc z nim do Tabriz i wsiasc w autobus do Esfahanu, by dalej jechac do Shiraz, skad mamy samolot do Indii (samolot do Indii znalazl sie na naszej drodze z powodu niebezpiecznej sytuacji w Pakistanie - nie wydaje sie wiz turystycznych do tego kraju).&lt;br /&gt;Ali, jego zona i 2 corki, byli tak niesamowici, ze zostalismy z nimi jeszcze jeden dzien dluzej w Tabriz. Wsiedlismy w autobus bezposrednio do Shirazu i po 21 godzinach znow znalezlismy sie w miescie, gdzie kazdy mijany nas czlowiek krzyczy "hello Mister how are you!!!". Szukajac oszczednosci wybralismy wize tranzytowa, 7-dniowa przez Iran. By tego czasu niespedzic na drodze - i by nieutknac w goscinnosci Iranczykow - zdecydowalismy sie na autobus do Shiraz.&lt;br /&gt;Spedzilismy tu 3 fantastyczne dni u Mohameda odkrywajac na nowo znane i poznajac nieznane nam miejsca.  Czas spedzilismy tutaj na rozmowach i spacerach z naszym hostem, iranskimi turystami z Teheranu, niemieckimi turystami z Monachium, dziewczyna Mohameda i jego znajomymi. Delektowalismy sie falaflem, falude, lodami szafranowymi i wegetarianskimi posilkami przygotowywanymi specjalnie dla nas przez mame naszego hosta. I chodzilismy caly czas przejedzeni :). A dzis przyszlo nam pozegnac sie z Mohamedem, jego rodzina i przeprowadzilismy sie do jego znajomych.&lt;br /&gt;Jutro (wlasciwie to juz dzisiaj) popoludniu mamy samolot, najpierw do Sharjah, a nastepnie lot do Delhi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Troche Przemo jest przerazony tym wszystkim co nas niebawem czeka...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- temperatura&lt;br /&gt;- robalami&lt;br /&gt;- Indiami&lt;br /&gt;- robalami&lt;br /&gt;- temperatura&lt;br /&gt;- robalami&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale ja wiem, ze damy rade i choc jestem juz strasznie zmeczona i nie mam jak wrzucic zdjec obiecuje zrobic to przy pierwszej okazji!&lt;br /&gt;Do nastepnego... z Indii.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-898154342696137522?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/898154342696137522/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=898154342696137522' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/898154342696137522'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/898154342696137522'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2010/08/inna-bajka.html' title='Inna bajka'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-1292100345633735835</id><published>2010-07-30T08:19:00.000+02:00</published><updated>2010-07-30T08:24:35.980+02:00</updated><title type='text'>300 kilometrów zwątpień i przyjaznych ludzi</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:Trebuchet MS;font-size:85%;color:#333333;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;     Z Erewania za miasto wyjechaliśmy marszrutką. Przeszliśmy przez małe, okoliczne miasteczko i zaczęliśmy łapać stopa. Zatrzymało nam się kilka aut, ale żadne w tym kierunku, w którym jechaliśmy my. Kolejny samochód odjechał, ale po chwili wrócił.&lt;br&gt;&lt;br&gt;- dobra, wsiadajcie, zawieziemy Was do Araratu.&lt;br&gt;&lt;br&gt;     W miasteczku Ararat, z którego ze względu na mgliste powietrze widać było tylko kontury góry o tej samej nazwie, zabrał nas człowiek na trasę do Jeonegnadzor,. Łapaliśmy stopa na pustyni wręcz, a tym razem trwało to około 30 minut. Faktycznie sporo aut się zatrzymywało i każdy chętnie by nas podwiózł, ale nie za darmo. W końcu zlitował się nad nami kierowca busa wiozący na pace kartony z warzywami i arbuzami. Zabrał nas ze sobą i wśród księżycowych krajobrazów dojechaliśmy na bazar przy drodze, kilka km przed Jeonegnadzor. I tutaj pierwszy dopadło nas zwątpienie.&lt;br&gt;     Bardzo miły Pan zaprosił nas do siebie na stragan, poczęstował nas jabłkami, wodą i pytał nawet czy chcielibyśmy kawę, ale odmówiliśmy. Powiedział żebyśmy sobie usiedli, a jak będzie przejeżdżał irański autobus to my nim pojedziemy, za darmo. Tyle, że po pierwsze ani on, ani my nie mieliśmy pojęcia kiedy jakikolwiek może tędy przejeżdżać, po drugie czy w ogóle zatrzyma się na tym zajeździe, a po trzecie, jeśli nawet, to czemu irański komercyjny autobus miałby zabrać nas ze sobą za darmo? Stwierdziliśmy, że miło się siedzi, ale my pójdziemy łapać stopa, a jeśli rzeczywiście ma nas zabrać stąd autobus, to zrobi to bez różniczy czy będziemy tu siedzieć czy łapać stopa 30m dalej. I tak staliśmy. Godzinę, dwie, trzy. Każde zatrzymujące się auto jednak, albo krzyczało, że jest taksówką, albo wyskakiwali od razu z kwotą, za jaką chętnie nas zabiorą tam, gdzie tylko sobie zażyczymy, I tak między 3, a 4 godziną stania na tej zakurzonej drodze pomiędzy górami, zatrzymał się w końcu człowiek, który zabrał nas ze sobą ok. 2 godziny drogi - do Sisian. W Sisian, tak na pocieszenie, zatrzymało się nam drugie przejeżdżające auto. Nasz kierowca rozklekotanej łady, lekko podpity armeński oficer, fan Rosji, słuchający "muzyki dyskotekowej" :) i wyglądający na typowego polskiego dresa... ;) okazał się bardzo miły. Opowiadał nam, żeby nie słuchać co mówią inni, tylko tego co podpowiada nam serce i śmiał się, gdy mówiliśmy że w Goris nie zostajemy na noc i jedziemy dalej, bo nie śpimy, nie jesteśmy ludźmi ;), a na dowidzenia dał nam butelkę napoju gazowanego, który niestety był tak niedobry, że nie dało się wziąć nawet łyka... ;). Wysiedliśmy jeszcze przed Goris i w planach mieliśmy już rozbijać namiot, ale zatrzymał się nam samochód, który wwiózł nas do miasta.&lt;br /&gt;     Długa była droga ulicami Goris, ale na szczęście była już noc, więc nie było aż tak ciężko. Wyszliśmy za miasto. Szliśmy tak przed siebie w ciemności, szukając miejsca na rozbcie namiotu, ale bardzo górzyście i stromo było wokół i zupełnie nie było gdzie. Po chwili prawie złamałem nogę wpadając w tej ciemności z plecakiem w półmetrową dziurę, a 2 minuty później przejżdżające auto ochlapało nas wodą z kałuży. Chwilowo mieliśmy dośc. W delikatnym akcie desperacji ;) podeszliśmy do czyjegoś domu i spytaliśmy ludzi siedzących na tarasie czy moglibyśmy rozbić u nich na ogrodzie namiot i pójść spać. I to było niesamowite! Trafiliśmy akurat na porę kolacji, więc zostaliśmy nakarmieni, napojeni, rozmawialiśmy do późna, a na koniec zamiast namiotu dostaliśmy łóżko i pościel na tarasie. Jedynie wódki byliśmy zmuszeni odmówić, jako że nie spożywamy tego typu specyfików :), a rodzina, która się nam przytrafiła produkowała swoją własną... wiadrami.&lt;br&gt;     Rano zbudziliśmy się jakby nigdy nic, ale gdy wstałem na nogi zaczęło się robić nieciekawie. Konkretnie zaczęło mi się kręcić w głowie i zrobiło mi się niedobrze. Usiadłem tak na schodach i siedziałem blady jak skała, a do tego doszedł fakt, że Kasia też nie czuła się najlepiej, choć raczej biegała co chwilę do toalety niż zbierało jej się na wymioty. W końcu zwymiotowałem kilka razy na siłę na poprawę nastroju ;), ale niespecjalnie to pomogło, bo wyleciała sama woda i dalej byłem dość zakręcony. Wzięliśmy tabletki, wypiliśmy herbatę z miodem, posiedzieliśmy z dwie godzinki... i już jakby było trochę lepiej. Choć sami nie wiemy co nam było. Czy może coś z wodą nie tak, czy ser którym nas wczoraj poczęstowano był nieświeży, czy może aklimatyzacja w wysokich górach? Bo góry tutaj po 3500 m. n.p.m., a my do tego spaliśmy na dworze. No ale poczuliśmy się lepiej i choć w średnio optymistycznych nastrojach, podziękowaliśmy, pożegnaliśmy się i ruszyliśmy w dalszą drogę. Po drodze nie jeździło nic. Przez 30 minut przejechały dwa samochody, w pełni załadowane ludźmi. Ruszyliśmy piechotą przed siebie, ale po jakimś czasie zatrzymała się nam ciężarówka jadąca do Kapan, którą kierowcą po zboczach trzytysieczników prowadził jak samochód rajdowy, a nam przy każdym zjeździe i zakręcie podskakiwała adrenalina. Wysiedliśmy tuż przed tabliczką oznajmiającą początek miasta, stamtąd dojechaliśmy na stopa do centrum, a z centrum na wylot zabrał nas człowiek... mówiący po Polsku! Młody chłopak mieszkający w Belgii, a Polski zna, bo ma dużo w Polsce przyjaciół. Miła sytuacja :). Do granicy irańskiej (Meghri) dojechaliśmy stamtąd jeszcze dwoma stopami, z "przesiadką" w Kadżaran, gdzie nie jeździło w stronę Meghri kompletnie nic! Oprócz jednego auta, które właśnie nas zabrało ;). I odkryliśmy podczas tej podróży po Gruzji i Armenii, że z każdym dniem na pytanie kierowców czy mówimy po rosyjsku, nasze "ciut ciut" nabierało większego znaczenia ;).&lt;br&gt;     Na granicę dotraliśmy 26.07.10 ok. 15:30, a do Iranu wjechać mogliśmy dopiero 27-go, bo mamy wizę tranzytową na 7 dni, a samolot 02.08.10. Siedzieliśmy sobie więc tak pod granicą, obserwując jak oramiańscy taksówkarze próbują zgarniać do swoich samochodów wychodzących z przejścia irańczyków, leżąc i słuchając muzyki, zbierając owoce z drzew wokół i w końcu śpiąc na zmianę. Kiedy dochodziła 22:00, zaczął się dziać... Iran. Zagadał do nas jeden z irańskich kierowców ciężarówki, zaprosił na kolację, poczęstował nas herbatą, cukierkami i fantą ;). Porozmawialiśmy, a na koniec zaproponował, że możemy się przespać u niego w ciężarówce, na co my z chęcią przystaliśmy. Chętnie by nas nawet zabrał ze sobą do Teheranu, ale niestety miał problem z dokumentami i nie miał pojęcia kiedy będzie mógł ruszyć.&lt;br&gt;     Rano wyspani wstaliśmy, pożegnaliśmy się i poszliśmy przekraczać granicę Armenii z krajem, o powrocie do którego marzyliśmy od chwili, gdy opuściliśmy go dwa lata temu...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-1292100345633735835?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/1292100345633735835/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=1292100345633735835' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/1292100345633735835'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/1292100345633735835'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2010/07/300-kilometrow-zwatpien-i-przyjaznych.html' title='300 kilometrów zwątpień i przyjaznych ludzi'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-6647962669378905753</id><published>2010-07-24T18:38:00.007+02:00</published><updated>2010-07-24T22:20:05.089+02:00</updated><title type='text'>Armeński fenomen</title><content type='html'>Bardzo fajnie trafiliśmy z naszą wizytą w Armenii. W Erewaniu akurat odbywa się festiwal "One nation, one culture" ("Jedna nacja, jedna kultura"). Polega to na tym, że na festiwal zjeżdżają się Ormianie z całego świata. Są Ci żyjący w Iranie, w Rosji, w Europie, w USA, no i w ogóle na całym świecie. Jest to o tyle ciekawe, że liczba Ormian żyjących poza granicami kraju, kilkukrotnie przewyższa liczbę tych żyjących w obrębie państwa. Wczoraj centrum miasta zamknięto dla samochodów i została wystawiona scena, z której sączyły się pobudzające ormiańskie dźwięki oraz zobaczyć było można tańce i występy Ormian w niesamowitych strojach. Występy były podzielone - grupa Ormian z Kanady, z Uzbekistanu itd. Historia Armenii jest w ogóle ciekawa i sięga bardzo daleko wstecz. Korzenie Erewania starsze są niż początki Rzymu. Największy konflikt istnieje tutaj pomiędzy Ormianami, a Azerami. I nie jest to tylko konflikt polityczny, również zwykli ludzie w Armenii pałają niechęcią do Azerbejdżanu i ludzi tam żyjących. Żeby było ciekawiej, mapa którą się posługujemy (Freytag &amp;amp; Berndt "Middle east") ma źle zaznaczoną granicę. Niemałe było oburzenie, gdy pokazując mapę rodzinie u której mieszkamy, okazało się, że ziemia która należy do Armenii, na mapie oznaczona jest jako teren... Azerbejdżanu. I to niemały kawałek. Na domiar złego, Armenia jest tak usytuowana, że w tych wszystkich konfliktach pozostały otwarte tylko dwie granice - z Gruzją i z Iranem. A miała też miejsce sytuacja, że i z Gruzją granica była zamknięta. Wówczas, jedyną granicą, którą można było wjechać i wyjechać z kraju była ta irańska.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TEsYB5lfzFI/AAAAAAAARzI/3Hme4qBr_y0/s1600/06.JPG"&gt;&lt;img style="WIDTH: 200px; HEIGHT: 134px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5497514191052852306" border="0" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TEsYB5lfzFI/AAAAAAAARzI/3Hme4qBr_y0/s200/06.JPG" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TEsXxm9y81I/AAAAAAAARzA/rdlJRcNlFvk/s1600/05.JPG"&gt;&lt;img style="WIDTH: 200px; HEIGHT: 134px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5497513911176590162" border="0" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TEsXxm9y81I/AAAAAAAARzA/rdlJRcNlFvk/s200/05.JPG" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TEsXxJ6DPJI/AAAAAAAARy4/Q8kYVNNeA3o/s1600/04.JPG"&gt;&lt;img style="WIDTH: 200px; HEIGHT: 134px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5497513903376252050" border="0" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TEsXxJ6DPJI/AAAAAAAARy4/Q8kYVNNeA3o/s200/04.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TEsXwygJitI/AAAAAAAARyw/gvjeYV0VnpU/s1600/03.JPG"&gt;&lt;img style="WIDTH: 200px; HEIGHT: 134px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5497513897093597906" border="0" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TEsXwygJitI/AAAAAAAARyw/gvjeYV0VnpU/s200/03.JPG" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TEsXwc887AI/AAAAAAAARyo/D8WGAWqggxE/s1600/02.JPG"&gt;&lt;img style="WIDTH: 200px; HEIGHT: 134px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5497513891308825602" border="0" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TEsXwc887AI/AAAAAAAARyo/D8WGAWqggxE/s200/02.JPG" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TEsXwIvtqmI/AAAAAAAARyg/EVzWwaVD80w/s1600/01.JPG"&gt;&lt;img style="WIDTH: 200px; HEIGHT: 134px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5497513885884590690" border="0" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TEsXwIvtqmI/AAAAAAAARyg/EVzWwaVD80w/s200/01.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;br /&gt;    W ogóle Ormianie nazywają swoje życie "armeńskim fenomenem". Ludzie żyją tutaj podczas, gdy ceny są wyższe lub ewentualnie zbliżone do polskich (niektóre supermarkety oferują tak wysokie ceny, jakich nie ma nawet w najdroższych w Polsce), a przeciętnie Ormianin zarabia tutaj ok. 120 euro (ok. 500zł). Jak to możliwe? Ciężko sobie to wyobrazić. Opowiadają jednak, że ciężko jest znaleźć tutaj rodzinę, w której nie ma kogoś, kto jest poza krajem i zarabia pieniądze w Rosji, w Niemczech, czy gdzieś jeszcze w Europie. Skąd się jednak biorze ta masa wysokiej klasy samochodów na ulicach? Tego tutaj nikt nie wie.&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;br /&gt;    Tymczasem my czujemy się u Tatki i jej rodziny jak w domu. Naprawdę... jak w rodzinnym domu :). Wczoraj było w domu ogromne przyjęcie. I my mogliśmy w nim uczestniczyć. Brat Tatki bierze niedługo ślub i po raz pierwszy rodzina jego przyszłej żony zagościła u nich w domu. Miła była uczta, sporo dowiedzieliśmy się też o armeńskich, ślubnych tradycjach. Mimo, iż z przymrużeniem oka, ale przestrzega się ich. Tradycja nie umiera.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TEsYgQLPsXI/AAAAAAAARzQ/i8x_WDaKHaA/s1600/07.JPG"&gt;&lt;img style="WIDTH: 400px; HEIGHT: 267px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5497514712512835954" border="0" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TEsYgQLPsXI/AAAAAAAARzQ/i8x_WDaKHaA/s400/07.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;br /&gt;    Jutro wyjeżdżamy na stopa do Iranu, a dziś zrobiliśmy sobie... wakacje. I poszliśmy na basen, bo to prawdopodobnie ostatnia okazja żeby całkowicie się gdzieś zanurzyć. Koniec wakacji. Czas wracać na drogę, obowiązki wzywają ;).&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-6647962669378905753?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/6647962669378905753/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=6647962669378905753' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/6647962669378905753'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/6647962669378905753'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2010/07/armenski-fenomen.html' title='Armeński fenomen'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TEsYB5lfzFI/AAAAAAAARzI/3Hme4qBr_y0/s72-c/06.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-6247560544772341384</id><published>2010-07-22T13:24:00.026+02:00</published><updated>2010-07-22T13:39:04.440+02:00</updated><title type='text'>Yerevan</title><content type='html'>W Kazbegi mieliśmy zostać chwilę dłużej niż zostaliśmy, ale zaczęły iść w naszą stronę burze z dwóch stron. Postanowiliśmy oddalić się stamtąd kawałek autostopem, ale jak wsiedliśmy tak wysiedliśmy... w Tbilisi. Spędziliśmy jeszcze noc u Nany, do której tego samego wieczoru przyjechała czwórka Irańczyków i było całkiem sympatycznie. Rano daleko (daleeeko) za miasto wydostaliśmy się marszrutką, w palącym słońcu przeszliśmy z plecakami całe miasto (godzina) i przejeżdżający obok nas bus sam z siebie zaprosił nas do środka i zawiózł na granicę gruzińsko-armeńską. Kupiliśmy wizy po 10$/szt. i pojawiliśmy się po stronie armeńskiej. Siedzieliśmy przy drodze na plecakach i czując się jak na pustyni łapaliśmy stopa (było za gorąco, żeby mysleć o jakichś zdjęciach, więc wybaczcie, ale nie ma). Nie trwało to na szczęście długo. Po 1,5h zatrzymała się ciężarówka, którą w ok. 5 godzin przejechaliśmy górzyste 200km do Erewania.&lt;br /&gt;   Teraz jesteśmy w stolicy Armenii, mieszkamy u niesamowitej dziewczyny, Tatevik, która 3 tygodnie temu wróciła z 9-miesięcznego wolontariatu w Polsce. I świetnie mówi po Polsku! Jest miło :). Zostaniemy tu kilka dni i będziemy się zbierać do Iranu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-6247560544772341384?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/6247560544772341384/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=6247560544772341384' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/6247560544772341384'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/6247560544772341384'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2010/07/yerevan.html' title='Yerevan'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-4668195222456687602</id><published>2010-07-20T21:23:00.011+02:00</published><updated>2010-07-20T21:51:36.820+02:00</updated><title type='text'>kazbegi</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TEX8nkAvN_I/AAAAAAAARyI/YrHywtXEtes/s1600/09.JPG"&gt;&lt;img style="WIDTH: 200px; HEIGHT: 134px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5496076676887427058" border="0" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TEX8nkAvN_I/AAAAAAAARyI/YrHywtXEtes/s200/09.JPG" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TEX8Hcim4vI/AAAAAAAARx4/k_yrz__B0vs/s1600/07.JPG"&gt;&lt;img style="WIDTH: 200px; HEIGHT: 134px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5496076125126189810" border="0" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TEX8Hcim4vI/AAAAAAAARx4/k_yrz__B0vs/s200/07.JPG" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TEX8U3CfyBI/AAAAAAAARyA/PqDd7j5a97A/s1600/08.JPG"&gt;&lt;img style="WIDTH: 200px; HEIGHT: 134px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5496076355577563154" border="0" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TEX8U3CfyBI/AAAAAAAARyA/PqDd7j5a97A/s200/08.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TEX74mfAleI/AAAAAAAARxw/hgoAB1Dk3_c/s1600/06.JPG"&gt;&lt;img style="WIDTH: 200px; HEIGHT: 134px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5496075870097413602" border="0" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TEX74mfAleI/AAAAAAAARxw/hgoAB1Dk3_c/s200/06.JPG" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TEX7YL9XyjI/AAAAAAAARxo/rCZhZ1MCXS0/s1600/05.JPG"&gt;&lt;img style="WIDTH: 200px; HEIGHT: 134px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5496075313221192242" border="0" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TEX7YL9XyjI/AAAAAAAARxo/rCZhZ1MCXS0/s200/05.JPG" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TEX7X9u1UEI/AAAAAAAARxg/TEsryca3RtY/s1600/04.JPG"&gt;&lt;img style="WIDTH: 200px; HEIGHT: 134px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5496075309402116162" border="0" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TEX7X9u1UEI/AAAAAAAARxg/TEsryca3RtY/s200/04.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TEX7XSsWGlI/AAAAAAAARxY/IysqTFxoAj4/s1600/03.JPG"&gt;&lt;img style="WIDTH: 200px; HEIGHT: 134px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5496075297848957522" border="0" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TEX7XSsWGlI/AAAAAAAARxY/IysqTFxoAj4/s200/03.JPG" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TEX6bEBMriI/AAAAAAAARxQ/fJWZx93vdJ8/s1600/02.JPG"&gt;&lt;img style="WIDTH: 200px; HEIGHT: 134px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5496074263117737506" border="0" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TEX6bEBMriI/AAAAAAAARxQ/fJWZx93vdJ8/s200/02.JPG" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TEX94IRFe0I/AAAAAAAARyY/H92cbMNdXhQ/s1600/01.JPG"&gt;&lt;img style="WIDTH: 200px; HEIGHT: 134px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5496078061009206082" border="0" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TEX94IRFe0I/AAAAAAAARyY/H92cbMNdXhQ/s200/01.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-4668195222456687602?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/4668195222456687602/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=4668195222456687602' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/4668195222456687602'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/4668195222456687602'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2010/07/kazbegi.html' title='kazbegi'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TEX8nkAvN_I/AAAAAAAARyI/YrHywtXEtes/s72-c/09.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-4181465825829549972</id><published>2010-07-18T20:08:00.002+02:00</published><updated>2010-07-18T20:19:44.302+02:00</updated><title type='text'>Dzień z Tbilisi</title><content type='html'>Wstajemy później niż zwykle. Pijemy kawę parzoną po turecku i wychodzimy na zewnątrz. Za 50 tetri kupujemy gruziński chleb, pieczony w kamiennym piecu przez 8-letniego chłopca. Pracuje tu wraz z ojcem od rana do nocy, dziś również, a jest niedziela. Możemy podjechać metrem, ale wolimy się przespacerować, bo wtedy możemy się przejść przez niedaleko ulokowany bazar ze wszystkim, co moglibyśmy chcieć kupić. Tutaj kilka lari wystarczy, żeby zaopatrzyć się w kilka kg owoców, ale niełatwo się chwilami ze sprzedawcami porozumieć. My nie mówimy po gruzińsku, nikt tutaj nie mówi po angielsku. Jedyne o co czasem pytają, to "do you speak english?" - i dalej po swojemu. Przeciskamy się między tłocznymi straganami, przystajemy na moment żeby wypić gazowaną lemoniadę z estragonu. Wymieniamy kilka dolarów w kantorze, które usytuowane są tutaj co kilkaset metrów i zjeżdżamy w dół najgłębszego metra na świecie. Mało kto się uśmiecha. Na kolejnej stacji wsiada starsza kobieta i klęcząc przy wejściu wykrzykuje litanię. Ludzie, jeden po drugim, wrzucają jej do kubeczka po kilkadziesiąt tetri. Na kolejnej stacji wysiada, przesiada się do kolejnego wagonu i powtarza doskonale już wyćwiczoną scenę. Wysiadamy na Tawisuplebis Moedani (Plac Wolności) i przy internecie przeczekujemy najgorętszą porę dnia. Gdy wychodzimy jest już przyjemniej. Dziś i tak mamy szczęście, bo chmury ograniczają skutecznie gorące powietrze. Kupujemy chaczapuri za 80 tetri, butelkę wody za 1 lari i ruszamy pod górę. Wspinamy się mozolnie, najpierw krętą ulicą, a następnie stopień po stopniu. Kiedy wdrapujemy się na najwyższy szczyt Tbilisi, spływa z nas ocean potu. Chodzimy po parku rozrywki znajdującym się na szczycie. Nie działa połowa atrakcji i już nie jest tak kolorowo jak na ulotce, ale mimo to całkiem przytulnie. Przyglądamy się rodzinie próbującej coś wygrać rzucając gumowymi kulkami w coś co przypomina rosyjskie matrioszki. Zastanawiamy się co wygrają, skoro pięcioma, udało im się zbić 5 obok siebie. Wygrywają gazetkę FIFA, o mistrzostwach świata, które skończyły się tydzień temu. Leniwie kontemplujemy z ławki rozkoszny widok na miasto. Schodzimy, a nogi powoli zaczynają się trzęść ze zmęczenia zawstydzając nas śmieszną wytrzymałością po naszym mini trekkingu. Rzeczywiście, po górach nie chodzimy za często. Mijamy polską ambasadę, przy której, jak przy wszystkim w tym mieście, stróżuje policjant. Przechodzimy jeszcze kilka ulic pomiędzy samochodami, które za nic tutaj nie chćą przepuścić pieszych. Wstępujemy jeszcze na bazar wydać kilka lari na warzywa, żeby zabrać je jutro ze sobą. Przychodzimy do domu, bierzemy prysznic. Na kolację jemy arbuza, kupionego na bazarze razem z warzywami. Jutro ruszamy dalej...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-4181465825829549972?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/4181465825829549972/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=4181465825829549972' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/4181465825829549972'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/4181465825829549972'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2010/07/dzien-z-tbilisi.html' title='Dzień z Tbilisi'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-2503808961606269581</id><published>2010-07-18T10:50:00.010+02:00</published><updated>2010-07-18T11:36:41.090+02:00</updated><title type='text'>Pytanie...</title><content type='html'>&lt;p&gt;...zadane przez Irańczyka spotkanego na ulicach Tbilisi:&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- it's your national hair? (to Wasza narodowa fryzura?)&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;strong&gt;Tbilisi&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;a href="http://lh6.ggpht.com/_ipkGDZSyN7c/TELCiImrapI/AAAAAAAARwM/4LaCvkUtcyE/s640/Obraz%20059.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 200px; HEIGHT: 134px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5495168387026479762" border="0" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TELCiImrapI/AAAAAAAARwM/4LaCvkUtcyE/s200/Obraz+059.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;  &lt;a href="http://lh6.ggpht.com/_ipkGDZSyN7c/TELFN2kIE1I/AAAAAAAARwk/zRBcicAM1Os/s512/Obraz%20137.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 134px; HEIGHT: 200px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5495171337121436498" border="0" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TELFN2kIE1I/AAAAAAAARwk/zRBcicAM1Os/s200/Obraz+137.jpg" /&gt; &lt;/a&gt; &lt;a href="http://lh5.ggpht.com/_ipkGDZSyN7c/TELCuA2OWsI/AAAAAAAARwU/z_z8fanzEJ0/s640/Obraz%20063.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 200px; HEIGHT: 134px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5495168591102630594" border="0" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TELCuA2OWsI/AAAAAAAARwU/z_z8fanzEJ0/s200/Obraz+063.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;a href="http://lh5.ggpht.com/_ipkGDZSyN7c/TELFaiMERZI/AAAAAAAARws/uKcBVE_mjn4/s640/Obraz%20149.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 200px; HEIGHT: 134px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5495171554990114194" border="0" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TELFaiMERZI/AAAAAAAARws/uKcBVE_mjn4/s200/Obraz+149.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;  &lt;a href="http://lh5.ggpht.com/_ipkGDZSyN7c/TELC_eJ1rRI/AAAAAAAARwc/_9xUZVrLvGA/s640/Obraz%20124.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 200px; HEIGHT: 134px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5495168891027303698" border="0" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TELC_eJ1rRI/AAAAAAAARwc/_9xUZVrLvGA/s200/Obraz+124.jpg" /&gt; &lt;/a&gt; &lt;a href="http://lh5.ggpht.com/_ipkGDZSyN7c/TELFiHumtSI/AAAAAAAARw0/o4hiePp55ko/s640/Obraz%20161.jpg"&gt;&lt;img style="WIDTH: 200px; HEIGHT: 134px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5495171685326173474" border="0" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TELFiHumtSI/AAAAAAAARw0/o4hiePp55ko/s200/Obraz+161.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-2503808961606269581?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/2503808961606269581/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=2503808961606269581' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/2503808961606269581'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/2503808961606269581'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2010/07/pytanie.html' title='Pytanie...'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TELCiImrapI/AAAAAAAARwM/4LaCvkUtcyE/s72-c/Obraz+059.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-5017001383618040466</id><published>2010-07-15T22:03:00.008+02:00</published><updated>2010-07-16T15:06:24.126+02:00</updated><title type='text'>Do Gruzji za 1$</title><content type='html'>&lt;div align="left"&gt;   Wszystko udało się zmieścić do końca tygodnia. Ja pojechałem jeszcze do Wrocławia załatwić kilka ostatnich spraw, a Kasia w piątek odebrała nasze irańskie wizy. Dostopowaliśmy się z dwóch różnych miejsc Polski do Pszczyny, a stamtąd już wspólnie dotarliśmy do Bielsko-Białej z niesamowitymi Kingą i Remikiem, których stąd pozdrawiamy:). Przejechaliśmy razem króciutki odcinek, a tak ciężko nam się było rozstać, jakbyśmy znali się o wiele, wiele dłużej... niesamowite! Oni pojechali do domu, a my zjedliśmy kolację i szczęśliwi, że po dwóch dniach przerwy znów jesteśmy razem poszliśmy spać w namiocie przy drodze na Cieszyn :). Rano odnaleźliśmy odpowiedni wjazd i miejsce do łapania stopa... i jak tak dojechaliśmy do Cieszyna, tak już jechaliśmy od granicy do granicy...&lt;br /&gt;   Z Cieszyna zabrał nas Pan, który jechał do Chorwacji... my oczywiście widzieliśmy się już nurkujących w błękitnej wodzie przy kamienistych plażach, ale jak się okazało Pan jechał do Puli i nam to tak nie do końca pasowało, więc ostatecznie uznaliśmy, że najlepszym rozwiązaniem będzie wysiąść na granicy austriacko-słoweńskiej, a po drodze zaprosił nas nawet na obiad. Na granicy spędziliśmy ok. 1,5h. Zagadaliśmy do Polskiego małżeństwa, które jechało w stronę Zagrzebia i z nimi dojechaliśmy do kolejnej, tym razem słoweńsko-chorwackiej granicy.&lt;br /&gt;   Ciężko było się stąd wydostać, bo wszyscy uparcie sunęli nad chorwackie morze z całym domem w bagażniku i na tylnim siedzeniu :). Po 3-4 godzinach, kiedy już rozkładaliśmy sobie karimatkę i śpiwór żeby spać na zmianę, Pan celnik (którego wcześniej pytaliśmy czy moglibyśmy sobie tu gdzieś może namiot rozbić) załatwił nam transport do stacji benzynowej 20km dalej, a jak się okazało, dwoma ciężarówkami (bo jechaliśmy w dwóch z tej samej firmy, osobno) dotarliśmy aż do granicy Chorwacko-Serbskiej.&lt;br /&gt;   Na granicy byliśmy z samego rana i postanowiliśmy, że tutaj będziemy już łapać tureckie ciężarówki. I udało się. Po godzinie zatrzymała się turecka ciężarówka. I jechaliśmy tak przez Serbię, ale niestety źle i średnio miło się z kierowcą jechało (nie będziemy wdawać się w szczegóły) i w końcu 20km przed granicą serbsko-bułgarską wysiedliśmy, gdy Pan zrobił kolejną godzinną pauzę po 20 minutach jazdy. Sporo przeszliśmy na piechotę nie mogąc znaleźć żadnej zatoczki :), myślę że ok 7km, ale na szczęście wracał z festiwalu w Nowym Sadzie do domu w Sofji młody chłopak, który był pierwszym kierowcą, z którym udało nam się porozmawiać po angielsku :) i podrzucił nas na granicę.&lt;br /&gt;   Na granicy serbsko-bułgarskiej z napisem Turkiye zatrzymała się dla nas pierwsza turecka ciężarówka wyjeżdżająca z parkingu :), w której pospaliśmy na zmianę, po drodze zostalismy znów zaproszeni na pyszny, turecki obiad i tak oto dotarliśmy na granicę bułgarsko-turecką.&lt;br /&gt;   Po wyjściu z ciężarówki, położyliśmy plecaki, żeby trochę się przepakować i pozbierać i w tym momencie zaczął rozmawiać z nami kierowca kolejnej...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- dokąd jedziecie?&lt;br /&gt;- yy.. ee... do Erzurum&lt;br /&gt;- oo... Erzurum&lt;br /&gt;- a Pan dokąd jedzie?&lt;br /&gt;- ja nie do Turcji, ja do Azerbejdżanu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;   Zmieniliśmy plany. Mieliśmy co prawda pojechać do irackiego Kurdystanu, ale skoro Pan jedzie Azerbejdżanu przez Gruzję... to czemu nie? I tak zaczęła się nasza 3-dniowa podróż przez Turcję.&lt;br /&gt;   Znaliśmy tylko kilka wspólnym niemieckich słów, ale okazało się, że to oraz gestykulacja wystarczyły żeby stworzyć wspólnie mini-słownik polsko-turecki :). Powoli, ale przyjemnie brnęliśmy przez Turcję.&lt;br /&gt;Postój - czaj, postój - czaj, jemek (jedzenie), postój - czaj... zostaliśmy z resztą przeszkoleni przez tureckich kierowców jak dokładnie parzyć ich czaj.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; - dusz?&lt;br /&gt;- ...?&lt;br /&gt;- gestykulując, że chodzi o prysznic...&lt;br /&gt;- aaa, jasne dusz bardzo chętnie! :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po tym, jak Pan kierowca musiał wstąpić na pocztę (post), pyta Kasi piszącej w zeszycie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- i co Ty tam piszesz? petrol, dusz, post, petrol, czaj, petrol...?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nas wciskał na łóżko, sam spał na podłodze. I za nic nie dało się zamienić. Raz tylko nas wcisnął na granicy turecko-gruzińskiej do pilnowania kiedy się kolejka rusza, żeby go budzić, aby mógł podjechać. Ale sam się zrywał na każde przejeżdżające auto jakby w ogóle nie spał :).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- jemek?... nie chcecie? no jak to, nic nie jecie?! melon? arbuz? jabłko? brzoskwinia? gruszka? banan? gazi? jajko sadzone? oliwki? no co Wy nic nie jecie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A jedliśmy na okrągło, że po prostu więcej nie mogliśmy. Kiedy Kasia zastanawiała się z czystej ciekawości co sprzedają na poboczu, zatrzymał się i kupił kilogram orzechów laskowych :). A kilka postojów dalej zrobił tosty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- family (pokazując na nas), I Papa, you kids.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tak rozstaliśmy się w Tbilisi, do którego dotarliśmy wieczorem, ale jeszcze noc spędzilismy na postoju w ciężarówce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- macie tutaj mój numer, jak będę wracał z Azerbejdżanu możecie jechać ze mną do Erzurum, stamtąd już tylko 150km do Iranu. A kiedy wracacie z Indii? Może akurat będę jechał do Europy. Zadzwońcie jak będziecie wracać...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;a href="http://lh4.ggpht.com/_ipkGDZSyN7c/TEAe5g-h5jI/AAAAAAAARv4/iHiarEC_BEk/s640/IMG_0941.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TEAe5g-h5jI/AAAAAAAARv4/iHiarEC_BEk/s400/IMG_0941.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5494425518845584946" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;jemek :)&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;A najlepsze, że co jakiś czas jeździ do Wrocławia do fabryki czekolady, 5km od naszego domu... :)&lt;br /&gt;Tak minęły nam z Panem 3 dni drogi (1900km), a w sumie podróż z Polski do Tbilisi zajęła nam 5 dni (ok 3800km) podczas której wydaliśmy... 1$ - na wodę, na granicy bułgarsko-tureckiej, czekając na naszego kierowcę do Gruzji.&lt;br /&gt;   Teraz jesteśmy w Tbilisi, drugi już dzień, choć wczoraj nie za wiele zdążyliśmy zrobić, poza znalezieniem hosta. Mieszkamy u miłej Pani, która również podróżuje, więc mamy o czym rozmawiać :). Niestety w drodze przez Turcję zepsuł nam się aparat, który służył do kręcenia filmów i spróbujemy się zaopatrzyć tutaj w jakiś zastępczy. Taki mało spodziewany wydatek, nadszarpujący nasz budżet, ale bez filmów nie chcemy dalej jechać. Zostaniemy tutaj jeszcze jutro, a po jutrze będziemy się ruszać prawdopodobnie w stronę Kazbegi.   Więcej zdjęć postaramy się dodać jak znajdziemy lepsze połączenie. No... to do następnego internetu! :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-5017001383618040466?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/5017001383618040466/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=5017001383618040466' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/5017001383618040466'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/5017001383618040466'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2010/07/do-gruzji-za-1.html' title='Do Gruzji za 1$'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TEAe5g-h5jI/AAAAAAAARv4/iHiarEC_BEk/s72-c/IMG_0941.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-2816902326394139447</id><published>2010-07-07T18:55:00.008+02:00</published><updated>2010-07-07T19:31:19.103+02:00</updated><title type='text'>coś się rusza</title><content type='html'>   Jest dobrze. Udało nam się dzisiaj w końcu zaszczepić na WZW A i dur brzuszny. W przeciwieństwie do Wrocławia, w którym problemów z tym było sporo. Udało nam się też odebrać wizy indyjskie, więc jesteśmy już jedną nogą w Indiach ;). Zobaczymy jak nam jutro pójdzie z irańską. A w między czasie oczywiście zajrzeliśmy do Wietnamu ;) na stadionie X-lecia, a teraz bardziej przy budowie Stadionu Narodowego. Rozpływamy się...&lt;br /&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;a href="http://lh4.ggpht.com/_ipkGDZSyN7c/TDSz96-s5UI/AAAAAAAARuw/zkcEYCXajZo/s640/IMG_0827.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TDS2RMssRtI/AAAAAAAARvQ/pvBruZe-W0o/s200/IMG_0827.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5491214252254185170" /&gt;&lt;/a&gt;   &lt;a href="http://lh6.ggpht.com/_ipkGDZSyN7c/TDS2R3lKV5I/AAAAAAAARvY/cAx_EyhTVUE/s640/IMG_0834.JPG"&gt; &lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TDS2R3lKV5I/AAAAAAAARvY/cAx_EyhTVUE/s200/IMG_0834.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5491214263765325714" /&gt; &lt;/a&gt;   &lt;a href="http://lh4.ggpht.com/_ipkGDZSyN7c/TDS2SIvzqlI/AAAAAAAARvg/oXaPsgesuQA/s640/IMG_0836.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TDS2SIvzqlI/AAAAAAAARvg/oXaPsgesuQA/s200/IMG_0836.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5491214268373379666" /&gt;&lt;/a&gt;       &lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;zupa z tofu, sałatka z tofu z orzechami, smażony ryż z warzywami i wypalającym chilli.... ech:)&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://lh3.ggpht.com/_ipkGDZSyN7c/TDSz_kws75I/AAAAAAAARvI/yRfRkSUtBU8/s640/IMG_0837.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TDSz_kws75I/AAAAAAAARvI/yRfRkSUtBU8/s320/IMG_0837.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5491211750452555666" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;w końcu..... :)&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-2816902326394139447?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/2816902326394139447/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=2816902326394139447' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/2816902326394139447'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/2816902326394139447'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2010/07/cos-sie-rusza.html' title='coś się rusza'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TDS2RMssRtI/AAAAAAAARvQ/pvBruZe-W0o/s72-c/IMG_0827.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-7227466956925643461</id><published>2010-07-06T16:38:00.005+02:00</published><updated>2010-07-06T16:45:24.510+02:00</updated><title type='text'>w drogę!</title><content type='html'>   Byliśmy miesiąc temu, niecały jeszcze, w Portugalii, o czym wspomnieć należy, bo nie było jakoś później już czasu żeby cokolwiek na ten temat napisać. A w Portugalii były niesamowite  nadmorskie klify, 5kg ogromnych muszli w plecakum, spanie na ogromnej, ale dziwnie opustoszałej plaży pod gwiazdami... i woda za 0,12E :). I nalataliśmy się samolotami, jak rzadko kiedy. Zdjęcia można obejrzeć klikając &lt;a href="http://picasaweb.google.com/wesyasih/FruuuDoPortugalii#"&gt;TUTAJ&lt;/a&gt;.&lt;br&gt;   A teraz... w drogę! Dwa lata temu, po powrocie z Iranu pomysły sypały nam się jak z rękawa. Noworoczne Maroko, autostop rosyjski do Indii. Tych akurat nie udało się zrealizować, ale była przecież Szwecja, Mołdawia, Portugalia, parę innych :). To i tak stało się mniej istotne, bo gdzie jesteśmy razem, tam jesteśmy szczęśliwi. No ale są i w końcu wymarzone Indie, autostopowe. Znów piękny Iran, ale nie tylko. Spędziliśmy ostatnich kilka stacjonarnych dni z Kasi rodzicami w Świnoujściu. Plaża, słońce - takie wakacje :). Mieliśmy wyjechać już wczoraj, ale nie puścili nas i zostaliśmy dzień dłużej. Trochę nam się przez to rozbił harmonogram i teraz wyjątkowo nieautostopowo, bo wsadzono nas :) w pociąg do Warszawy, dokąd lecimy na łeb, na szyję sfinalizować - mamy nadzieję - pozytywnie sprawy wiz indyjskich i irańskich. Zobaczymy co się dzisiaj uda załatwić w ambasadzie Indii i mamy nadzieję, że pójdzie bez żadnych niespodzianek. Przed wyjazdem jeszcze musimy się zaszczepić, bo to również zostawiliśmy na ostatnią chwilę, odebrać aparat fotograficzny, na którego przyjście pocztą również się niecierpliwimy i ze sprawą którego również trochę się zagmatwało.&lt;br&gt;   Kilka dni zatem jeszcze w Polsce, a dalej to już tylko nasza podróż... przedślubna podróż :). &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-7227466956925643461?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/7227466956925643461/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=7227466956925643461' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/7227466956925643461'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/7227466956925643461'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2010/07/w-droge.html' title='w drogę!'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-1307449352011048341</id><published>2010-06-11T18:35:00.007+02:00</published><updated>2010-06-11T19:38:44.633+02:00</updated><title type='text'>lato, słońce - już tuż tuż</title><content type='html'>Szybko nam maj zleciał. Nawet na dobre się nie zaczął, a już się skończył. W zasadzie to już połowa czerwca.&lt;br /&gt;Mistrzostwa autostopowe, weekend ze wspaniałą Sonią w Łodzi i noc muzeów, letnie pikniki, wege grillowanie. Najpierw deszcz, deszcz, deszcz... a teraz słońce, słońce, słońce... :).&lt;br /&gt;Większość ostatnio czasu upływa pod znakiem przygotowań do wyjazdu. Pojechaliśmy ostatnio do Warszawy złożyć wnioski wizowe w indyjskiej ambasadzie. W Warszawie spędziliśmy 3 noce i nie załatwiliśmy nic :). Zmieniły się w indyjskiej ambasadzie przepisy wizowe - maksymalny czas ważności wizy wynosi teraz 3, a nie jak przedtem 6 miesięcy. Więc gdybyśmy złożyli wnioski, skończyła by się nam 4 września... i rodzicom również, a oni do Indii przylatują 3 września...;). Mamy również trochę problemów z ambasadą irańską, które prawdopodobnie będą nas kosztować dodatkowe 240zł (ach, biurokracja), a do tego 3 tygodnie przed planowanym wyjazdem przypomnieliśmy sobie o szczepieniach. A za tydzień zaczyna się sesja. Ech, ileż na głowie! Ale wszystko mamy nadzieję dobrze się skończy i wyjedziemy zgodnie z planem, na początku lipca.&lt;br /&gt;Żeby nie było - w Warszawie spędzone 2 dni wcale, a wcale nie były sracone :). Pozwiedzaliśmy trochę z alternatywnym warszawskim przewodnikiem ("Do it in Warsaw" / "Zrób to w Warszawie"). Byliśmy w Muzeum Powstania Warszawskiego, na Powązkach i Ogrodzie Botanicznym. Na falaflu, kotletach z cukinii i baklavie u Turka, na najlepszych (wg w/w przewodnika) lodach w Warszawie i na ostatniej stacji metra zrobić piknik z chleba i pasztetu sojowego :). I w wielu innych miłych miejscach :). Ale zdecydowanie najwspanialszym miejscem w jakie trafiliśmy był zanikający powoli Jarmark Europa i wietnamska tam uliczka. Przenieśliśmy się mentalnie do Hanoi, zjedliśmy najlepszą na świecie zupę z tofu i smażony ryż z warzywami. W wietnamskim sklepie kupiliśmy świeże tofu, litr sosu chilli ;), napoje o dziwnych smakach i wykupilibyśmy pewnie jeszcze pół sklepu, gdyby nie fakt, że ceny były już zdecydowanie nieazjatyckie :). A Azjatów było więcej niż Polaków. Odfrunęliśmy... :). Chcieliśmy zrobić zdjęcie pięknej wietnamskiej zupy... i wtedy rozładował nam się aparat. Także mamy tylko z telefonu... :).&lt;p align="center"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TBJz4OyImoI/AAAAAAAARuc/Ke-rBOVytaQ/s400/04-06-10_1207.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5481571106341558914" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Z Wrocławia wyjeżdżaliśmy w ulewnym deszczu, z Warszawy wracaliśmy w promieniach słońca. I zgarnęliśmy jeszcze dnia powrotu Karolę do siebie, żeby na drugi dzień postopować sobie w Błędne Skały. Równie miło, słonecznie i piknikowo na łące :).&lt;br /&gt;A po jutrze znów nas nie ma. W niedzielę rano wylatujemy do Portugalii i wracamy w czwartek, przez Norwegię z resztą, bo najszybciej ;). Oczywiście ryanairem, z którego promocji skorzystaliśmy, jak zwykle z resztą gdy lecimy gdzieś samolotem ;). Na inne linie nas nie stać ;).&lt;br /&gt;Nie bardzo zdajemy sobie sprawę że do końca czerwca i naszego wyjazdu zostały niecałe 3 tygodnie. Nagle budzimy się, że tyle spraw jeszcze do załatwienia. Dawno nas nigdzie daleko nie było i chyba jesteśmy trochę tym uśpieni. Hej, halo, 3 tygodnie i jedziecie do Indii!! ...tak? TAK!! ..ach. 2 lata minęły od naszego Iranu. W Iranie też będziemy, odwiedzimy poznanych wówczas przyjaciół, wspaniałych ludzi. Niesamowite. Choć 2 lata temu było zupełnie inaczej. Bardziej beztrosko, szaleńczo. Nie, to nie znaczy, że teraz będzie gorzej :). Magii nie oddamy! Tylko teraz mamy trochę więcej przed wyjazdem zmartwień, więc podróżą będziemy cieszyć się już w jej trakcie ;).&lt;br /&gt;Pozaliczamy wszystko na studiach w terminie?&lt;br /&gt;Wyrobimy z kasą? Bo trochę nam tym razem to się finansowo nie do końca zamyka. No tak, 2 lata temu nie mieliśmy do opłacania podczas nieobecności naokrągło mieszkania z opłatami;) ani studiów. Ale czy to było takie dobre? Nie mieliśmy, bo 2 lata temu razem nie mieszkaliśmy, ani nie studiowaliśmy razem tego co chcieliśmy... :). &lt;br /&gt;Jak będą się trzymać rodzice przez 3 tygodnie w indyjsko-nepalskich warunkach?&lt;br /&gt;Wtrybimy się w to wszystko od razu po powrocie?&lt;br /&gt;I takie tam... :).&lt;br /&gt;Tak czy inaczej, 3 tygodnie i można nas szukać na poboczu. Poznacie nas po plecakach i wystawionym kciuku ;). A jak wszystko pójdzie dobrze i się zgodzą, to będziemy mieć wspaniałych, cudownych, niesamowitych świadków na ślubie... :).&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Pozdrowienia ze słonecznego hamakowania na balkonie ;).&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-1307449352011048341?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/1307449352011048341/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=1307449352011048341' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/1307449352011048341'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/1307449352011048341'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2010/06/lato-sonce-juz-tuz-tuz.html' title='lato, słońce - już tuż tuż'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/TBJz4OyImoI/AAAAAAAARuc/Ke-rBOVytaQ/s72-c/04-06-10_1207.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-5183674453820442995</id><published>2010-05-14T20:59:00.006+02:00</published><updated>2010-05-14T21:12:40.344+02:00</updated><title type='text'>Pakistan..... innym razem</title><content type='html'>&lt;p&gt;Trochę z nosem na kwintę, bo chcielibyśmy do Pakistanu bardzo pojechać, a zarazem nie za bardzo lubimy takie akcje jak omijanie jakiegoś kraju, bo coś tam... ale, mimo wszystko, przy obecnej sytuacji jaka panuje w Pakistanie, sczególnie przy granicy irańskiej i afgańskiej, wybieramy jak nam się wydaje opcję bezpieczniejszą. Liniami AirArabia.&lt;br /&gt;Z Shirazu (Iran) przez Sharjah (Zjednoczone Emiraty Arabskie) do Delhi.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;em&gt;Shiraz / Sharjah ---------- Mon, 02.08.2010 / 14:55 - Mon, 02.08.2010 / 15:40&lt;br /&gt;Sharjah / Delhi ---------- Mon, 02.08.2010 / 23:15 - Mon, 03.08.2010 / 04:00&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;A później spowrotem...&lt;em&gt;&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;em&gt;Delhi / Sharjah ---------- Sun, 26.09.2010 / 04:40 - Sun, 26.09.2010 / 06:35&lt;br /&gt;Sharjah / Shiraz ---------- Sun, 26.09.2010 / 12:30 - Sun, 26.09.2010 / 13:15&lt;/em&gt;&lt;em&gt;&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;I na stopa do domku... :)&lt;em&gt;&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-5183674453820442995?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/5183674453820442995/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=5183674453820442995' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/5183674453820442995'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/5183674453820442995'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2010/05/pakistan-innym-razem.html' title='Pakistan..... innym razem'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-288128414555712977</id><published>2010-05-09T09:52:00.007+02:00</published><updated>2010-05-09T11:54:19.888+02:00</updated><title type='text'>w maj!</title><content type='html'>Tym razem do Trójmiasta wyjechać postanowiliśmy jak za starych dobrych czasów - na noc :). Okazało się, że świetna jest to decyzja, bo szybko przemknęliśmy do Wałcza ciężarówką, która nie robiła żadnego postoju, bo Pan potrafił zaczarować licznik prędkości tak, że wskazówka ciągle pokazywała zero ;).&lt;br /&gt;W Wałczu pooglądaliśmy przepiękny księżyc i gwiazdy, a gdy zaczęło świtać złapaliśmy stopa i kolejnymi dwoma dotarliśmy do Gdańska. W sumie zajęło nam to 9 godzin co po ostatnich naszych przejściach było czasem dla nas zupełnie &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_0"&gt;satysfakcjonującym&lt;/span&gt; :).&lt;br /&gt;Przywitaliśmy się z Łukaszem i położyliśmy się na chwilkę zdrzemnąć, co w sumie zajęło nam ok. 6 godzin ;).&lt;br /&gt;Po przebudzeniu Łukasz przywitał nas niesamowitą, wiosenna sałatką, której nie mogliśmy przestać jeść :), a później były &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_1"&gt;popołudniowe&lt;/span&gt;, leśne i wieczorne spacery z Beatą i Łukaszem. Nocne, magiczne, niekończące się rozmowy...&lt;br /&gt;Rano chcieliśmy przejść plażą z Gdyni do Sopotu, ale gdy myśleliśmy, że to już Sopot, okazało się, że to molo to nie sopockie, ale dopiero... Gdynia Orłowo. Dalszą drogę darowaliśmy sobie ;), ale za to Kasia po drodze na plaży znalazła bursztyn! Prawdziwy taki, &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_2"&gt;najprawdziwszy&lt;/span&gt; bursztyn! Pierwszy raz w życiu :).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S-Z_BZzqpcI/AAAAAAAARrg/IF5jVDKKmBE/s1600/01.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S-Z_BZzqpcI/AAAAAAAARrg/IF5jVDKKmBE/s400/01.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5469198459572233666" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Odwiedziliśmy jeszcze niesamowitą Martę na Osowie, a wieczorem spotkaliśmy się znów z Beatą, Łukaszem i Świeczką. Było ciasto francuskie z czosnkowym nadzieniem, wróżenie spod kapsli tymbarków, "&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_3"&gt;What&lt;/span&gt; the #$*! do we (k)&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_4"&gt;now&lt;/span&gt;?!" i oczywiście nocne, niekończące się rozmowy...&lt;br /&gt;Kolejnego dnia &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_5"&gt;przeprowadziliśmy&lt;/span&gt; się od Świeczki, ponieważ ona tak jak my startowała nazajutrz w autostopowych mistrzostwach :). &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_6"&gt;Rozpieszczani&lt;/span&gt; byliśmy w Trójmieście również przez Świeczkę, która równie wiosenną sałatką co Łukasz zawstydziła nas na myśl, jak my leniwie ostatnio we Wrocławiu jadaliśmy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S-Z_TW6AwFI/AAAAAAAARro/PQRUHD8GxcI/s1600/02.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S-Z_TW6AwFI/AAAAAAAARro/PQRUHD8GxcI/s400/02.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5469198768031187026" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Świeczka z Kasią :)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;No i &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_7"&gt;Międzynarodowe&lt;/span&gt; Mistrzostwa Autostopowe!, które w tym roku odbywały się z Sopotu do Pragi.&lt;br /&gt;Wyjątkowe dla nas, bo w &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_8"&gt;MMA&lt;/span&gt;, biorą udział zespoły dwuosobowe, a my jechaliśmy... we trójkę, ze Świeczką :).&lt;br /&gt;Wybraliśmy trasę inną od większości - na Żukowo, Kościerzynę i dalej na Piłę, Poznań, Wrocław. Nie był to dobry pomysł :), bo w weekend majowy wiele aut po drogach nie jeździ, a już na pewno nie takimi, bocznymi drogami :) Wiecie gdzie byliśmy 12 godzin od rozpoczęcia wyścigu? 180 km od startu, w miejscowości &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_9"&gt;Podgaje&lt;/span&gt; :D. A przez tych 12h, co wioskę mijaliśmy się ciągle, na zmianę z tą samą drużyną, aż w &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_10"&gt;Podgajach&lt;/span&gt; w środku nocy zrobiliśmy sobie wspólne zdjęcie, z naszym rozpaczliwym napisem na karimacie - &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_11"&gt;GDZIEKOLWIEK&lt;/span&gt; :D.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S-aBUyVc4bI/AAAAAAAARsA/jgdmyK7U7j4/s1600/03.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S-aBUyVc4bI/AAAAAAAARsA/jgdmyK7U7j4/s320/03.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5469200991597158834" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;          &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S-aBVTP08jI/AAAAAAAARsI/wKBd3qAtyuA/s1600/04.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S-aBVTP08jI/AAAAAAAARsI/wKBd3qAtyuA/s320/04.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5469201000431940146" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;A wiecie co lepsze? W &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_12"&gt;Podgajach&lt;/span&gt; był sklep otwarty w środku nocy z 1 na 2 maja! :) Uratował nam życie. A wiecie co jeszcze lepsze? Z &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_13"&gt;Podgaji&lt;/span&gt; zabrał nas człowiek prosto do... Wrocławia! A wiecie co jeszcze jeszcze lepsze? Jechał dalej, do Austrii przez Pragę... ale nie mogliśmy z nim dalej niż do Wrocławia, gdyż we Wrocławiu zabierał kolegę i niestety nas było o 1 osobę za dużo...&lt;br /&gt;Autostop to w dużej mierze historie spotykanych ludzi.&lt;br /&gt;Pan wracał do Austrii do pracy, po odwiedzinach w Koszalinie. Tam mieszkają jego żona i dwie córki. On przez większość czasu pracuje w Austrii. Do Polski przyjeżdża tylko raz na jakiś czas, bo na częstsze wizyty nie pozwala mu praca. Ma chorą młodszą córkę, więc aby zapewnić jej i swojej rodzinie dobrobyt musi pracować w Austrii. Różnie, po 300, 400 godzin miesięcznie, nie raz zarywając całe noce, aby móc później na kilka dni przyjechać do Koszalina. Żyje tak od 7 lat.&lt;br /&gt;A my z Wrocławia dojechaliśmy do Ząbkowic. Szybko, migiem wręcz. Zaczęło padać, byliśmy zmęczeni, niewyspani i stwierdziliśmy, że... zawracamy, nie będziemy dalej gnać do Pragi i wracamy do Wrocławia :).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S-aCTSLytWI/AAAAAAAARsQ/KNWKXmSU12Y/s1600/05.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S-aCTSLytWI/AAAAAAAARsQ/KNWKXmSU12Y/s400/05.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5469202065298470242" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-size:85%;" &gt;nie jedziemy do Pragi, zdejmujemy plastron, wracamy do Wrocławia :)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_14"&gt;Pospacerowaliśmy&lt;/span&gt; ze Świeczką po Wrocławiu (&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_15"&gt;ice&lt;/span&gt;-&lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_16"&gt;cream&lt;/span&gt; tour :D), zrobiliśmy Sushi, a wieczorem poszliśmy jeszcze razem na pergolę pooglądać naszą wrocławską fontannę... :). Rano pożegnaliśmy Świeczkę, odwieźliśmy na wylotówkę i... mistrzostwa autostopowe zakończyliśmy wskakując na tej samej co Świeczka wylotówce w auto do Trzebnicy, na śniadanie ;). A tam, ostatnio z pasjonackie rozgrywki scrabblowe... :).&lt;br /&gt;W piątek wybraliśmy się jeszcze odwiedzić do Zgorzelca niesamowitą Ewelinę, która niestety już koło nas nie mieszka i strasznie brakuje jej nam tu, we wrocławskiej &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_17"&gt;rzeczywistości&lt;/span&gt;. Ewelina od niedawna w Zgorzelcu prowadzi swoją kawiarnię, więc jest tym zupełnie pochłonięta, ale i tak znalazła dla nas praktycznie cały dzień :). Ewelina jako &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_18"&gt;początkujący&lt;/span&gt; kierowca :), spacery po Zgorzelcu i &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_19"&gt;Goerlitz&lt;/span&gt;, wegańska pizza w Espresso, najlepsza kawa na świecie w orientalnej kafejce w &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_20"&gt;Goerlitz&lt;/span&gt;, prowadzonej przez niesamowitą hinduskę i oczywiście - magicznie. niekończące się rozmowy, rozmowy, rozmowy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S-aFm8Io0xI/AAAAAAAARsY/GG45BjsCNPw/s1600/e01.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S-aFm8Io0xI/AAAAAAAARsY/GG45BjsCNPw/s320/e01.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5469205701511926546" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;     &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S-aFnc0sR_I/AAAAAAAARsg/4KZelUHrp04/s1600/e02.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S-aFnc0sR_I/AAAAAAAARsg/4KZelUHrp04/s320/e02.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5469205710286637042" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S-aFnrsHKQI/AAAAAAAARso/2V0mpfwK7ts/s1600/e03.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S-aFnrsHKQI/AAAAAAAARso/2V0mpfwK7ts/s320/e03.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5469205714277181698" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;     &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S-aFn_lCt9I/AAAAAAAARsw/QtC4KyzDg6M/s1600/e04.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S-aFn_lCt9I/AAAAAAAARsw/QtC4KyzDg6M/s320/e04.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5469205719616239570" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Strasznie dużo radości ostatnio dzięki innym ludziom u nas :). Strasznie to pozytywne... i bardzo &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_21"&gt;autostopowo&lt;/span&gt; znów :). Będziemy starać się utrzymać taki stan rzeczy... :).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Reszta zdjęć u nas na &lt;span class="blsp-spelling-error" id="SPELLING_ERROR_22"&gt;picasie&lt;/span&gt;, klikając &lt;a href="http://picasaweb.google.com/wesyasih/"&gt;TUTAJ&lt;/a&gt;.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-288128414555712977?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/288128414555712977/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=288128414555712977' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/288128414555712977'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/288128414555712977'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2010/05/w-maj.html' title='w maj!'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S-Z_BZzqpcI/AAAAAAAARrg/IF5jVDKKmBE/s72-c/01.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-7302487943608035657</id><published>2010-04-27T18:07:00.004+02:00</published><updated>2010-04-27T18:14:21.763+02:00</updated><title type='text'>autostopowo:)</title><content type='html'>Pakujemy się właśnie i za chwilkę wyjeżdżamy:)&lt;br /&gt;Najpierw na kilka dni do przyjaciół z Trójmiasta, a 1-3 maj spędzimy pod znakiem mistrzostw autostopowych z Sopotu do Pragi:)&lt;br /&gt;Także mocno autostopowo przez kilka dni...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszem i wobec, oficjalnie i publicznie, urzędowo i formalistycznie możemy również napisać jak najprawdopodobniej:) będzie wyglądał nasz indyjski, ślubny:) wyjazd.&lt;br /&gt;Było dużo opcji, wyjazdy krótsze i bardzo długie, których już prawie byliśmy pewni. Stwierdziliśmy jednak, że to jeszcze nie jest moment na dłuższe wyjazdy, na te przyjdzie jeszcze odpowiednia chwila. Niemniej jednak, do Indii dojedziemy autostopem:):). Między innymi przez nasz ukochany Iran i jesteśmy z tego powodu niesamowicie szczęśliwi:). No, także od lipca nie będzie nas koło trzech miesięcy:)... jeśli wszystko pójdzie tak jak powinno pójść i nic się nie zmieni.&lt;br /&gt;Dość pisania, bo robi się wieczór i trzeba gonić na wylotówkę w północną stronę:).&lt;br /&gt;No to Jalla!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-7302487943608035657?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/7302487943608035657/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=7302487943608035657' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/7302487943608035657'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/7302487943608035657'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2010/04/autostopowo.html' title='autostopowo:)'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-6775380037751392437</id><published>2010-04-26T12:14:00.009+02:00</published><updated>2010-04-26T21:40:07.424+02:00</updated><title type='text'>Wiosennych rowerów szał!</title><content type='html'>Już od jakiegoś czasu korzystamy z przyjemnego ciepła wiosny i do pracy zasuwamy na rowerach. Przemo 6km, Kasia 7 :). Dla zdrowia, dla przyjemności. A w weekendy po szkole wybieramy się na krótsze i dalsze wypady. Tydzień temu wybraliśmy się do Oławy. Wyszło nam 65km. Wczoraj zrobiliśmy ok. 80km do Trzebnicy i z powrotem, całkiem okrężną drogą.&lt;br /&gt;Dziś Kasia nie może się ruszać, nie może siedzieć :D.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S9VwQJ9yQ9I/AAAAAAAARq4/ZYH6-MiJMlY/s1600/12.jpg"&gt;&lt;img style="width: 270px; height: 359px; cursor: pointer;" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5464397145739248594" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S9VwQJ9yQ9I/AAAAAAAARq4/ZYH6-MiJMlY/s400/12.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;ZA MIASTO :D&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S9VwP2ADvkI/AAAAAAAARqw/Kq1gDOQU55c/s1600/123.jpg"&gt;&lt;img style="width: 348px; height: 260px; cursor: pointer;" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5464397140380073538" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S9VwP2ADvkI/AAAAAAAARqw/Kq1gDOQU55c/s400/123.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Ach! a razem z wiosną nasze mieszkanko zapełnia się ludźmi!&lt;br /&gt;Najpierw w piątek przyjechała Sonia, którą poznaliśmy w Gdyni [przyjechała z CS do &lt;a href="http://zycietopodroz.wordpress.com/"&gt;Kini&lt;/a&gt;], wraz ze swoimi znajomymi. Została z nami do niedzieli rano. Sonia - niesamowita, kochana osóbka z którą można rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać!&lt;br /&gt;A w niedzielę przyjechały Gosia i Asia z Gdańska. Tzn z Rumii :D. I teraz niestety już pojechały, bo wybierały się w góry i u nas zatrzymały się tylko na noc :(.&lt;br /&gt;Również z dziewczynami super się rozmawiało, rozmawiało, rozmawiało i chciało by się jeszcze i jeszcze. Czas niestety nie pozwalał. O 3 nad ranem stwierdziliśmy, że skoro dziewczyny rano wstają by dalej ruszyć w góry to powinny iść spać. A rano, przy śniadanku też się zasiedzieliśmy i zamiast wyjechać o 10, pojechały o 11, ale od nas w góry bliziutko, więc na pewno dadzą radę jeszcze dziś znaleźć się na szlaku!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-6775380037751392437?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/6775380037751392437/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=6775380037751392437' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/6775380037751392437'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/6775380037751392437'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2010/04/wiosennych-rowerow-sza.html' title='Wiosennych rowerów szał!'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S9VwQJ9yQ9I/AAAAAAAARq4/ZYH6-MiJMlY/s72-c/12.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-3098524334236753381</id><published>2010-04-17T21:14:00.004+02:00</published><updated>2010-04-17T21:29:49.462+02:00</updated><title type='text'>czego boi się Przemo?</title><content type='html'>A wiecie z czym konfrontacji najbardziej obawia się Przemo w naszym wyjeździe do Indii?&lt;br /&gt;Tysiące kilometrów na stopa, noclegi Bóg wie gdzie, kraje nie wiadomo jakie, a jedyna czego boi się Przemo to.... karaluchy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Taki mały cytat:). Z pamięci, więc niekoniecznie słowo w słowo:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Na początku myślałam, że takie duże to jakieś egzotyczne żuki. Ale żuki przecież nie biegają 100km/h."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A u nas wiosna!:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S8oL6pbXnEI/AAAAAAAARqQ/OwCbD5taPrs/s1600/IMG_0257.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 592px; height: 335px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S8oL6pbXnEI/AAAAAAAARqQ/OwCbD5taPrs/s400/IMG_0257.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5461190600321113154" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-3098524334236753381?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/3098524334236753381/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=3098524334236753381' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/3098524334236753381'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/3098524334236753381'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2010/04/czego-boi-sie-przemo.html' title='czego boi się Przemo?'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S8oL6pbXnEI/AAAAAAAARqQ/OwCbD5taPrs/s72-c/IMG_0257.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-4494885917468639438</id><published>2010-03-17T20:50:00.011+01:00</published><updated>2010-03-17T23:48:15.889+01:00</updated><title type='text'>kolosy</title><content type='html'>Miało nas na tegorocznych kolosach nie być, a z super-zaskoczenia (również dla nas samych) wszystko się zmieniło i postopowaliśmy sobie do Trójmiasta:).&lt;br /&gt;Na osobną, oficjalną opowieść zasługuje nasze zbieranie się do wyjazdu. Najpierw mieliśmy wystartować na noc, w okolicach 23:00, ale odstraszyła nas temperatura (-10). Dalej, nie za bardzo wiemy co my sobie myśleliśmy, nastawiając budzik na 3:50... :) Wstaliśmy po 7:00, na wylotówce byliśmy o 8:45, a do Gdańska doczłapaliśmy się po długich 13 godzinach, o 22:00. A po drodze, prawie przygarnęliśmy pieska, który się chciał z nami zaprzyjaźnić i łapał z nami stopa dobre pół godziny :).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S6E6iSOZkLI/AAAAAAAARoM/Mh_ogdc0TOo/s1600-h/01.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S6E6iSOZkLI/AAAAAAAARoM/Mh_ogdc0TOo/s200/01.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5449701384777207986" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;   &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S6E6itJimMI/AAAAAAAARoU/ZvYfajBdk8I/s1600-h/02.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S6E6itJimMI/AAAAAAAARoU/ZvYfajBdk8I/s200/02.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5449701392004585666" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;W Gdyni czekała już na nas Kinga :), u której spędziliśmy pierwszą noc. Rano przenieśliśmy się do Świeczki oraz jej współlokatorów i wystraszonego pieska :). Tymbarkowa wyrocznia przepowiedziała nam co z nami dalej będzie się działo, a my i tak poszliśmy poszukać plaży wśród mglistej wyjątkowo tego dnia Gdyni, a później... zrobić niespodziankę swoją obecnością Beacie, która gdy otworzyła drzwi zrobiła -&gt; O_O &lt;- takie oczy, aby później powiedzieć, że nas czuła, wiedziała...&lt;br /&gt;Niesamowite...&lt;br /&gt;Po drodze do Świeczki wpadliśmy na bazar zrobić małe zakupki na obiad. Dzień wcześniej poruszyliśmy z Kingą temat freegański, a dziś zobaczyliśmy kilka koszy kapusty przygotowanych do wyrzucenia koło śmietnika. Wzięliśmy więc sobie dwie (zupełnie dobre!) i po przyjściu do świeczki zrobiliśmy sobie semi-freegańską zupę, która kosztowała 2.50zł, a najadło się nią 7 osób :). Wieczorem, gdy spotkaliśmy się wszyscy - tj. my, Niesamowiszcze, Świeczka, Kinga i Sonia, niesamowita osoba z Łodzi, która przyjechała do Kingi z CouchSurfing - wybraliśmy się m.in. pogrzebać jeszcze trochę przy śmietnikach :D i sprawdzić na ile freegańską Gdynia jest :).  A później jeszcze niezapomniane spacery po Gdyni, rozmowy, śmiech...    &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S6FB73G7ggI/AAAAAAAARok/MyveEOskFkU/s1600-h/06.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S6FB73G7ggI/AAAAAAAARok/MyveEOskFkU/s200/06.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5449709520756113922" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;   &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S6FB7aEaI8I/AAAAAAAARoc/o3Y1CWpmoaQ/s1600-h/03.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S6FB7aEaI8I/AAAAAAAARoc/o3Y1CWpmoaQ/s200/03.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5449709512960910274" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-size:85%;" &gt;wieczorny łup i gotowanie freegańskiej zupy:)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S6FC9IZ5uwI/AAAAAAAARos/ADiKunblkE4/s1600-h/05.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S6FC9IZ5uwI/AAAAAAAARos/ADiKunblkE4/s200/05.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5449710642090588930" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S6FC9lEeowI/AAAAAAAARo0/54stIAEPA3A/s1600-h/04.jpg"&gt; &lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S6FC9lEeowI/AAAAAAAARo0/54stIAEPA3A/s200/04.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5449710649785361154" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;my:) na drugim zdjęciu: Świeczka, Kasia, Przemo, Beata, Łukasz, Sonia&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;I przyszedł nasz "Dzień podróży" na kolosach. Niesamowite historie, podróże, dokonania... tak strasznie inspirujące, cieszące oczy i wywołujące radość, że mieliśmy ochotę wyjść i już po prostu wybiec, pofrunąć... albo pojechać na rowerze:) - bo ten sposób podróżowania nas po kolosach zafascynował - gdzieś daleko w świat, odkrywać, dotykać i czuć wszystko co piękne... pełnia inspiracji. Cały dzień spędziliśmy słuchając i oglądając pokazy, filmy, prelekcje... my oczywiście nasze głosy oddaliśmy na Beatę... :).&lt;br /&gt;I tak minęło tych kilka dni wśród wspaniałych ludzi, a nam w głowach rodzi się co raz wyraźniej zarys naszej podróży i nawet nas samych zaskakuje on co raz mocniej. Zobaczymy jakich kształtów i kolorów z czasem nabierze... kolosy inspirowały:).  A póki co - cichosza!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S6FGlNcKJHI/AAAAAAAARo8/eOkDKdYrBCM/s1600-h/0777.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S6FGlNcKJHI/AAAAAAAARo8/eOkDKdYrBCM/s200/0777.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5449714629171881074" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;a na zakońsczenie freegańskie kwiatki ze śmietnika :D&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-4494885917468639438?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/4494885917468639438/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=4494885917468639438' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/4494885917468639438'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/4494885917468639438'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2010/03/kolosy.html' title='kolosy'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S6E6iSOZkLI/AAAAAAAARoM/Mh_ogdc0TOo/s72-c/01.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-5052524141631339808</id><published>2010-02-13T21:21:00.004+01:00</published><updated>2010-02-13T21:36:42.041+01:00</updated><title type='text'>14.02</title><content type='html'>Tak sobie pomyśleliśmy, że po półtora roku warto by coś zmienić w swoim wyglądzie.&lt;br /&gt;Zrobiliśmy sobie prezent walentynkowy (jako, że Przemo zamiast być w pracy, kuruje się w domu i ma dużo czasu :D) i od dziś nasz blog wygląda odrobinę inaczej. Mamy nadzieję, że nie zmieniło się na gorsze ;).&lt;br /&gt;Z okazji walentynek wszystkiego najlepszego wszystkim, których kochamy :D.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://wes.neostrada.pl/ptak.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 485px; height: 321px;" src="http://wes.neostrada.pl/ptak.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-5052524141631339808?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/5052524141631339808/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=5052524141631339808' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/5052524141631339808'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/5052524141631339808'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2010/02/1402.html' title='14.02'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-6138857522825076989</id><published>2010-02-08T17:22:00.003+01:00</published><updated>2010-02-08T17:34:35.451+01:00</updated><title type='text'>słońce i błętkitne niebo</title><content type='html'>Poszliśmy poudawać, że jest wiosna.&lt;br /&gt;A wiosnę udaje się robiąc piknik na trawie;).&lt;br /&gt;Wyszło na ławce w parku, bo nie chcieliśmy moczyć sobie ciuchów świeżą poranną rosą z trawy ;).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3A8kL9ODiI/AAAAAAAARl0/Z4vT7J_Qc80/s1600-h/IMG_9968.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3A8kL9ODiI/AAAAAAAARl0/Z4vT7J_Qc80/s400/IMG_9968.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5435911342618709538" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3A8jxfFqdI/AAAAAAAARls/cUccBpzTy30/s1600-h/IMG_9965.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3A8jxfFqdI/AAAAAAAARls/cUccBpzTy30/s400/IMG_9965.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5435911335513008594" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;I tak się napiknikowaliśmy, że teraz Przemo do końca tygodnia leży przeziębiony w łóżku;).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-6138857522825076989?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/6138857522825076989/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=6138857522825076989' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/6138857522825076989'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/6138857522825076989'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2010/02/sonce-i-betkitne-niebo.html' title='słońce i błętkitne niebo'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3A8kL9ODiI/AAAAAAAARl0/Z4vT7J_Qc80/s72-c/IMG_9968.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-1768357719961220109</id><published>2010-01-24T19:22:00.006+01:00</published><updated>2010-02-13T13:22:51.909+01:00</updated><title type='text'>zima</title><content type='html'>Zimno.&lt;br /&gt;Sesja jeszcze się nie zaczęła, a już prawie za nami.&lt;br /&gt;Zimno.&lt;br /&gt;Dokarmiamy ptaszki...&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aZf97-mnI/AAAAAAAARnE/ZadLNyW_lYY/s1600-h/opza.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 266px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aZf97-mnI/AAAAAAAARnE/ZadLNyW_lYY/s400/opza.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5437702374577576562" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;We wrześniu bierzemy ślub.&lt;br /&gt;W Indiach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;:D&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-1768357719961220109?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/1768357719961220109/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=1768357719961220109' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/1768357719961220109'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/1768357719961220109'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2010/01/zima.html' title='zima'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aZf97-mnI/AAAAAAAARnE/ZadLNyW_lYY/s72-c/opza.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-6707424157812072478</id><published>2009-12-09T22:28:00.005+01:00</published><updated>2010-03-02T23:08:31.151+01:00</updated><title type='text'>film z Mołdawii!</title><content type='html'>Dla ogólnego poglądu, jeszcze nasza mniej-więcej trasa nakreślona na szybko w paincie:D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/SyAXShdJ3SI/AAAAAAAARig/3qxxbt4TPAI/s1600-h/mapa.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 317px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/SyAXShdJ3SI/AAAAAAAARig/3qxxbt4TPAI/s400/mapa.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5413352359085071650" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i film!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/ajuNuXVLFPI&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/ajuNuXVLFPI&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Miłego oglądania!:)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-6707424157812072478?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/6707424157812072478/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=6707424157812072478' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/6707424157812072478'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/6707424157812072478'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2009/12/film-z-modawii.html' title='film z Mołdawii!'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/SyAXShdJ3SI/AAAAAAAARig/3qxxbt4TPAI/s72-c/mapa.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-7861454694280485998</id><published>2009-12-05T22:23:00.006+01:00</published><updated>2009-12-05T22:37:14.789+01:00</updated><title type='text'>:):):)</title><content type='html'>W ramach przypomnienia...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/SxrPZ4b_DMI/AAAAAAAARes/2gt27paOCSE/s1600-h/Untitled-2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 204px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/SxrPZ4b_DMI/AAAAAAAARes/2gt27paOCSE/s400/Untitled-2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5411865945792515266" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dekodujemy... ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W końcu, możemy oficjalnie ogłosić...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;JESTEŚMY ZARĘCZENI!!!&lt;/span&gt; :):):)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A z tej okazji, wybraliśmy się z rodzicami i Karolcią do Indyjskiej restauracji, gdzie było pyszne jedzenie, pokazy tańca bollywood i miła atmosfera:).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/SxrQkzeHaPI/AAAAAAAARe0/RMBO3L86KPU/s1600-h/DSC_2661.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 266px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/SxrQkzeHaPI/AAAAAAAARe0/RMBO3L86KPU/s400/DSC_2661.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5411867232949463282" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/SxrSd9HwuxI/AAAAAAAARfU/-W3-Ztrx4hA/s1600-h/opsa.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 266px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/SxrSd9HwuxI/AAAAAAAARfU/-W3-Ztrx4hA/s400/opsa.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5411869314304228114" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;I nie pytajcie kiedy ślub, bo sami nie wiemy... :p.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6548579574610671414-7861454694280485998?l=kasia-i-przemo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/feeds/7861454694280485998/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6548579574610671414&amp;postID=7861454694280485998' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/7861454694280485998'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6548579574610671414/posts/default/7861454694280485998'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kasia-i-przemo.blogspot.com/2009/12/blog-post.html' title=':):):)'/><author><name>Kasia i Przemo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18173703294337173022</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/S3aacyF7bmI/AAAAAAAARnM/9FnkKMnT-fY/s1600-R/oniii.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/SxrPZ4b_DMI/AAAAAAAARes/2gt27paOCSE/s72-c/Untitled-2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6548579574610671414.post-3825248072683478416</id><published>2009-11-23T20:55:00.002+01:00</published><updated>2009-11-28T21:11:25.239+01:00</updated><title type='text'>wśród wspaniałych ludzi</title><content type='html'>Pisaliśmy, że nie mogliśmy jakoś znaleźć hosta w Barcelonie. W sumie, z CouchSurfing, dostaliśmy 54 negatywne odpowiedzi. Doliczyć do tego należy osoby, które nie odpisały. To tak w ramach ciekawostki:).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W niedzielę wieczorem, odpisała nam niesamowicie Inna z Mołdawii, której "what's a good news, of course, WELCOME!" tak nas pozytywnie nastawiło, że o mało nie wyfrunęliśmy do Kiszyniowa tego samego dnia;)... Tyle, że rano mieliśmy jeszcze coś do zrobienia.&lt;br /&gt;Pojechaliśmy ok. 10 do Skalnika (sklep taki) skorzystać z promocji - kupując 3 rzeczy, najtańsza z nich gratis. Kupiliśmy więc, dwa śpiwory z ujemnym komfortem (-5, dokładniej) na jesienno-zimowo-wiosenne wypady oraz wymarzony "mały", 35-litrowy plecaczek na kilkudniowe wyjazdy:).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z Wrocławiem żegnaliśmy się w deszczu, co jednak nie nastrajało nas, o dziwo, jakoś szczególnie negatywnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/SwavJYt854I/AAAAAAAARIM/XJZvcX1qucM/s1600/000.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/SwavJYt854I/AAAAAAAARIM/XJZvcX1qucM/s400/000.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5406200978493728642" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;We Wrocławiu szybko złapaliśmy stopa do Krakowa, a tam po pół godziny zabrała nas para, z która z początku jechać mieliśmy tylko połowę drogi do Tarnowa, ale gdy z rozmowy wynikło, że my do Mołdawii, to okazało się, że tym autem dojedziemy aż na granicę węgiersko-rumuńską :).&lt;br /&gt;Szczęście. Na miejscu byliśmy ok. północy i ciągle w mżawce staliśmy dwie godziny, aż zatrzymał się samochód... niemal do kolejnej - tym razem rumuńsko-mołdawskiej - granicy. Przejechanie całej Rumunii zajęło nam o wiele więcej czasu niż myśleliśmy... z granicy przy mieście Oradea do Iaşi jechaliśmy ok 13. godzin, z czterogodzinnym postojem na sen. Wynika to z tego, że jechaliśmy dosyć górzystymi i raczej nie głównymi drogami.&lt;br /&gt;W Iaşi mieliśmy problem z wydostaniem się z miasta... męczyliśmy się przez blisko 3. godziny, aż w końcu pojechaliśmy te parędziesiąt km do granicy marszrutką.&lt;br /&gt;Z granicy - na której trąbili o panującej niedaleko na Ukrainie świńskiej grypie - już szybko do Kiszyniowa zabrał nas bardzo miły Pan, który podwiózł nas pod sam dom Inny i Sashy :).&lt;br /&gt;Wieczorem jeszcze trochę sobie porozmawialiśmy, pośmialiśmy się, zjedliśmy "tradycyjnie improwizowane" :) mołdawskie danie, które specjalnie dla nas zrobiła Inna z Sashą i padnięci poszliśmy spać. W nocy do spania w tym samym pokoju wylądowali jeszcze znajomi naszych gospodarzy, także spaliśmy grupowo, w szóstkę :).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/SwazIM75zBI/AAAAAAAARNw/c0A6AZHSEnU/s1600/003.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/SwazIM75zBI/AAAAAAAARNw/c0A6AZHSEnU/s400/003.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5406205356197661714" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Przemo śpi:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/SwazItGzw4I/AAAAAAAAROA/M9sgwRe7zlo/s1600/006.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/SwazItGzw4I/AAAAAAAAROA/M9sgwRe7zlo/s400/006.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5406205364833338242" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;łóżko&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/SwazIUOqqBI/AAAAAAAARN4/XIYG_TBUMWI/s1600/005.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/SwazIUOqqBI/AAAAAAAARN4/XIYG_TBUMWI/s400/005.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5406205358155409426" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;i pokój:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Od rana zaczęło się bardzo miło:). Dziewczyna, która w nocy zjawiła się w mieszkaniu miała dready i Kasia dostała od niej koralik na dreada... którego tamta dziewczyna dostała na Rainbow w Odessie, od chłopaka, który przywiózł go z Argentyny! :).&lt;br /&gt;Zjedliśmy śniadanie i poszliśmy na miasto ;).&lt;br /&gt;Na początku, w poszukiwaniu centrum, chodziliśmy raczej ponurą częścią Kiszyniowa. Szarość, wielkie i przygnębiające blokowiska. Zjedliśmy to, co lokalne - czyli wszystko co było wege na ulicy, a później trafiliśmy na bazar, czyli w miejsce, które jest dla nas jednym z najbardziej interesujących w większości krajów jakie odwiedzamy. Bazar był niesamowity, cofnięty w czasie, mołdawski.&lt;br /&gt;Aż w końcu, przez przypadek, sami siebie zaskakując, trafiliśmy do właściwego centrum. Momentalnie z szarego, biednego kraju, przenieśliśmy się do stolicy zachodniej Europy. Drogie sklepy, butiki, czysto, bogato...&lt;br /&gt;Cóż za kontrast! Przeogromny...&lt;br /&gt;W centrum usiedliśmy sobie na wielkim placu, pod jeszcze większym budynkiem. Za chwilę przyszedł żołnierz, poprosił o paszporty i powiedział po rosyjsku, że jeden park jest tam, a drugi tam. Znaczy, że ważny jest to budynek i dlatego nikt oprócz nas pod nim nie siedział :).&lt;br /&gt;Do domu wróciliśmy pełni fascynacji kontrastem Kiszyniowa, którego znaczną część widzieliśmy już po zmroku, więc stwierdziliśmy, że kolejnego dnia, musimy wrócić i zobaczyć to wszystko w dzień :).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/Swa5Q-fLS4I/AAAAAAAARRU/BmsRsM6H2XA/s1600/009.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/Swa5Q-fLS4I/AAAAAAAARRU/BmsRsM6H2XA/s400/009.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5406212104007666562" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;koralik:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/Swa5RG8nNpI/AAAAAAAARRc/J-OrB3EYZNE/s1600/023.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/Swa5RG8nNpI/AAAAAAAARRc/J-OrB3EYZNE/s400/023.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5406212106278614674" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;chaos komunikacyjny z blokami w tle&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/Swa5RKgquEI/AAAAAAAARRk/j-gfVAdEQXA/s1600/026.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/Swa5RKgquEI/AAAAAAAARRk/j-gfVAdEQXA/s400/026.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5406212107235145794" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;ruina...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/Swa5RfmydVI/AAAAAAAARRs/PZez1naOovI/s1600/031.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/Swa5RfmydVI/AAAAAAAARRs/PZez1naOovI/s400/031.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5406212112897963346" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;kolej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/Swa5RdTiPCI/AAAAAAAARR0/eyC0n7kcHYU/s1600/033.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/Swa5RdTiPCI/AAAAAAAARR0/eyC0n7kcHYU/s400/033.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5406212112280337442" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;bazar&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/Swa5YOZT0nI/AAAAAAAARR8/Qggdmyulsrg/s1600/038.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/Swa5YOZT0nI/AAAAAAAARR8/Qggdmyulsrg/s400/038.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5406212228537111154" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;ulica jak w Paryżu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/Swa5YJ2X8GI/AAAAAAAARSE/EvK4m7HiAJo/s1600/043.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/Swa5YJ2X8GI/AAAAAAAARSE/EvK4m7HiAJo/s400/043.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5406212227316838498" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;centrum&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/Swa5queS4mI/AAAAAAAARSM/zBjzyIElGd4/s1600/044.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/Swa5queS4mI/AAAAAAAARSM/zBjzyIElGd4/s400/044.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5406212546385601122" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;zanim żołnierz nas wygonił:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Rano pochodziliśmy dalej po mieście, zrobiliśmy zdjęcie "bramy do miasta", a później jakoś opadliśmy z sił, zupełnie i z zaskoczenia, więc sporo czasu przesiedzieliśmy na herbacie i kawie w bistro, które z przyzwyczajenia, które wynieśliśmy z Kosowa nazywaliśmy "u Abdula" ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/Swa7i8W5IQI/AAAAAAAARSU/juVbWv2LlOo/s1600/065.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/Swa7i8W5IQI/AAAAAAAARSU/juVbWv2LlOo/s400/065.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5406214611696951554" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;śniadanie w parku:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/Swa7jMZd9uI/AAAAAAAARSc/wOg04wMFubs/s1600/074.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/Swa7jMZd9uI/AAAAAAAARSc/wOg04wMFubs/s400/074.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5406214616002721506" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;brama miasta&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/Swa7jeAKFjI/AAAAAAAARSk/nAwegVOiM-s/s1600/051.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/Swa7jeAKFjI/AAAAAAAARSk/nAwegVOiM-s/s400/051.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5406214620728399410" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;zakaz wnoszenia broni...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/Swa7jpTF3BI/AAAAAAAARSs/RPirYfPDRN0/s1600/060.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/Swa7jpTF3BI/AAAAAAAARSs/RPirYfPDRN0/s400/060.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5406214623760604178" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;stosunek do Rosji&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Kolejnego dnia chcieliśmy wybrać się do Naddniestrza. Regionu autonomicznego w Mołdawii, ale od 1990 niepodległego. Jako kraj uznawanego jedynie przez Abchazję i Osetię Południową.&lt;br /&gt;Chcieliśmy... bo nam się nie udało.&lt;br /&gt;Wszyscy, którzy zatrzymali się podczas łapania stopa, chcieli za przejazd pieniądze. No i ciężko jakoś było się w ogóle dogadać. Ostatecznie zrezygnowaliśmy, bo temperatura spadła i przemarzaliśmy.&lt;br /&gt;Pochodziliśmy jeszcze po nieodwiedzonych przez nas wcześniej częściach miasta, a wieczorem wybraliśmy się do kina... na "Katyń"! Gdyż w Kiszyniowie akurat rozpoczynał się festiwal polskich filmów.&lt;br /&gt;Polski film w Mołdawii - ciekawe przeżycie :).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/SwbCJgDm_QI/AAAAAAAARS0/8vC7XTfDgws/s1600/086.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/SwbCJgDm_QI/AAAAAAAARS0/8vC7XTfDgws/s400/086.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5406221871184542978" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;próba stopa do Tiraspolu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/SwbCJlGzpcI/AAAAAAAARS8/D_MHbdD9SgM/s1600/103.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/SwbCJlGzpcI/AAAAAAAARS8/D_MHbdD9SgM/s400/103.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5406221872540132802" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Kasia foci:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/SwbCJ5YwE6I/AAAAAAAARTE/To8YIzThL4E/s1600/114.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/SwbCJ5YwE6I/AAAAAAAARTE/To8YIzThL4E/s400/114.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5406221877984105378" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/SwbCKJPHEMI/AAAAAAAARTM/BTYaOH3Z-bs/s1600/122.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/SwbCKJPHEMI/AAAAAAAARTM/BTYaOH3Z-bs/s400/122.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5406221882238636226" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;polskie filmy:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/SwbCKaUTrLI/AAAAAAAARTU/52KZILiUnHA/s1600/126.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/SwbCKaUTrLI/AAAAAAAARTU/52KZILiUnHA/s400/126.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5406221886823836850" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Inna, Sasha i my:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Tak się trochę wystraszyliśmy tego mołdawskiego stopa, że sami nie wiedzieliśmy jak mamy wracać. Inna z Sashą, twierdzili, że im autostop w Mołdawii idzie bezproblemowo i zaproponowali nam, że przemieszamy się - Kasia z Sashą, a ja z Inną, tak aby nie było problemu językowego i podjadą z nami ok. 130km do pierwszego większego miasta w stronę granicy mołdawsko-ukraińskiej - Balti.&lt;br /&gt;Faktycznie, z nimi autostop w Mołdawii wydaje się banalny... ;). I strasznie fajnie, że mogliśmy razem postopować... udało się nawet przejechać za darmo... marszrutką! :)&lt;br /&gt;Ciężko nam było się rozstać z tak niesamowitymi i wspaniałymi ludźmi...&lt;br /&gt;Z Balti do granicy - kolejne ok. 120km - przejechaliśmy marszrutką, która kosztowała nas w sumie ok. 5$.&lt;br /&gt;Najlepsze, że całą drogę stresowaliśmy się czy nas ktoś tu nie chce wykiwać ;), bo przesiadaliśmy się z jednej marszrutki do drugiej, raz za tyle pieniędzy, za chwilę okazywało się, że za więcej i w ogóle wszystko to takie szemrane było. A na koniec niedaleko granicy, przesadzono nas na dodatek w taksówkę do granicy, za którą zapłacił kierowca marszrutki ;).&lt;br /&gt;Granica mołdawsko-ukraińska, jak koniec świata. Późno (ok. 22:00), zimno, ciemno...&lt;br /&gt;Przez ok. 40 minut, w trakcie których chcieliśmy zacząć łapać stopa przejechało jedno auto, w przeciwnym kierunku. Aż... nagle... podszedł do nas Pan i po angielsku (!) powiedział, że on rano jedzie do Lwowa, i że jeśli chcemy to możemy spać u niego w aucie.&lt;br /&gt;Jakże niesamowity i wspaniały to był człowiek!&lt;br /&gt;Siedzieliśmy więc nocą, pośrodku niczego, słuchając w ciężarówce rosyjskiego rocka i pijąc wino, które pić musieliśmy - bo Pan powiedział, że albo napijemy się z nim mołdawskiego wina, albo będziemy spać na dworze ;) (w żartach, oczywiście).&lt;br /&gt;Rano Pan wysłał nas po herbatę, zrobił śniadanie i gdy powiedzieliśmy, że nie jemy mięsa, podsumował:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- nie palicie, nie pijecie, nie jecie mięsa.... oj, nie za dobrze...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przejechaliśmy razem Ukrainę, aż do Lwowa. Pan nas wysadził i standardowo zaczął padać deszcz:). Nauczeni mołdawskim doświadczeniem do centrum na stopa złapaliśmy marszrutkę:).&lt;br /&gt;Ze Lwowa do polskiej granicy dotarliśmy ok. 19:00.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niby nie szło nam znowuż aż tak źle! ...Jednak trasę 76okm z Medyki do Gdańska pokonaliśmy w 19 godz. Ah!, bo wspomnieć trzeba, że skoro mieliśmy kilka dni wolnego to postanowiliśmy odwiedzić Niesamowiszczy w Trójmieście!!:).&lt;br /&gt;Trasa Medyka - Rzeszów ciężko nam poszła, natomiast Rzeszów -Warszawa całkiem sprawnie.  Nawet przez stolicę przejechaliśmy tranzytem. A z Warszawy do Gdańska przemieszczaliśmy się co 20 -30 km, stojąc wszędzie po troszkę. Czas mieliśmy gorszy niż za majowych mistrzostw autostopowych!&lt;br /&gt;Pierwszym co spotkało nas w Gdańsku, a dokładniej, gdy wysiedliśmy z SKM na Oliwie, był uśmiechający się już z daleka znajomy Beaty. Michał, zdziwiony co my tu robimy i czy czasem nie szukamy ich domu [tzn. Łukasza i jego].  Wyglądaliśmy co prawda na troszkę zagubionych, ale to dlatego, że szukaliśmy soczewicy, by przygotować zupę soczewicową. Jak się jednak okazało  w Gdańsku o soczewicę trudno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy już się odnaleźliśmy  z Beatą  i zaniechaliśmy zakupu soczewicy zrobiliśmy malutkie warzywne zakupy na zupę z soczewicy bez soczewicy:D.&lt;br /&gt;Wspólnymi siłami wyszła nam najlepsza zupa na świecie!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_ipkGDZSyN7c/SwrG36cjQII/AAAAAAAAReE/eOVQxXFrIN4/s1600/1.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px 
